Podręcznik Globtrotera

Oszczędzamy na podróże – jak przemycić proste sposoby do codziennego życia?

Wielu z Was nie raz zapytało „Skąd ta kasa na podróże?”. Sama słyszę to pytanie kilka razy w roku, czasem głupio się tłumaczę, że to oszczędności, że w końcu pracuję, że łatwo mi nie jest… A więc nie będę ukrywać jak znajduję kasę na podróże. Słowo klucz to oszczędzanie. Najważniejsze, to wyrobić w sobie kilka nawyków, które pozwolą nam odzyskać część wydanych pieniędzy. Jak oszczędzamy, przeczytajcie poniżej!


Zrób w domu porządek!

Stare spodnie? A może trzy PRL-owskie wazoniki po babci, do tego kilka książek i nocny stolik? Na moje podróże zaczynałam zbierać pieniądze poprzez sprzedaż starych, nieużywanych gratów, które zalegały w domu. Chodziłam, szukałam, wygrzebywałam, pytałam dziadków czy nie mają czegoś do sprzedania. Na swoją pierwszą podróż do Ameryki Środkowej uzbierałam prawie 3 tysiące złotych – stare rzeczy wystawiałam na Allegro po niskich cenach. W domu zrobiłam porządek, a dla siebie uzbierałam niezłą sumkę.

Przeczytane książki sprzedawaj na forach, grupach, Olx oraz Allegro – daj im drugie życie!

Mam manię kupowania książek. Uwielbiam mieć swoje prywatne wydania, nie uznaję bibliotek, bo po prostu źle się tam czuję, i nawet nie umiem korzystać z księgozbiorów. Jak coś mnie interesuje to kupuję na Olx, potem zachowuję dla siebie lub przekazuję dalej za kilka złotówek. Sporo z tego co kupuję ląduje później na Olx i Allegro. W ten sposób zarabiam na kolejne książki, albo odkładam na podróże.

Szukaj sezonowej pracy

Jeśli jesteś osobą młodą, bez doświadczenia to szukaj pracy sezonowej. Kiedyś zaczynałam od zbierania truskawek, później pracowałam w hurtowni ogrodniczej i ogrodzie botanicznym. Dzięki pracy sezonowej kilka stówek wpadało do mojej kieszeni każdego lata. Pamiętaj – żadna praca nie hańbi!

Pracuj na studiach

Nie będziesz podróżować, jak nie zaczniesz pracować. Pieniądze to nie manna z nieba – same do Ciebie nie przyjdą, trzeba się troszkę wysilić, żeby coś zarobić. Studiowałam na dwóch kierunkach jednocześnie i pracowałam w sieciówkach takich jak Mohito czy Tally Weijl. Weekendy i popołudnia poświęcałam na pracę, w ciągu dnia przerwy wykorzystywałam na naukę i załatwianie ważnych spraw. Owszem, na niektórych studiach bywa ciężko, ale bez przesady… czas nawet na kilka godzin pracy w tygodniu się znajdzie. Nie musisz od razu pracować na cały etat. Sieciówki proponują rozłożenie czasu pracy i elastyczny grafik. Zaczynaj małymi kroczkami, z czasem, w miarę możliwości pracuj więcej.

Wykorzystaj swój talent!

Potrafisz robić na drutach, masz zdolności manualne, grasz na czymś, śpiewasz? Wykorzystaj to! Od 6 roku życia gram na skrzypcach, wielokrotnie wykorzystałam swoje umiejętności do zarobienia kilku groszy. Śluby, pogrzeby, rocznice, chrzciny i komunie – każda okazja jest dobra!

Udzielaj korepetycji

Jeśli masz zdolności pedagogiczne, dobrze Ci idzie z matmą, angielskim, polskim czy chemią – wykorzystaj to i udzielaj korepetycji. Dzięki temu zarobisz kilka groszy, a także nabędziesz ciekawe doświadczenie. Nauczysz się cierpliwości, systematyczności i zdobędziesz dodatkowe umiejętności pedagogiczne. Praca z dzieciakami daje mnóstwo satysfakcji.

Zrezygnuj z kawy na mieście

Odkąd przestałam kupować kawę w ładnych, kolorowych kubeczkach w znanych kawiarenkach, od razu zauważyłam, że w moim portfelu jest kilka złotych więcej. Kawę piję w pracy i domu, ewentualnie ze znajomymi, ale maksymalnie 1-2 razy w miesiącu w kawiarni na mieście. Mogłabym to robić codziennie, ale po co? Kupując kawę 20 razy w ciągu jednego miesiąca, wydajesz przeciętnie od 200 do 270 zł. Za taką kwotę możesz kupić bilety do jednego z europejskich miast, albo nawet do dwóch!

Więcej znaczy taniej

Jeśli używasz tych samych produktów do makijażu czy kosmetyków do pielęgnacji, to kupuj więcej, jeśli są akurat w promocji. Ja mam swój ulubiony podkład, który kosztuje 70 zł. Używam go praktycznie zawsze, a kupuję tylko i wyłącznie na promocji, kiedy jego cena wynosi nie więcej niż 30 zł. Biorę od razu dwa opakowania, bo wiem, że na pewno z nich skorzystam. Dzięki temu wydaję 60 zł zamiast 140.

Włącz oszczędzanie

Wynajmujesz mieszkanie, a większość kasy oddajesz na rachunki za wodę, prąd i gaz? Włącz oszczędzanie! Zakręcaj wodę w trakcie mycia zębów i golenia się, bierz krótkie prysznice, rób pranie w określone dni, przygotowuj posiłki, które nie wymagają długiego gotowania i pieczenia. Dodatkowo zwracaj uwagę na wyłączania światła w pokojach, w których akurat Cię nie ma.

Poluj na promocje

Nie kupuję drogich biletów lotniczych. Po prostu mnie na to nie stać. Nie wydam przykładowo 2 tysięcy na lot w wymarzony region świata, bo nie będę mogła uzbierać kolejnych dwóch na przyjemności i dodatkowe opłaty. Ustalam budżet, planuję wydatki, rezygnuję z drogich atrakcji na rzecz tańszych, zawsze kupuję bilety w promocyjnych cenach. Planowanie = oszczędzanie.

Zacznij pracować

Mam pieniądze – bo pracuję i oszczędzam. Nic nie jest za darmo, a pracować trzeba. Jedni piszą bloga jednocześnie na tym zarabiając, a inni chodzą do pracy. Ja niestety nie mogę sobie pozwolić na siedzenie w domu i pisanie, mój blog nie przynosi mi finansowych zysków, więc chodzę do pracy od poniedziałku do piątku, każdego dnia po 8 godzin. Podróżować mogę tyle co wszyscy- czyli 26 dni w roku. To co zarobię muszę rozsądnie podzielić, nie zawsze jest mi łatwo, ale oszczędzanie pozwoliło zrealizować nie jedno marzenie.

Załóż konto oszczędnościowe lub smart saver

Kocham mój bank. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Nie będę reklamować ich na swoim blogu, bo to kłóci się z moimi przekonaniami, ale przyznaję, że bank w którym mam konto jest idealny dla podróżników. Kilka miesięcy temu założyłam smart saver – z każdej transakcji bank odciąga mi 5 % kwoty i przelewa na konto smart saver. Dzięki temu mogę zaoszczędzić od 200 do 300 zł miesięcznie. Proste oszczędzanie, bo nie poczujesz 20/30/50 groszy mniej na swoim koncie, a po 30 dniach możesz być miło zaskoczony, że zostało Ci jeszcze 200 zł!

Nie marnuj żywności

To jest moja największa bolączka. Baaardzo nie lubię marnować żywności. Niestety każdy z nas konsumować musi, zakupy robimy praktycznie każdego dnia, więc prawdopodobieństwo, że coś się zmarnuje jest bardzo duże. U mnie także marnuje się żywność, nie mam wpływu na proces psucia się produktów, ale odkąd na większe zakupy robię listę, kupuję świeże produkty każdego dnia (wtedy kiedy jestem sama i gotuję tylko dla siebie),  nie kupuję więcej niż jestem w stanie zjeść w danym dniu, automatycznie oszczędzam. Produkty suche kupuję w większych ilościach na promocjach.

Dziel się jedzeniem

Dzielę się jedzeniem, więc chronię przed zmarnowaniem. Zrobisz ciasto, ale nie jesteś w stanie zjeść całej porcji? Podziel się! Dzięki temu twoje jedzenie nie będzie się marnować, a komuś możesz zrobić przyjemność. Dzielenie się to oszczędzanie – nie wyrzucasz pieniędzy w błoto.

Korzystaj z rad starszych

Moja babcia jest mistrzynią oszczędzania. Biorę z niej przykład! Zawsze mi powtarzała, że ogród da mi więcej produktów, niż z początku może mi się wydawać. Miała rację. W sezonie letnim zaczęłam zbierać owoce z naszego ogrodu i robić z nich przetwory. Zimą nie muszę kupować musu z jabłek, dżemu z truskawek czy konfitury z porzeczek. W maju idąc na wiosenny spacer zbieram kwiaty czarnego bzu na soki i nalewki. To się nazywa HYGGE LIFESTYLE! Oszczędzam jak Duńczycy.

Korzystaj z portali Airbnb i booking.com

Znajduję tanie noclegi poprzez dwa portale – Airbnb i booking.com. Polecając swoim znajomym te dwie strony, zarówno oni jak i ja mamy możliwość tańszego podróżowania. Skorzystaj i ty!

Nie chomikuj ubrań – jeśli nie chodzisz, przekaż dalej!

Część swoich ubrań sprzedaję na OLX (robię paczki nawet po 50 sztuk i sprzedaję całość), resztę wrzucam do kontenerów. Jeśli nie mam co zrobić z daną rzeczą, a szkoda mi wyrzucić to pytam znajomych, czy ktoś nie chce z nich skorzystać. Zawsze komuś mogą się przydać 🙂 A stare koszulki? Są szmatkami do polerowania podłogi … 🙂


Jak radzicie sobie z oszczędzaniem i odkładaniem na podróże?
Jest to dla Was wyzwanie, czy przyjemność?

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!