Kirgistan,  Nowy post,  Podróże

Song Kul – konny trekking nad wysokogórskie jezioro w Kirgistanie

Cztery lata temu nawet nie planowałam, że wrócę do Kirgistanu. W styczniu 2018 roku trafiła się okazja na bilety do Astany za ok 750 zł w obie strony, zaczęłam planować podróż po nieznanym do tej pory kraju stepów i koni, ale kursor myszki zjeżdżał powoli w dół i w dół i w dół…. Kirgistaaan – czytam… Potem przypadkowo natrafiłam na forum podróżnicze i relację z wyprawy nad jezioro Song Kul.

Patrzyłam i nie mogłam uwierzyć, że do tej pory jeszcze tam nie byłam. Odnalazłam kontakt do właściciela firmy wynajmującej konie, napisałam, przeliczyłam wydatki i zdecydowałam – JEDZIEMY! Przelecieliśmy samolotem 3500 km z Polski, przejechaliśmy 1350 km pociągami i marszrutkami aby dostać się do Kochkoru, gdzie zaczynała się nasza przygoda. Z duszą na ramieniu, pełni zapału ale i strachu wyruszyliśmy na pierwsza taką wyprawę. To był moment wyczekiwany przez ostatnie pół roku więc nasze emocje dosięgały już zenitu…


Organizacja wyprawy konnej nad jezioro Song Kul w Kirgistanie

Nie jestem fanką spontanicznych wypraw, bo każdy spontaniczny wyjazd to mnóstwo wydanych pieniędzy – wybaczcie, spontan wychodzi mi bardzo źle, więc za coś takiego się nie zabieram. Lubię planować! Uwielbiam wręcz i to absolutnie wszystko.

 Trekking w górach nad jeziorem Song Kul zaplanowałam już styczniu, zaraz po zakupieniu biletów. Polecono mi firmę, agencję Kyrgyz Travel Nature, która kompleksowo zajmuje się takimi wyprawami. Po przeczytaniu licznych postów w stylu „Jak wynająć konie w Kirgistanie”, „Jak zakupić konie w Kirgistanie” oraz „Samodzielne konne wyprawy po Kirgistanie” wiedziałam, że nigdy w życiu nie będę w stanie samodzielnie wynająć koni, zaopiekować się nimi i w dodatku śmigać po górach Tien Szan z całym dobytkiem przytroczonym do konia. Mówcie co chcecie, ale nie mając wiedzy i jadąc pierwszy raz w życiu „na konie”, nie miałam na tyle odwagi, żeby zakupić/wynająć  konia i pojechać z nim w samotną podróż bez przewodnika. No way.

Wynajęcie przewodnika oraz wybranie odpowiedniego biura

Myślę, że nie tylko ja mam takie dylematy, tylko większość ludzi, więc decyzja o wynajęciu koni plus przewodnika, oraz organizacji noclegów z wyżywieniem przez agencję turystyczną to strzał w dziesiątkę. Chciałam chociaż raz poczuć się obsłużona kompleksowo, chociaż sprawy związane z organizacją całego przedsięwzięcia to i tak nie mały orzech do zgryzienia.

Kontakt z właścicielem firmy Kyrgyz Travel Nature oceniam na najwyższym poziomie. Młody Azkat, właściciel agencji oraz hostelu w Kochkorze „Happy Hostel” stanął na wysokości zadania i pomógł nam spełnić nasze marzenie. Całą wyprawę zorganizowaliśmy poprzez korespondencję mailową i facebookową, ustaliliśmy termin, wpłaciliśmy zadatek w wysokości 50 dolarów, otrzymaliśmy potwierdzenie i … mogliśmy jechać!

Czterodniowa wyprawa nad jezioro podzielona jest na etapy. Jedzie się od 4-5 godzin dziennie, a wszystko zależy od tempa nadawanego przez przewodnika. Pomimo braku umiejętności, strachu i przerażeniu – galopowaliśmy nie jeden raz, kłusowaliśmy co chwila, a spokojny chód był wyjątkiem. Musicie przygotować się na szalone tempo i jazdę po ekstremalnych nie raz terenach. Jak jest w innych agencjach turystycznych? Tak samo, nie liczcie na ulgi związane z brakiem doświadczenia w prowadzeniu konia.

Koszty wyprawy

W cenę wyprawy wliczony jest nocleg, 3 posiłki dziennie, przewodnik oraz konie. Posiłki spożywane są w jurtach, przygotowują je kobiety prowadzące swoje interesy, bo jak już powszechnie wiadomo – Kirgizi odkryli skarb pod tytułem „Song Kul” i wszędzie nad brzegami porozstawiane są jurty z noclegami dla turystów i pakietem posiłków.

Jak się przygotować?

Pierwszy trekking na koniu

Najważniejsza rzecz zalecana przez wszystkich podróżujących do Kirgistanu na konie, to kilka godzin lekcji jazdy konnej w kraju, aby oswoić się i minimalnie poznać swój pojazd – czyli konia. My tego nie zrobiliśmy. Już tłumaczę dlaczego – po pierwsze nie mieliśmy czasu, po drugie koszt lekcji to cena od 40 zł za 45 minut nauki (w przypadku naszego miejsca zamieszkania trochę więcej, czyli ok 100 zł za 2 osoby za lekcję) – na co nie było nas stać przed wyjazdem, a do tego otrzymałam zapewnienie od Azkata, że dostanę  instrukcję obsługi konia w pierwszy dzień jazdy. Kiedy zapytałam mojego ukochanego przewodnika „Co mam robić?” on po rosyjsku odpowiedział „Jechać.”. Więc pojechałam. Tyłek boli tak samo i nie ma znaczenia, czy wcześniej brało się lekcje jazdy konnej czy nie. Tyle w temacie przygotowania do samej jazdy.

W trakcie tych kilku dni warto nauczyć się następujących słów:

Cziu cziu cziu cziu – popędzanie konia do troszkę szybszej jazdy.

Dżaach Dżaaaaa – do szybszego zrywu konia i jazdy kłusem. Krzysiek robi to jak prawdziwy Kirgiz, myślę że powinien nagrać swój głos i zamieścić na blogu. Możecie go przekonywać w komentarzach poniżej 🙂

Drrrrrr – zatrzymanie konia.

Ekwipunek

Pakowanie się na wyjazd do Kirgistanu w okresie letnim oraz kilkudniowy pobyt w górach to niestety bardzo zróżnicowany bagaż. Nam udało się zapakować plecaki o wadze od 7,5 do 10 kg (mój był lżejszy, Krzysiek nosił trochę cięższe rzeczy). Czterodniowy trekking w górach nad jezioro Song Kul to wyprawa o dużych zróżnicowaniach temperaturowych. Wysoko w górach pogoda zmienia się diametralnie nawet w ciągu kilku minut. Noce latem potrafią być bardzo zimne ok 2-3 stopni, temperatura w samo południe może wahać  się od 17 do 23 stopni. Pogodę trzeba sprawdzać na bieżąco, żeby dobrze dostosować swój bagaż do wyjazdu.

Co musisz ze sobą zabrać?

Są rzeczy bez których nie wyobrażam sobie takiego wyjazdu. Kilka z nich to elementy koniecznie jeśli twoja podróż ma być przyjemna i komfortowa. Zastanów się także z czego Ty korzystasz, oraz bez czego nie wyobrażasz sobie wypadu w góry.

Ubiór

Kurta – kilka lat temu zakupiłam standardowy model z Jacka Wolfskina, kurta jest przejściowa na pogodę jesienno-zimową. Co najważniejsze – jest wodoodporna, chroni przed wiatrem i ma możliwość podpięcia polara. Bez niej nie wyobrażam sobie mojego wyjazdu.

Bluza/polar – koniecznie coś, co będziesz nosić na t-shirt, a bezpośrednio pod kurtką. Kilka razy w ciągu jazdy na koniu ściągałam i ubierałam kurtkę, bo temperatura potrafiła się zmienić w ciągu 20 minut jazdy.

Spodnie trekkingowe – lubię swoje spodnie górskie i także nie wyobrażam sobie wypadu nad Song Kul bez takiego ubioru. Widziałam kilka osób w spodniach dostosowanych do jazdy konnej, ale ja niestety nie miałam możliwości zakupu takowych, więc zabrałam trekkingowe. W zupełności wystarczą.

Bielizna termiczna – dziękowałam sobie wielokrotnie, że ją zabrałam. Szczególnie wtedy, kiedy leżałam wieczorem w śpiworze, opatulona dodatkową kołdrą i czułam jak czubek nosa powoli zamarza z zimna. Gdyby nie bielizna termiczna to każda noc byłaby koszmarem.

Ciepłe skarpetki – szczególnie potrzebne w nocy.

Rękawiczki i czapka – w porze jesiennej i wiosennej przydadzą się bardzo!

Sprzęt turystyczny

Śpiwór – w jurtach rozdawane są kołdry, ale uwierzcie mi, że śpiwór na pewno Wam się przyda. Nocą jest bardzo zimno, ubrania jak i śpiwór muszą być dostosowane do panujących tam temperatur, a jeśli nie jesteś przyzwyczajony do spędzania nocy w takich warunkach, to ziąb może uprzykrzyć Ci cały wyjazd. Lepiej mieć ze sobą śpiwory niż liczyć tylko na ciepłą kołdrę z jurty.

Pianka/karimata – dodatkowa ochrona, my nie skorzystaliśmy z nich ani razu ponieważ w jurtach były grube materace, ale możecie spać w jurcie, która oprócz standardowego dywanu (są absolutnie wszędzie) nie ma nic innego. Zabierzcie, bo może się przydać!

Power bank – jeśli jesteś maniakiem fotografowania telefonem to zabierz nawet kilka egzemplarzy.

Baterie do aparatu – będą Ci potrzebne jeśli twoje się wyczerpią.

Okulary i krem z filtrem, pomadka ochronna do ust  – w górach słońce operuje bardzo mocno, pamiętaj o tym, aby smarować twarz oraz chronić usta.

Ręcznik – najlepiej turystyczny czyli szybkoschnący.

Bidon na wodę – wodę można czerpać m. in. z jeziora Song Kul.

Kosmetyki

Szczoteczka, pasta, mydło, ewentualnie szampon, chusteczki nawilżające, papier toaletowy. Kosmetyki do makijażu na nic się zdadzą, gwarantuję Wam kobitki, że po pierwszym dniu zrezygnujecie z malowania się w Kirgistanie 😉 Reszta – według uznania, bo każdy używa czegoś innego 🙂

Leki

To kwestia indywidualna, ale jeśli napijesz się kumysu, który może Ci zaszkodzić… to polecam węgiel i coś na problemy żołądkowe. Dodatkowo zabierz leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe.

Plastry, bandaże i maści na stłuczenia przydadzą się szczególnie tym, co przewidują trekking w rejonie jeziora Song Kul. Jednak należy pamiętać, że urazy lubią przytrafiać się wszędzie i w każdych sytuacjach. Apteczka z podstawowym sprzętem i wyposażeniem to konieczność na takich wyjazdach.

Lista rzeczy, które powinny się znaleźć w twojej apteczce:

  • chusteczki odkażające/ woda utleniona/spirytus
  • kompresy i bandaże
  • plastry compeed oraz zwykłe plastry na rany i skaleczenia
  • leki przeciwbólowe
  • leki na problemy żołądkowe i jelitowe (węgiel oraz własne sprawdzone medykamenty)

Nocleg w jurcie oraz korzystanie z toalet

Nocleg w jurcie to bardzo przyjemna rzecz. Mój pierwszy zapamiętam do końca życia, bo było przeokrutnie zimno, ale wygodnie. Z wykupieniem noclegu wraz z wyżywieniem nie ma problemu, trzeba jednak przygotować się na bardzo chłodne noce co wiąże się z zabraniem ciepłych ubrań do spania. Bielizna termiczna, ciepłe skarpetki i śpiwór – to musisz koniecznie zabrać.

Jurty zaopatrzone są w liczne dywany i materace, dodatkowo dostaje się świeżą pościel (poduszka, kołdra oraz wyprane poszewki), jednak to może nie wystarczyć. My spaliśmy jeszcze w śpiworach, ponieważ było naprawdę bardzo zimno. Wchodząc do jurty pamiętaj o ściągnięciu butów! To bardzo niegrzeczne wchodzić do jurty w butach.

Toalety są (wychodki), ale nie ma możliwości umycia się, poza umyciem zębów, twarzy i rąk. Kiedy dotrzesz już nad jezioro możliwa jest kąpiel, jednak temperatura wody nie zachęca do wskakiwania, szczególnie popołudniu, kiedy nad Song Kul robi się chłodno.

Jedna z rzeczy, która ratowała nas przy wielokrotnym wychodzeniu w nocy z jurty to… LATARKA!!! Koniecznie zabierz ze sobą, jeśli często wychodzisz w nocy np. do toalety 🙂

Kiedy najlepiej wybrać się nad jezioro Song Kul?

Bardzo żałujemy, że nie mogliśmy pojechać do Kirgistanu już w lipcu. Wtedy wszystkie jailoo i całe góry w obrębie Song Kul pokryte są świeżą zieloną trawą. W sierpniu kolory są już wyblakłe, a trawa wyjedzona przez zwierzęta, jednak wszystko ma swój urok. Sezon nad jeziorem rozpoczyna się już z początkiem kwietnia, a kończy w październiku.

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!