Hiszpania,  Podróże

Hiszpania: Miasto kwitnących pomarańczy – Sewilla

Zima w Polsce nie należy do przyjemnych. Aby opóźnić nieznośne skutki jej oddziaływania warto przenieść się na tydzień do Hiszpanii. Listopad to idealna pora na delektowanie się andaluzyjskimi pomarańczami. Drzewka pomarańczowe rosną absolutnie wszędzie, gdzie tylko okiem sięgnąć widać soczyste owoce. U nas na drzewach pojawiają się lampki (Krakowskie Przedmieście już z końcem października przygotowuje się na święta) natomiast Andaluzja ma swoje „pomarańczowe bombki”. Aż przyjemnie zapomnieć choć na chwilę o chłodzie jaki panuje w tym czasie w Polsce.

W Sewilli drzewka pomarańczowe rosną na każdym rogu ulicy, obok Giraldy, wzdłuż calle Mateos Gago, są tuż przy knajpkach i kafejkach. Hiszpanie stoją przy małych stoliczkach, a nad ich głowami gałęzie uginają się od ciężaru owoców.Podaje się, że w Sewilli rośnie aż 14 000 drzewek pomarańczowych. Jest to jednak specjalna odmiana gorzkich pomarańczy (Citrus aurantium), które nie są smaczne bez obróbki termicznej. Nadają się jednak na przetwory i dżemy. Idealnie pasują do marmolady gdyż zawierają większą ilość pektyny niż słodkie pomarańcze. Owoce bardzo często leżą na ulicy, późnej są sprzątane przez służby porządkowe.  
Sewilla słynie również z wina pomarańczowego. Znana jest tawerna na calle Mateos Gago specjalizująca się w tym trunku. Tawerna jest bardzo specyficzna, zawsze zatłoczona, a w środku i na zewnątrz stoją ludzie popijając z małych szklaneczek słodkie, mocne wino. Wino pomarańczowe to największy przysmak „El Peregil”. Będąc w Sewilli El Peregil trzeba zamieścić na swojej liście TOP of Seville
Japonia nazywana jest krajem kwitnącej wiśni. Sewilla to miasto kwitnących pomarańczy, które roztaczają tak piękny zapach jakby w powietrzu rozpylono drogie perfumy. Można się zakochać w tym cudownym mieście nad rzeką Gwadalkiwir…

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!