Kirgistan,  Podróże

Wieża w Buranie i dolina Chong Kemin – nieznany Kirgistan

Wieża w Buranie jest jednym z najbardziej popularnych historycznych punktów w północnym Kirgistanie. To miejsce warto odwiedzić podczas jednodniowej wycieczki ze stolicy kraju, Biszkeku, o dowolnej porze roku. Zarówno latem, jak i zimą, to miejsce jest zjawiskowe! Z wieży na pobliskie pola i góry roztacza się przepiękny widok. W poniższym poście przeczytasz o ciekawostkach z tego miejsca, a także jak dostać się do Burany na własną rękę

Wieża w Buranie jest pozostałością ceglanego minateru z XI wieku, który zbudowali Karakhanidzi. Wieża jest także ostatnią budowlą starożytnej cytadeli Balasagun, którą opuszczono w XIV wieku. Pierwotnie, wieża mierzyła 46 metrów, ale została uszkodzona w 1900 roku podczas trzęsienia ziemi, a jej górna część zupełnie odpadła, dlatego obecnie budowla mierzy 24 metry. Cegły, które po trzęsieniu ziemi leżały u stóp wieży, zostały użyte przez rosyjskich osadników do budowy m.in domów. W roku 1970 wieżę poddano renowacji. Wieża znajduje się na polach Kegeti.

Na szczyt wieży można wejść wąskimi schodami. Wstęp jest oczywiście płatny, maksymalnie 15-200 somów. Wchodząc na najwyższą dostępną platformę na wieży, możemy podziwiać widok na Dolinę Chui oraz wschodnie pasmo Ala-Too, które wchodzi w skład gór Tien-Shan. Pola wokół wieży wypełniają kamienne baby – antropomorficzne bloki skalne, rzeźby z twarzami, które były stawiane na grobie lub w jego pobliżu, przez koczowników Wielkiego Stepu.

Wieża w Buranie

Jak dojechać do Wieży w Buranie?

Z Biszkeku do Wieży w Buranie wiedzie prosta droga, która nie powinna zająć więcej niż 1,5-2 h godzin. Wszystko oczywiście zależy od tego, jaki jest ruch w mieście i czy na trasie do Tokmok będą korki. 

Wieża znajduje się na polach Kegeti, w pobliżu miejscowości Tokmok. Pierwszym etapem podróży jest dotarcie marszrutką nr 353 do Tokmok, ze wschodniego dworca autobusowego w Biszkeku. Stąd odjeżdża mnóstwo marszrutek w każdym kierunku tego kraju, dlatego trzeba bacznie obserwować numery, a także tabliczki z nazwami miejscowości, aby nie przeoczyć tej właściwej. Następnie, w miejscowości Tokmok musimy poszukać prywatnego kierowcę lub taksówkę, które zawiozą nas pod wieżę w Buranie. Taka przyjemność kosztuje ok. 300-400 somów, a kierowca proponuje godzinny postój na miejscu, aby zawieźć Cię z powrotem do Tokmok. Jeśli odmówisz, czeka Cię długi spacer do Tokmok lub łapanie stopa.

Wieża w Buranie

Przykładowo, ja podróżowałam z Tamchy. Znalazłam kierowcę, który zawiózł nas, a później czekał, aż skończymy zwiedzać. Liczyliśmy wcześniej na marszrutkę, ale w trakcie czekania zatrzymał się samochód. Mężczyzna zapytał gdzie chcemy jechać i zaproponował cenę – 3000 somów w pierwszym momencie powaliło nas z nóg więc odmówiliśmy. Na drodze nie widzieliśmy żadnej marszrutki w kierunku Biszkeku, choć codziennie przejeżdża ich tędy mnóstwo. Wieża w Buranie była naszym celem i priorytetem w tym dniu. Mężczyzna z samochodu nie dał za wygraną. Po krótkich negocjacjach ustaliliśmy cenę 1500 somów za trasę tam i z powrotem. Wsiadając do środka okazało się, że nie będziemy podróżować sami, ponieważ jedzie z nami już starsza kobieta, dziecko i 30 latka.

Cena ostateczna za podróż z Tamchy do Burany : 1500 somów = 80 zł

Dwie kobiety i nastolatek na tylnym siedzeniu, 6 studentów i kierowca. Razem 10 osób w samochodzie siedmioosobowym.
Przejechaliśmy kilka kilometrów i złapała nas policja. Powszechne i normalne zjawisko w Kirgistanie. Kierowca wysiadł i porozmawiał z policjantami, uścisnęli sobie dłonie i można jechać dalej. Dziesięć osób w samochodzie nie było żadnym problemem. Tak naprawdę policja nawet nie zauważyła, że jest nas za dużo. Chodziło tylko o łapówkę. Łapówka to normalna rzecz, kiedy zatrzymuje Cię policja wychodzisz z auta na 30 sekund. Dzień dobry, łapówka i do widzenia. Nic więcej. Zatrzymuje się  prawie każdego kierowcę.

Wieża w Buranie
Wieża w Buranie

Zwiedzanie Wieży w Buranie

Kiedy dotarliśmy na miejsce z nieba lało się 40 stopni, a wieża stała na dzikim, pustynnym pustkowiu. Na wieżę można się wspiąć. Stopnie bardzo wysokie, strasznie stromo i nie ma światła. Nie polecam osobom z klaustrofobią. Widok z wieży pozwala zobaczyć wielką równinę rozciągającą się pomiędzy dwoma pasmami gór, zielono-żółto-pomarańczowe pola, kilka drzew, krowy, mężczyzna na koniu. Wszystko. Gdzieś w oddali majaczą kamienne posągi starożytnych Turkutów.

Kamienie nagrobne są ozdobione fantazyjną, arabską kaligrafią, a także surowym alfabetem nestoriańskich chrześcijan. W lokalnym muzeum można zobaczyć matematyczną planszę gry „Toguz Korgool” (popularna gra na terenie Azji Centralnej od XI wieku) oraz statuę Buddy siedzącego w pozycji lotosu. Są też kawałki ceramiki, rury wodociągowe do transportu wody z gór, muszle służące do płacenia na trasie Jedwabnego Szlaku.

Legenda o księżniczce z Burany

Z wieżą w Buranie związana jest historia o zamkniętej w niej księżniczce:
„Mędrcy naradzali się długo i ogłosili, że córka chana będzie najszczęśliwsza na świecie. Lecz najstarszy z nich podszedł do chana i rzekł:
– Panie, wolę być ukarany, niż ukrywać prawdę. Przeznaczenie twojej córki jest bardzo smutne – zginie od ukąszenia karakurta, zanim osiągnie pełnoletniość. Chan popatrzył surowo na mędrca, lecz ten nie zmienił zdania. – Bądź przeklęty razem z twoją przepowiednią! – krzyknął chan i rozkazał wybudować wysoką wieżę, a pod nią lochy, do których wtrącono mędrca. Na szczycie wieży była mała komnatka, gdzie zamieszkała córka chana.

Po stromych schodkach wnoszono jej jedzenie, które sprawdzano trzy razy, aby nie ukrył się tam żaden jadowity pająk. Czas upływał. Dziewczyna skończyła szesnaście lat i stała się jeszcze piękniejsza. Chan przyszedł złożyć jej życzenia urodzinowe i przyniósł kiść soczystych winogron. W duchu pomyślał, że przepowiednia na pewno się nie spełni. Córka sięgnęła po owoce i krzyknęła – ukąsił ją pająk, siedzący głęboko w środku grona. Ojciec nie mógł przeboleć jej śmierci i wkrótce sam umarł z żalu. Od tego czasu wieża Burana stoi samotnie, podziwiana tylko przez przejeżdżających podróżnych.” [źródło: www.kyrgyzstan.pl]

Dolina Chong Kemin

Po zobaczeniu wieży w Buranie poczuliśmy spory niedosyt. Rozpoczęliśmy negocjacje dotyczące powrotu oraz ceny za drogę do Tamchy. Wracając chcieliśmy zobaczyć dolinę Chon Kemin, graniczącą z Kazachstanem. Dolina znajduje się w dystrykcie Kemin w regionie Chüy. Ma długość ok. 80 km i znajduje się na terenie parku narodowego o tej samej nazwie. Droga w dolinie w większości jest szutrowa i można ją pokonać autem terenowym, ale Kirgizi niejednokrotnie poświęcają swoje samochody osobowe zapuszczając się w głąb parku. Sama dolina słynie z licznych pastwisk, jezior górskich i przepięknych widoków na góry Tien Shan.

Do pewnego momentu dojechaliśmy z naszym taksówkarzem autem, dalej szliśmy pieszo w górę doliny. Po drodze spotkaliśmy kirgiskich hodowców bydła. Mój entuzjazm był tak wielki, że nie mogłam przejść obojętnie, zapytałam i już po chwili siedziałam na grzbiecie konia. Ten moment zadecydował o kolejnej podróży w ten region świata. Wiedziałam, że do Kirgistanu muszę wrócić. To marzenie udało się spełnić, a najpiękniejszym momentem był oczywiście konny treking do jeziora Song Kul.