Santorini – najpiękniejsze kapliczki, santorini blue i kolorowe plaże wulkanicznej wyspy na morzu Egejskim

Kiedyś napisałam artykuł o pięciu miejscowościach, które trzeba zobaczyć na Santorini, nie wspomniałam tylko o kilku irytujących rzeczach, na które powinniście zwrócić uwagę. Niech nie omamią Was piękne fotki!  Poniżej napiszę coś o czym przeciętny Kowalski nie wie o tej wyspie, a powinien. Nikt na swoim blogu podróżniczym nie napisze, że Santorini to komercha, miliony turystów i totalna drożyzna. Dzienny limit turystów przekracza tutaj 10 tysięcy osób. Czujesz się zmęczony na samą myśl o tłumach zwiedzających z aparatami foto w ręku? Uhhhh … Ja tak!


Marzeniem prawie każdej kobiety jest ślubna sesja zdjęciowa na Santorini. Dlaczego? Bo jest jedną z najpiękniejszych wysp greckich gdzie biel kontrastuje z kolorem ochrySantorini blue. Santorini jest w pewnym sensie cudna, ale trzeba wiedzieć co na niej warto zobaczyć, żeby nie wkopać się w tłumy turystów. Niestety, te niebotyczne sumy za posiłki w restauracjach, drożyzna w sklepikach i tłumy na każdym kroku potrafią odstraszyć nawet najbardziej wytrwałych. Skąd ta popularność? Bo Santorini jest naprawdę wyjątkowa. Czy warto tam pojechać na dłuższe wakacje? Odradzam, tu nie da się odpocząć, nie w sezonie. Ja pojechałam tylko po to, żeby nacieszyć oczy i zobaczyć słynne, pocztówkowe miejsca. Czy są takie jak na zdjęciach? Tak są, a nawet są piękniejsze niż pokazują fotki.

Poniżej krótka lista tylko 5 miejsc wartych uwagi po dwukrotnym pobycie na Santorini. Miejsca sprawdzone i polecane dla osób nienawidzących tłumów. Dla każdego miejsca jest dopasowany czas zwiedzania.

Zwiedzanie Santorini

Imerovigli

Imerovigli słynie ze swych pięknych zachodów słońca, a samo miejsce nazywane jest balkonem na morze Egejskie. Domy zbudowane w charakterystycznym amfiteatralnym układzie sprawiają wrażenie, że leżą jeden na drugim. Miasteczko jest pełne małych kościółków zbudowanych w stylu typowym dla całych Cyklad. Najbardziej znane kościoły to Ai-Stratis i Monastyr Świętego Mikołaja. Warto odwiedzić to miejsce poza sezonem, kiedy nie ma już takich tłumów, a spacer wąskimi przejściami pomiędzy domami i apartamentowcami jest przyjemny, a nie denerwujący.

Do Imerovigli jeździliśmy zawsze w porze obiadowej. Wąskimi przejściami nikt wtedy nie spacerował. W sezonie w samo południe spacer jest męczącym przedsięwzięciem, a wszystko przez wysokie temperatury. Trochę zmęczyło mnie spacerowanie przy tak silnie operującym słońcu, jednak zdjęcia wykonane o tej porze mają w sobie coś wyjątkowego. Silnie odznaczające się na tle pozostałych krajobrazów białe domki są wręcz śnieżnobiałe. Nie raz ma się ochotę wskoczyć do małych, idealnie wpasowanych w otoczenie prywatnych basenów.

Kiedy najlepiej zwiedzać Imerovigli?

Jeśli nie lubisz tłumów, a nie przeszkadzają Ci wysokie temperatury w okresie letnim to godziny od 11 do 14 są idealne. Miasteczko jest wtedy puste, spokojnie można chodzić wszystkimi uliczkami i podziwiać piękno kontrastującej ochry z bielą. W uliczkach warto się zagubić, więc postarajcie się nie korzystać z mapy. W Imerovigli zobaczysz słynny kościół fotografowany do wszystkich folderów, pocztówek i reklam o Grecji.

Tarasowe ułożenie domów jest charakterystycznym elementem praktycznie wszystkich miejscowości na Santorini.
Najsłynniejszy widok na Santorini, to słynny kościół z niebieskimi kopułami. Santorini blue, bo tak nazywa się ten odcień błękitu, a właściwie chabru, pojawia się w każdym zakątku wyspy.
To miejsce jest must see wielu podróżujących na wyspę turystów. Białe ściany domów i kościołów oraz niebieskie elementy pojawiają się już na wielu wyspach Cykladzkich.
Ciężko jest się powstrzymać od robienia zdjęć, kiedy takie widoki wdzierają się w oczy! Jak pięknie jest widzieć takie krajobrazy…
Imerovigli to także kontrasty – sporo miejsc jest opuszczonych, może ktoś z Was zamarzy o zamieszkaniu na Santorini i wykupi kamienny domek do remontu? Niesamowite widoki gratis!
Kontrasty – to geografki lubią najbardziej.
Santorini nie pachnie lawendą jak chorwacka wyspa Hvar, ale ta roślina jest obecna w wielu miejscach i można ją zakupić w każdym sklepie z pamiątkami w postaci olejków, torebek z suszem czy lawendowych mydełek.
Czy są tu miłośnicy kaktusów? Jak tu nie kochać śródziemnomorskiej roślinności?

Oia

Wioska balansująca na krawędzi dawnego krateru wulkanu. Częściowo wykuta w skale – tzw. skafta, dzięki temu ta część najlepiej wytrzymała serię trzęsień ziemi, które pochłonęły 85% zabudowań miasteczka. Z zapomnienia i biedy słynną Oię wyciągnęli turyści. Lata 70 XX to okres „mody na Santorini”. Jak rozpoznać, że dane miejsce zaczyna się komercjalizować? Znikają wszechobecne rury kanalizacyjne, kable ze ścian i murów, słupy elektryczne z plątaniną kabli. Oia żyje teraz luksusem – domy zostały wyremontowane na apartamenty i hotele wysokiej klasy. Bieda odeszła w zapomnienie, a kiedyś nie można tutaj było kupić pudełka zapałek. Te czasy to przeszłość bo aktualnie w Oi można zakupić zegarek Rolexa, kubańskie cygara, drogą złotą biżuterię i pławić się w luksusie.

Czy to zdjęcie wpisuje się w obecny kanon fashionistek? Moja jedyna letnia i w dodatku długa sukienka w stylu boho, czuję się jak gwiazda!
Do Oia warto wybrać się w godzinach popołudniowych, kiedy większość turystów zbiera się na wielkie widowisko – zachód słońca nad kalderą.
Wszechobecna biel…
Moje ulubione zdjęcie, po zachodzie Oia zmienia kolory na pastelowe.
Zachód słońca w Oia jest jest jednym z najpiękniejszych zachodów na świecie. Tłumy zbierają się na murach miasta i wyczekują momentu zetknięcia się słońca z morzem. Kiedy zanika tuż za linią horyzontu wszyscy klaszczą, a nad Oia rozbrzmiewa charakterystyczne „awwww”.
Zaraz rozbrzmi pomruk zachwytu…

Kiedy najlepiej zobaczyć Oię?

O zachodzie słońca, Oia słynie z najpiękniejszych i najbardziej pocztówkowych zachodów. Niestety, dużym minusem są olbrzymie tłumy i kolejki do miejsc, z których najlepiej fotografować zachód. Człowiek przy człowieku, aparat przy aparacie oraz walka o najlepsze miejsce. Cała prawda o zachodach słońca w tym pięknym miejscu. O Oi dowiedzieliśmy się ze zdjęć w przewodnikach oraz na Instagramie.

Zwiedzanie wyspy poza sezonem jest dla wielu turystów świetną alternatywą. Przede wszystkim dlatego, że ceny są o wiele niższe. W sezonie Santorini jest bardzo popularnym miejscem, a hotele i restauracje zarabiają w okresie letnim największe pieniądze. Trzymiesięczny zysk jest zarobkiem na resztę miesięcy roku.

Greckie koty to okropne leniuszki. Wylegują się w każdym zakątku wyspy.
Wszędzie turyści… ciężkie jest życie kota!

Thira

Miasteczko i stolica wyspy, położona na zachodnim wybrzeżu wyspy Santorini, na klifie o wysokości 260 m n.p.m. Miasteczko olśniewa swoją bielą, małe sklepiki wystawiają piękną złotą biżuterię, co chwilę pojawiają się małe restauracje i kawiarenki z widokiem na kalderę. Niestety tak jak w przypadku miejscowości Oia, Fira jest okrutnie droga. Obiad dla czteroosobowej rodziny z widokiem na kalderę (który jest chyba doliczany do posiłku bo ceny są z kosmosu) to koszt ok 90 euro. Niestety – my nie trafiliśmy na dobrą restaurację więc nie mogę powiedzieć nic dobrego o miejscu, w którym jedliśmy nasz pierwszy obiad. Tylko widok był genialny.

Kolorowe wieżyczki kościółka w Thirze.
Widok na miasteczko z tarasu jednej z restauracji.
Miasteczko Fira – widok na kalderę.

Kiedy najlepiej zwiedzać Thirę?

Nie ma reguły, tłoczno jest zarówno w ciągu dnia jak i wieczorem, a wszystko za sprawą napływających do portu turystów. Fira jest zatłoczona o każdej porze dnia co potrafi okrutnie irytować i wnerwiać, bo na głównym parkingu, największym w mieście, który znajduje się obok szpitala parkuje nawet 40 autobusów. Każdy wypełniony jest po brzegi. Wysiadając z promu w porcie w Firze można ogłupieć od ilości turystów, aut, taksówek, autobusów i miejscowych z nazwiskami turystów na tabliczkach lub nazwami apartamentów. Dwukrotny przyjazd na Santorini w sezonie uświadomił mi, że ta wyspa męczy. Nie mogłam na niej ani odpocząć, ani się wyluzować, denerwowały mnie tłumy, hałas, kosmiczne ceny wszystkiego, co tylko można sprzedać turystom i … brak dobrych, tanich restauracji. Wieczorem w Firze można być świadkiem przyprowadzania osiołków z portu, na których wywozi się w ciągu dnia turystów.

Wąskie uliczki miasta przepełnione są sklepikami z pamiątkami i sklepami z biżuterią, które cieszą się dużą popularnością.

Wieczorem do swoich domów wracają konie i osiołki, które codziennie wywożą turystów z głównego portu na wyspie do miasteczka Thira. Należy uważać, ponieważ przejście koników wąskimi ścieżkami może okazać się bardzo bolesne dla nie myślących gapiów. Poza standardowymi popchnięciami, jakie w takich sytuacjach często się zdarzają mogą przytrafić się również nadepnięcia lub nawet kopnięcia. Kopnięcie przez konia jest bardzo bolesne i może doprowadzić do mocnych urazów. Ostrzegamy!

Ostatnie wieczorne wejście koników do miasteczka Thira.
Thira nocą – miasto, które wciąż żyje.

Gdzie zjeść na Santorini?

Żeby zjeść rozsądny posiłek w cenie 40-50 euro za czteroosobową rodzinę z wliczonym winem, napojami i deserem (którym był arbuz) pojechaliśmy do oddalonego o kilka kilometrów od Firy Karterados – Katerina’s Traditional Restaurant. W restauracji byliśmy dwukrotnie, różnica pomiędzy wizytami to jeden rok, a poziom oraz jedzenie oceniamy bardzo wysoko. W karcie królują dania europejskie, ale nie brakuje greckich specjałów. Warto pojechać w to miejsce!

Restauracja ma piękny rustykalny wystrój.
Miejsce godne polecenia!
W takim miejscu warto spróbować zimnego, greckiego wina…

Pyrgos

„Pyrgos” oznacza po grecku wieżę, zlokalizowane jest daleko od morza i otoczone murem. Jest jedną z najchętniej odwiedzanych miejscowości dzięki tradycyjnej zabudowie, która przetrwała z czasów średniowiecza aż po dzień dzisiejszy. Główną atrakcją jest Venetian Castle, jeden z pięciu jakie znajdują się na wyspie. W pobliżu miejscowości Pyrgos można znaleźć dwie słynne winiarnie Santo Wines i Hatzidakis. W Pyrgos warto przejść się uliczkami miasta, zasiąść z miejscowymi i wypić frappe oraz zamówić coś lekkiego.

Pyrgos położone jest w centralnej części wyspy.
Malownicze położenie Pyrgos jest głównym atutem tej małej miejscowości.

Kiedy najlepiej zwiedzać Pyrgos?

My byliśmy w godzinach popołudniowych, wtedy słońce nie grzeje już tak mocno, a spacer uliczkami nie jest męczący. Ta miejscowość jest zupełnie inna od słynnego Imerovigli, Oi czy Firy. Tutaj czas naprawdę się zatrzymał, ze ścian nadal wystają kable, a słupy splątane są nimi w niemiłosiernie wielkie kule.

Ding dong!
Jedna z restauracji w Pyrgos, zlokalizowana tuż przy głównej ulicy.

Perissa

Na liście 5 miejscowości pojawiła się Perissa z jednego powodu – była to miejscowość najbardziej spokojna, zlokalizowana po drugiej stronie wyspy i nie tak droga jak pierwsza trójka. Ceny niższe o jakieś 20%, dodatkowo w miejscowości jest świetna plaża, szeroka i z czarnym piaskiem, co sprawia, że ma niesamowity urok. Warto się tutaj wybrać na całodzienne plażowanie, wieczorny spacer wzdłuż morza oraz drinka w knajpkach na plaży.

Plaże na Santorini – kultowe miejsca z kolorowym piaskiem

Santorini dla geologa jest jednym z najpiękniejszych muzeów świata. Warstwy geologiczne pięknie odsłaniają i pokazują kolejne epizody wybuchów słynnego wulkanu, który zniszczył kulturę minojską, a stworzył mit o niezwykłej Atlantydzie. Zatem które miejsca należy odwiedzić i krzyknąć WOW na widok kolorowego piasku? Na Santorini jest kilka ładnych plaż, ale co za tym idzie – tłumy i brak miejsca na parkingach. Poniżej kilka informacji gdzie pojechać, żeby zobaczyć słynne red, black i white beach. 

Wulkaniczna wyspa Santorini cechuje się kolorowymi plażami. Ok 3500 lat temu Santorini była dużą wyspą z wulkanem po środku, podobną do Saint Vincen czy Maui. Ok 1600 r p.n.e. erupcja wulkanu rozerwała wyspę na strzępy.  Wypuch pozostawił 4 malutkie wysepki: Tirasie, Aspronisi, Nea Kameni, Palea Kameni i jedną dużą nazywaną obecnie Santorynem. Wydarzenie było prawdziwym kataklizmem i jest powiązane z zaginięciem słynnej Atlantydy. W latach 60 XX wieku kiedy natrafiono na ruiny starożytnego Akrotiri mit o Atlantydzie powrócił. Nazwa Santorini pochodzi od imienia patronki wyspy – Ireny (Irini) Salonickiej. Dawniej na wyspie dominowało rolnictwo, aktualnie jej suchy krajobraz nie przypomina urodzaju i dostatku z minionych czasów. Santorini cierpi za to na niedostatek wody pitnej, woda w kranach jest słona i niezdatna do picia. Mieszkańcy przyzwyczajeni są do gromadzenia deszczówki. Pomimo tak wielu problemów Santorini jest pod pewnym względem wyjątkowa, nigdzie indziej na tak małym obszarze nie znajdziecie aż tylu kolorów piasku, tylu kolorowych plaż. Wszystko za sprawą niezwykłej geologii i epizodów wulkanicznych. Bez nich ta wyspa nie miałaby szans na miano perełki Cyklad.  

Red Beach

Położona tylko 12 km od miejscowości Fira jest najsłynniejszą plażą na tej wyspie. Woda w tym miejscu jest bardzo ciepła, a kamyki i piasek mają kolor ceglasty. Przepiękny turkusowy kolor wody i czerwone skały kontrastują ze sobą w krajobrazie tego miejsca. Dno niestety nie jest ciekawe dla miłośników snorkelingu. Red Beach jest najbardziej zatłoczoną plażą ze wszystkich na tej wyspie. Z parkingu trzeba przejść kawałek po czerwonych skałach dlatego polecam zaopatrzyć się w sportowe, wygodne buty. Zejście do plaży nie jest bezpieczne dla małych dzieci! Drodzy rodzice – uważajcie.
Plaża zazwyczaj jest mocno zatłoczona, na plażowanie warto się wybrać poza sezonem.
Dobra rada: Ta plaża to idealny cel turystyczny – warto się tam wybrać tylko w celu zrobienia zdjęć, spędzenia godziny lub dwóch. Całodzienne plażowanie może być w sezonie bardzo męczące.

Jedna z najbardziej popularnych plaż na Santorini. Aby do niej dotrzeć należy zabrać wygodne buty – skały są bardzo ostre, a wejście po skałach w klapkach grozi skaleczeniem.
Turkusowa woda nie tylko na Karaibach, ale także na Cykladach.

Kamari

Plaża położona 10 km o Firy, na lewo od miejscowości Perrisa. Jest długa i szeroka, pomiędzy plażami znajduje się potężna skała nazywana Mesa Vouno. Ta plaża jest wyjątkowa szczególnie nocą, kiedy olbrzymia skała lśni i błyszczy w ciemności.
Na plażę warto wziąć obuwie przeznaczone do kąpieli w morzu, łatwiej wtedy schodzić do wody.
Wzdłuż plaży biegnie deptak przy którym stoją knajpki, restauracje, bary i kafejki. Niestety do ceny posiłku doliczany jest sea view. Tańsze restauracje znajdują się wgłąb miejscowości. Plaża przyjemna jest poza sezonem, we wrześniu potrafi być całkowicie opustoszała.  

Vourvoulos – kiedy masz już dość tłumów …

Zlokalizowana tylko 7 km od Firy. Ta plaża charakteryzuje się drobnym piaskiem, turkusową wodą i spokojem, jakiego nie ma nigdzie indziej. Jest plażą najmniej znaną co pozwala na zachowanie prywatności miłośnikom spokoju i ciszy… Jedynym minusem jest to, że w pobliżu plaży nie rosną żadne drzewa, nie ma też innych miejsc aby się schronić.  Z opalaniem należy uważać, gdyż morska bryza jest silna przez co nie odczuwa się silnych promieni słonecznych, które mogą poparzyć naszą skórę.  

White Beach

Zlokalizowana zaraz koło Red Beach, 13 km od Firy. Biały kolor mają tylko klify otaczające tę niewielką plażę. Piasek i kamienie są czarne przez występujące w pobliżu wulkaniczne skały. Do White Beach można dopłynąć łódką lub też przejść pieszo z plaży Red Beach. Warto się wybrać na tą urokliwą plażę za sprawą białych klifów – robią wrażenie pobielonych lub też pomalowanych farbą.  

Perrisa

Przypominająca plaże na Dominikanie Perrisa jest jedną z najbardziej urokliwych. Leżaki i parasole z trzciny dają wyjątkowy klimat. Czy to wciąż Grecja czy może Dominikana? W pobliżu plaży znajdują się restauracje i knajpki co sprawia, że nie musisz ruszać się z leżaka żeby zamówić drinka. Luksus przez duże L. Ceny potrafią być kosmiczne dlatego rozważnie wybieraj restaurację z której korzystasz.
Plaża jest szeroka i przyjazna dla dzieci. Warto zabrać ze sobą obuwie do wody.