Na wakacjach bez śmieci – to nie moda #zerowaste, to świadome wybory i nauka dobrych nawyków

zero waste w podróży

Normalne życie i mniejsza produkcja odpadów jest możliwa. Ba, jest bardzo prosta i nie potrzeba żadnych gadżetów za wielkie pieniądze reklamowanych przez instagramerki. Wystarczy odrobina zdrowego rozsądku, wykorzystanie domowych zasobów i starych sposobów z czasów PRL-u. Umiemy żyć bez śmieci, bo tak żyliśmy niecałe 30 lat temu. Plastik był wtedy zachodnim wynalazkiem, a na targach królowały papierowe torebki na owoce i warzywa. Zero waste byliśmy od zawsze. Czas to sobie przypomnieć. To nie cofanie się w czasie, a świadome wybory na wakacjach. Podróżuj świadomie i nie wyrządzaj szkody środowisku.


Odkąd unikamy nadmiernej produkcji odpadów i staramy się żyć w duchu idei, która ma za zadanie ograniczyć ilość domowych śmieci, mogę z dumą stwierdzić, że to się opłaca. Nie tylko z korzyścią dla środowiska, ale także domowego portfela. Do tej pory chodziliśmy na zakupy i bezmyślnie ładowaliśmy do koszyka produkty. Nie zwracaliśmy uwagi na to w jakich opakowaniach przynosimy naszą żywność do domu, a 90% z nich to były przecież opakowania z plastiku.

Teraz? Ograniczyliśmy manię kupowania czego popadnie, nie kupujemy produktów na promocjach 1+1, 2+1, odmawiamy sztućców i opakowań jednorazowych, chodzimy na zakupy z własnymi torbami i pudełkami oraz wybieramy produkty w opakowaniach szklanych i papierowych, które mniej zagrażają środowisku. Zmniejszyła się zatem domowa produkcja śmieci, chociaż nie zawsze udaje się w 100% unikać plastiku.

Nie jesteśmy w stanie globalnie ograniczyć tego tworzywa z dnia na dzień. Sam proces zmian i przyzwyczajeń to czas, którego bardzo potrzebujemy aby się nie zniechęcić. Wyrzucenie wszystkiego także nie jest rozwiązaniem. To wręcz głupota i marnotrawienie, co nie jest wpisane w ideę ruchu, który ogranicza śmieci. Musimy starać się stworzyć gospodarkę o obiegu zamkniętym.

My na pewno w naszym domu plastiku wyrzucamy o wiele mniej, bo o wiele mniej przynosimy go z zakupów. Jak tego dokonaliśmy? Po prostu uświadomiliśmy sobie, że nie mamy ochoty inwestować naszych ciężko zarobionych pieniędzy w śmieci. Zobacz ile tygodniowo produkujesz odpadów. Wiesz, że za każde opakowanie zapłaciłeś?

Jak zatem poradzić sobie z tym problemem na wakacjach, aby nie stały się udręką, nie wiązały się z ciągłą frustracją i wytykaniem błędów miejscowej ludności i ich systemu gospodarowania odpadami?

Trzeba się przygotować. To jak spakujesz swoje rzeczy na wakacje decyduje o tym czy spędzisz je dobrze. Przecież jadąc w góry, a także planując górskie wędrówki musisz spakować górskie obuwie. Jadąc nad morze musisz zabrać strój kąpielowy, czasem buty do wody i krem z filtrem, a czasem nawet zimową kurtkę (Bałtyk latem może zaskoczyć każdego). W podróży trzeba być przygotowanym na każdą pogodę, więc zapewne zabierasz różne ubrania dostosowane do różnych temperatur. Sprawdzasz też prognozę pogody, aby móc jeszcze lepiej przygotować się na ewentualne ekstremalne wydarzenia.

Dlaczego zatem nie robić tego samego pod kątem śmieci jakie produkujemy na naszych wyjazdach? Przecież pewne sytuacje jesteśmy w stanie przewidzieć, możemy więc fantastycznie przygotować się na urlop bezśmieciowo. Będzie miło i czysto, a na wyjeździe nie będziesz mieć w ręku ani jednej foliówki.

Jak przygotować się na wakacje, na których będziemy ograniczać ilość produkowanych odpadów?

Bardzo prosto i skromnie. Rzeczy, które musisz ze sobą spakować zajmą Ci niewiele miejsca w twoim bagażu, a możesz znacznie ograniczyć produkcję śmieci, w tym jednorazowego plastiku.

Poniżej kilka bardzo przydatnych przedmiotów, które na pewno masz w domu. Nie musisz zaopatrywać się w kolejne eko gadżety i wydawać na nie pieniędzy. Jest to zbędne, a dodatkowo nadwyręża twój budżet przed wakacjami. Nie kupuj eko gadżetów – naprawdę nie są Ci potrzebne, a tylko nakręcasz konsumpcjonizm. Wykorzystaj to co masz i zrób to bezkosztowo.

zero waste w podróży
Tak wygląda standardowy zestaw przetestowany na ostatnich wakacjach. Dwie torby z materiału (po prawej), butelka na wodę, pudełko na sypkie i mokre produkty oraz woreczek uszyty z firanki na warzywa i owoce.
zero waste w podróży
Torby i woreczek zapakowałam do pudełka i wsadziłam do plecaka. Bidon przymocowałam do zewnętrznej kieszeni plecaka, dodatkowo zapięłam paskiem z klamrą, który wszyty jest w plecaku na stałe.

Materiałowe torby na zakupy

Często okazuje się, że największą zmorą każdego podróżnego są foliówki.
O ile w domu zdarza nam się pamiętać o tym aby wyjść na zakupy z własną torbą, to jadąc na wakacje zupełnie o tym zapominamy. Torba materiałowa przyda się przecież na każdych zakupach w markecie, na targu z warzywami i owocami, w trakcie zakupu ubrań i pamiątek, a nawet idąc na plażę.

Foliówki jak wcześniej wspomniałam to zmora naszego społeczeństwa.
Czas jej użytkowania wynosi ok. 20 minut. Po tym czasie staje się śmieciem, czyli fachowo nazywając odpadem. Każdego roku tysiące foliówek ląduje w koszach, później na wysypiskach śmieci, a jeśli nie tam to w oceanach. Niewielka część tego co zużyjemy jest utylizowana lub przetwarzana. Większość z nich nadal podlega składowaniu. Foliówki w oceanach rozkładają się na mikroplastik, są także połykane przez zwierzęta takie jak żółwie, które mylą je ze swoim pożywieniem – meduzami.

Zabierz na wakacje 2 materiałowe torby, które przydadzą się zarówno na małe jak i duże zakupy. Nawet jeśli jedziesz do hotelu na wakacje typu all inclusive, nigdy nie wiesz kiedy mogą się okazać bardzo potrzebne. Podróżując na własną rękę, zaopatrując się w produkty na śniadania, obiady i kolacje, materiałowa torba będzie przydatna każdego dnia. Zakupy na pewno będą przyjemniejsze, a dodatkowo lokalnie zmniejszysz ilość wprowadzanych do środowiska odpadów.

…zastąpienie reklamówek wielorazową torbą to jedna z najprostszych i wymagających najmniej wysiłku rzeczy, jakie możesz zrobić, żeby zminimalizować ilość zużywanego plastiku.

Jak zerwać z plastikiem – Will McCallum
Zero waste na wakacjach
Materiałowa torba, którą zrobiłam na warsztatach w Przystani Sąsiedzkiej na Chylońskiej 237 w Gdyni. Spodobała się nawet bratu 🙂

Własny bidon/ butelka na wodę

Na wielu lotniskach wprowadzono już tzw. poidełka, są to miejsca z których można czerpać wodę zdatną do spożycia przez ludzi. Woda z poidełek dostępnych dla ludzi jest oczywiście za darmo. Zanim udasz się na lotnisko sprawdź, czy można po przejściu przez security napełnić swoją butelkę wodą. Na pewno masz taką możliwość na lotnisku w Krakowie, Poznaniu i Warszawie.

bez śmieci na wakacjach
💦Lotnisko Balice – Brawo!💦
Od lutego na krakowskim lotnisku można korzystać z poidełek 💦💧To świetna opcja, szczególnie latem kiedy pijemy o wiele więcej wody. Wystarczy, że przez kontrolę przeniesiecie pusty bidon, szklaną butelkę czy szczelny kubek. Stanowiska znajdują się bezpośrednio po przejściu kontroli bezpieczeństwa, w rejonie przejścia FAST TRACK oraz przy punkcie handlowym Drogeria.
Poidełka Balice
Poidełka pojawiły się ze względu na rosnące ceny wody mineralnej na lotnisku, nawet do 10 zł! Dzięki kranikom produkujemy mniej śmieci 💦😉 Korzystajcie z nich 😘😎 Jeśli wybieracie się na wakacje z lotniska w Krakowie, to pamiętajcie o bidonie lub butelce na wodę! 💦💧

Własny bidon na napój/wodę bardzo obniża ilość powstających odpadów. Z czasem zauważysz, że z butelką/bidonem w ogóle nie będziesz się rozstawać. Stanie się przedmiotem codziennego użytku. Ja dostałam swoją pierwszą butelkę od przyjaciółki, zabieram ją w każdą podróż. Jest praktyczna, bo wykonano ją ze szkła, ma szeroki dzióbek i posiada filcowy otulacz, który chroni ją przed stłuczeniem. Jak dla mnie jest idealna! Moja mama korzysta ze zwykłego bidonu z plastiku, jest bardzo lekki, wiele razy przydał się w trakcie ostatniej podróży do Grecji i chyba przekonałam ją na dobre do takiej formy zaopatrywania się w wodę w podróży.

Jeśli nie masz żadnego bidonu ani butelki to użyj szklanej butelki po małej wodzie mineralnej. Sama mam takie w domu i kiedy nie chcę korzystać z dużej butli przelewam wodę do mniejszej szklanej po wodzie mineralnej. W domu pijemy kranówkę i eksperymentujemy z cold brew, czyli herbatą parzoną na zimno. W szklanych butelkach robi się ją idealnie.

Faktem jest, że butelkę na wodę można napełnić z kranu łazienki lotniskowej. Dostarczana do użytkowników woda musi spełniać określone normy, czyli musi być zdatna do spożycia przez ludzi. Jeśli nie ma informacji o tym, aby nie pić wody z kranu to nie masz się czego obawiać. Jednakże w przypadku kiedy na dobrą jakość wody nie wskazują wykonane badania, to informacja o tym, że wody pić nie można powinna pojawić się w toaletach przy umywalkach, miejscach gdzie jest czerpana woda i może być spożywana przez ludzi.

Mamy bardzo dużą barierę psychologiczną jeśli chodzi o korzystanie z wody z kranu i traktowanie jej jako pitnej. Za granicą takie obawy są jak najbardziej słuszne, bo jednak nie wszędzie mamy dostęp do czystej, zdatnej, pitnej wody. Jednak w kraju warto sprawdzać jakość wody na stronach miast i gmin. Wystarczy w wyszukiwarce wpisać „jakość wody w …” (w wykropkowanym miejscu nazwa miejscowości) i wyskoczą badania z ostatniego miesiąca, czyli te najbardziej aktualne.

Jakość wody w niektórych miastach Polski

Jakość wody w Warszawie możesz sprawdzić tutaj.
Jakość wody w Krakowie możesz sprawdzić tutaj (należy kliknąć w pdf Komunikat o jakości wody).
Jakość wody w Gdańsku i Sopocie możesz sprawdzić tutaj (klikamy w Aktualne informacje o jakości wody w Gdańsku i Sopocie, są to badania z ostatniego miesiąca).
Jakość wody w Katowicach możesz sprawdzić tutaj.
Jakość wody w Gdyni możesz sprawdzić tutaj.
Jakość wody w Szczecinie możesz sprawdzić tutaj (dostępna jest elektroniczna mapa, po najechaniu na nazwę dzielnicy pojawiają się poszczególne parametry)
Jakość wody we Wrocławiu możesz sprawdzić tutaj

Na wakacjach bez śmieci
Wspomniany wcześniej cold brew, czyli herbata parzona na zimno w tym przypadku z owocami.

Na wakacjach w Polsce sprawdź (dla własnej ciekawości) badania wody z miejsca, do którego się udajesz. Mam nadzieję, że wielu z was przekonam do picia kranówy w naszym kraju (oczywiście tam gdzie to możliwe!). Szybko zauważysz, że pustych butelek typu PET będzie coraz mniej.

Za granicą zawsze warto zapytać czy woda z kranu jest zdatna do spożycia, lub gdzie można napełnić pusty bidon. Personel hotelu zazwyczaj posiada taką wiedzę, może być trudniej w przypadku wynajmowanych mieszkań i apartamentów, ale nie zrażaj się zbyt szybko! To z czasem stanie się naturalne i kiedy Tobie wydaje się, że pytanie jest głupie dla innych jest zupełnie normalne.

Pudełko na żywność

W podróży wystarczy jedno pudełko na mokre produkty (sałatki, surówki) lub też sypkie takie jak wiśnie, czereśnie, truskawki, maliny lub przyprawy. Pudełka przydają się również w restauracjach kiedy nie zjemy całego posiłku, a nie chcemy żeby się zmarnował. W ten sposób unikasz pakowania żywności w plastik jednorazowego użytku lub styropian, którego substancje w zetknięciu z żywnością mogą być szkodliwe dla naszego zdrowia.

Materiałowy worek na warzywa, owoce, pieczywo

Kocham pieczywo, owoce i warzywa, jednakże nienawidzę przynosić ich w foliówkach do domu. Mam już swoje woreczki uszyte z firanki na warsztatach w Przystani na Chylońskiej 237 oraz kilka uszytych w domu (dość pokracznie), ale można podobne zakupić na wielu internetowych stronach. Zanim jednak zakupisz zobacz czy w domu nie leży jakaś stara i niewykorzystywana firanka, bo może ktoś z domowników uszyje Ci taki woreczek za darmo?

Pojedyncze owoce i warzywa pakuję luzem do materiałowej torby, a te w większe ilości ładuję do mojego super dizajnerskiego i krzywo uszytego woreczka z lekkiej firanki. Proszę się nie śmiać, bo nitki wystają, materiał jest krzywo pocięty i krzywo zszyty, ale jakie to wytrzymałe! Pakuję w materiałowe woreczki nawet ziemniaki, a jak są już brudne to wrzucam do pralki. Dają radę? No pewnie! Jeszcze jak! I zawsze ktoś mnie w sklepie zapyta skąd mam taki fajny woreczek z firanki 🙂

Własnoręcznie uszyte woreczki na zakupy. Wykorzystałam do uszycia starą firankę.
Własnoręcznie uszyte woreczki na zakupy. Do uszycia wykorzystałam starą firankę.

Sztućce wielokrotnego użytku i odmawianie słomek do napojów

Odkąd bary szybkiej obsługi zadomowiły się na dobre w naszych miastach pojawiło się także więcej jednorazowego plastiku. Niestety, ale ten jednorazowy plastik nie jest ani zdrowy ani ekologiczny. Warto nosić w torebce mały, minimalistyczny zestaw, który wiele razy uratuje nas z opresji.

To jedyna rzecz, której jeszcze nie nabyłam, ale staram się nie używać tych jednorazowych i zawsze proszę o zwykłe metalowe. Na szczęście w ostatniej podróży poza samolotem, gdzie był posiłek w pudełku ze sztućcami jednorazowymi, udało się ich uniknąć. Nie jedliśmy w miejscach gdzie podawano na jednorazówkach, jednak wiele razy żałowałam, że nie zabrałam małego scyzoryka. Taki zestaw wielokrotnego użytku to jednak bardzo praktyczna rzecz i zapewne się na niego w najbliższym czasie skuszę. Może jakiś metalowy lub bambusowy w wersji mini będzie super rozwiązaniem. Macie takie zestawy? Może coś polecacie?

Słomki/ rurki plastikowe – czy na pewno są ci potrzebne wersje bardziej ekologiczne zamienniki ze stali i bambusu?

Jeśli chodzi o słomki to niestety na wakacjach turyści zużywają ich najwięcej. Zupełnie niepotrzebny dodatek, bo jeśli nie mamy problemów ze zdrowiem i przełykaniem, piciem wprost ze szklanki to w zasadzie po co ich używać? Nie sądzę również, że musisz koniecznie kupować wersję metalową. Wiele firm wyczuło, że mogą zarobić kasę na osobach ograniczających śmieci więc masowo sprzedają teraz metalowe wersje. To wymysł, naprawdę nie musisz pić napojów i drinków przez słomkę 🙂 Zastanów się czy taki gadżet jest KONIECZNY w trakcie twojej podróży. Wystarczy poprosić kelnera aby nie dodawał słomki do napoju i napić się wprost ze szklanki. Plastikową słomką (ani też metalową) nie zaszpanujesz 😀 No sorry, taka prawda. Jeśli jednak musisz mieć słomkę to są dostępne wersje metalowe i bambusowe.

Inne przedmioty wielorazowego użytku, które przydają się w podróży

Ta krótka część będzie poświęcona produktom, w które zaopatrzyłam się w ostatnim roku. Są to nie tyle gadżety, co przedmioty, z których korzystam każdego dnia, więc ciężko je nazwać gadżetami. Na pewno sprawdzą się także w trakcie podróży i na wakacjach.

Maszynka na żyletki/tradycyjna maszynka do golenia dla mężczyzn

Wszystko zaczęło się od mojego partnera i jego zainteresowań tradycyjnym goleniem. Zaopatrzył się w prawdziwą maszynkę do golenia na żyletki. Jest fantastyczna i mogą jej używać także kobiety, chociaż na początku miałam wielkie obaw. Z czasem przekonałam się i sama zaczęłam używać takiej wielorazowej. Koszt maszynki ponosimy tylko raz, później dokupujemy żyletki (ok 50 gr za sztukę) więc na pewno wychodzi taniej niż maszynki jednorazowe z plastiku oraz co najważniejsze – jest bezśmieciowo. Jedna żyletka wystarcza o wiele dłużej niż maszynka jednorazowa.

W podróży samolotem musi być spakowana do bagażu głównego, czyli rejestrowanego. Niestety nie można jej zabrać na pokład samolotu w bagażu podręcznym.

zero waste w podróży
Maszynki wielorazowe na żyletki można spotkać w coraz większej ilości sklepów stacjonarnych. Najbardziej wygodne są te w całości wykonane ze stali.

Waciki wielokrotnego użytku

Zakupione, bo niestety do niedawna nie miał mi kto takowych uszyć. Koszt to 20 zł za 5 sztuk. Waciki są idealne do zmywania makijażu czy oczyszczania twarzy tonikiem. Dla osób zużywających tych produktów duże ilości to naprawdę super rozwiązanie. Później wystarczy płatki wyprać ręcznie (np. przy użyciu szarego mydła) czy nawet w pralce.

Zero waste w podróży

Kosmetyki w podróży

Zamiast kupować mini wersje żeli, szamponów, dezodorantów, mydełek, odżywek i kremów pomyśl przed wyjazdem jak możesz ograniczyć tego typu produkty, aby nie generować kolejnych odpadów.

Moja mała podpowiedź – wykorzystaj to co już masz. W naszej łazienkowej szafce zawsze mam schowane mini opakowania po produktach, które zakupiłam dawniej i zdążyłam już zużyć. Ich pojemność nie przekracza 100 ml, są różnej wielkości i zawsze wykorzystuję je na swoje ulubione kosmetyki, które posiadam w dużych opakowaniach. Nie korzystam ze sklepowych wersji mini, bo po pierwsze generuje to większą ilość śmieci, po drugie nie wiem czy dany produkt mnie nie uczuli.

W domu zrezygnowaliśmy z żeli pod prysznic pakowanych w plastikowe pojemniki na rzecz mydła w kartoniku i mydeł zamawianych przez Internet w takich sklepach jak Ministerstwo Dobrego Mydła czy Skład Prosty. Ministerstwo ma obłędne kostki mydła, które przepięknie pachną, są z naturalnych składników, a zamówienie jest pakowane bardzo ekologicznie bez foli. Polecam z całego serca, zakochacie się w ich produktach.

Nie korzystaj z hotelowych mini mydełek, żeli, szamponów. Unikaj ich, ponieważ w ten sposób generujesz większą ilość śmieci.

Foldery reklamowe, ulotki, mapki, plany miast

Nie zabieraj z punktów informacji turystycznej i zabytków ulotek informacyjnych, map i planów, a także folderów jeśli wiesz, że po powrocie do domu je wyrzucisz. Staraj się unikać tego nawyku. Przyznaję szczerze, że bardzo często zdarza mi się zabierać informatory i ulotki, aby później móc się nimi posiłkować kiedy piszę coś na blogu. Jest to dla mnie źródło wiedzy więc są mi potrzebne, zostają w moich prywatnych zbiorach i zdarza mi się, że do nich wracam. Jak ktoś potrzebuje to przekazuję dalej. Jednak jeśli tobie po powrocie do domu nie będą potrzebne to nie zabieraj ich. Unikniesz w ten sposób kolejnego odpadu.

zero waste w podróży
Z podróży po Grecji przywiozłam dwie mapy i jeden folder informacyjny. Mapy bardzo lubię kolekcjonować, nie mam ich zbyt wiele, ale często do nich wracam żeby coś sprawdzić lub przypomnieć sobie 🙂

Jak grzecznie odmawiać śmieci?

Niestety, ale stworzyliśmy kulturę marnotrawstwa, która głównie opiera się na przedmiotach jednorazowego użytku. To zjawisko poza negatywnym wpływem na nasze środowisko ma także negatywny wpływ na nasze społeczeństwo. Chociażby dlatego, że marnuje się nasze pieniądze, bo inwestujemy je w śmieci – pomyśl, produkt jednorazowy zawsze ląduje w śmietniku, a czas jego użytkowania jest bardzo krótki.

Muszę tylko wspomnieć, że nie neguję tutaj produktów jednorazowych, które ratują nasze życie i są używane w sektorze medycznym. Tutaj zachodzi konieczność użytku takich przedmiotów. Są osoby, które ze względów zdrowotnych lub ruchowych ograniczeń muszą używać słomek, czy osoby nie mające dostępu do czystej wody i muszące korzystać z wody butelkowanej. W tych sytuacjach jest to jak najbardziej uzasadnione.

Takie wyjątki pokazują, że nie możemy wszystkiego krytykować zanim nie zrozumiemy warunków, w jakich pewne osoby żyją. Te przypadki jednak nie mogą być wymówką dla rządzących i firm, które chcą za wszelką cenę usprawiedliwić możliwość zastąpienia plastiku innym tworzywem.

W końcu ludzie na całym świecie zdali sobie sprawę, w jak absurdalnej sytuacji się znaleźliśmy. Stworzyliśmy plastik, każdego dnia produkujemy go więcej i więcej, a nie mamy żadnego planu jak go utylizować. Jednorazowe foliówki, sztućce, kubki będą się rozkładały setki lat, a są użytkowane tylko kilka minut. Czy to nie absurd?

Z naszej winy przyszłe pokolenia mogą żyć w świecie, w którym już w 2050 roku w oceanach będzie więcej plastiku niż ryb.

Jak zerwać z plastikiem – Will McCallum

Działając jako jednostki możemy zmienić nasze nawyki, naszych najbliższych i w duży sposób zmniejszyć ilość produkowanych odpadów. Działając razem i bardziej globalnie możemy dokonać jeszcze więcej. Dlatego też publikuję dla was ten tekst 🙂 Praca za zamkniętymi drzwiami nie da mi nic, a w ten sposób mam z Wami bezpośredni kontakt (mimo że jest on przez internet).

Problem zanieczyszczenia środowiska plastikiem dotyczy nas wszystkich, dlatego też wszyscy ponosimy za niego odpowiedzialność – jako jednostki, ale też jako wspólnota.

Jak zerwać z plastikiem – Will McCallum

Dziękuję, nie skorzystam. Staram się ograniczyć śmieci.

Powyższe zdanie wypowiadam każdego dnia. Zarówno za zakupach jak i na ulicy kiedy ktoś wręcza mi ulotkę. Staram się to robić grzecznie, czasem spotykam się z dziwnymi spojrzeniami, ale zdecydowanie częściej z tolerancją mojej postawy. Nie raz usłyszałam pochwałę „Super, że to robisz!”, „Szanuję twoje zdanie.”, „Naprawdę świetnie, że dbasz o środowisko”. To bardzo motywuje do dalszych działań.

Co robię, aby unikać tych negatywnych sytuacji? Grzecznie pytam czy żywność można zapakować do własnego pudełka ponieważ staram się dbać o środowisko nie używając foliówek, czy mogą uwzględnić aby nie dodawać plastikowych słomek do napojów gdyż ich nie będę potrzebować, czy jest możliwość zamówienia posiłku na talerzu, podania napoju w szkle, a nie w jednorazówkach. Nie walczę na siłę i ponad wszystko. Staram się też negocjować, a gdy spotykam się ze zdziwieniem to wytłumaczyć skąd taka proekologiczna postawa.

Mój patent? Uśmiech 🙂 Bardzo wiele udaje mi się ugrać uśmiechem, a nie walką. Tak, to co robię to wojna z plastikiem, ale nie wojna z ludźmi. Ja staram się zwrócić uwagę na to, że można inaczej i to z uśmiechem od ucha do ucha.

To sprawdza się również za granicą, nawet wtedy kiedy ktoś mnie nie rozumie to wyrażenie „no plastic, please” jest bardzo czytelne i zrozumiałe dla każdego. Dodatkowo wskazuję swoją torbę i pudełko, gestami sporo można załatwić. Nie oburzaj się kiedy nie zostaniesz zrozumiany, a następnym razem sprawdź w translatorze jak przetłumaczyć wyrażenie na lokalny język i pokaż je na telefonie lub kartce. To są twoje dobre chęci, które nie mogą stać się problemem zniechęcającym do dalszych działań 🙂

Szacuje się, że w oceanach zalega 150 ton plastiku

Jak zerwać z plastikiem – Will McCallum

Moda zero waste i biczowanie – blogerskie wytykanie palcem

Chcę w tym akapicie poruszyć temat wytykania palcem innych narodów, komentowania, że są nieuświadomieni, że nie dbają o środowisko. Wielu blogerów, podróżników starających się być less i zero waste jadąc za granicę jakby nagle zapomina o tym, że w podróż tak jak na zakupy w Polsce trzeba się przygotować.

Obwiniają sprzedawców, że pakują zakupy w foliówki, jedzenie w plastik, że nie mają świadomości i nie są EKO. Obwiniają i nie dają im alternatywy. Bo w co sprzedawca ma te zakupy dla nich zapakować?

Dla mnie jest to spoglądanie z góry na innych ludzi, obnażanie jak słabo funkcjonuje ich system, naśmiewanie się. Ba, w naszym kraju jest tak słaba wiedza o segregacji (już nawet nie mówię o unikaniu odpadów), że można polemizować, który naród przoduje w nadprodukcji śmieci (a są to przede wszystkim kraje rozwinięte ze względu na nieograniczony konsumpcjonizm).

Żyjemy w UE, gdzie obowiązują spore regulacje prawne dot. odpadów i cieszmy się, że jako tako to funkcjonuje. Jadąc do Azji czy Ameryki Południowej nie oczekujmy, że ludzie będą mieli wiedzę o odpadach, czy będą zwracać na nie uwagę. Bo nawet my jej nie mamy na wysokim poziomie, dopiero co się uczymy, a o ograniczeniu odpadów w codziennym życiu dopiero zaczynamy myśleć.

Wizyta za granicą, pokazywanie jak wiele mają inne kraje do zrobienia i jednoczesne chodzenie tam na zakupy bez przygotowanie się, to tak jakby robić identyczne błędy w Polsce. Naprawdę nie ma różnicy. Jeśli ktoś jedzie na wakacje i myśli, że na bazarku zapakują mu zakupy bezśmieciowo to jest naprawdę naiwny.

Ten akapit to tylko zarzut do hipokryzji niektórych blogerów i ich komentarzy dotyczących innych narodów, postrzeganie się jako „lepszych” bo świadomych, pokazywanie na zdjęciach, filmach jak pakują wszystko w plastik.

Twoje wysiłki na rzecz ograniczenia ilości zużywanego plastiku i zachęcenia do tego rodziny oraz przyjaciół to rzecz bardzo chwalebna. Nie wytykaj jednak palcami nieznajomych, nie krytykuj praktyk powszechnych w innych krajach. Zamiast tego zastanów się, dlaczego nie wszyscy mogą na razie zrezygnować z plastiku.

Jak zerwać z plastikiem – Will McCallum

Chciałabym, abyście powyższy cytat rozumieli właściwie. Wytykanie pojedynczych osób i biczowanie ich, bo nie są eko nie jest rozwiązaniem. Co innego oznaczanie w mediach społecznościowych firm i marek, które wprowadzają do środowiska nieograniczoną ilość produktów stających się później odpadem – takie działanie ma uświadomić producentom, przedsiębiorstwom, firmom, że mają olbrzymi wpływ na rynek, więc tu publiczne biczowanie, a może lepiej to nazwać „wskazywanie problemu” jest jak najbardziej na miejscu. Na pewno da wielu firmom do zrozumienia, że konsumenci oczekują od nich bardziej ekologicznych rozwiązań.

Na wakacjach za granicą nie czepiajcie się obywateli tego kraju, w dodatku których nie znacie, że ładują wam wszystko w foliówki i nie są świadomi jaki ma to wpływ na środowisko. Nie biczujcie ich. Poproście, czy mogą Wam zapakować zakupy w inny sposób np. do własnej torby. Nie róbcie tych samych błędów co blogerki i blogerzy firmujący się hasztagami #zerowaste, #lesswaste i wrzucający zdjęcia zaśmieconych plaż, skwerów i parków z jednoczesnym komentarzem „ten naród ma wiele do nadrobienia”.

To najczęściej nie jest wina mieszkańców tego kraju ale polityków, osób rządzących, braku odpowiedniej infrastruktury i środków na utylizację odpadów, słabej edukacji dot. odpadów. Czy blogerzy o tym pomyśleli? Wątpię, raczej bardzo pochopnie postąpili oceniając problem z zewnątrz nie mając wiedzy, nie badając tematu głębiej. Bardzo często kraje biedniejsze skupują odpady, zgadzają się na import z krajów bogatych ze względu na duże korzyści finansowe. Tak, eksport śmieci za granicę to powszechne praktyki nawet w naszym kraju.

Chcę wam jeszcze nadmienić, że ja również ponoszę porażki zakupowe, ale nie obwiniam o to Pani ze sklepu. Myślę jak inaczej rozwiązać ten problem, czym zastąpić ten produkt, który jest mi potrzebny, a może warto napisać list do firmy pakującej obiekt w plastik z rozwiązaniem i prośbą o opinię? Mamy wpływ na świat i zmiany możemy dokonać nawet najmniejszym czynem, jednak zanim wytkniesz kogokolwiek swoim placem zastanów się czy robisz dobrze.

Pamiętaj, to nie wojna z ludźmi, to wojna z plastikiem i innymi odpadami. W kraju jak i za granicą staraj się odpadów unikać, aby nie wprowadzać ich jeszcze więcej do środowiska. Zachęcaj także innych, bo działania i metody są bardzo proste. Zaczynaj małymi kroczkami, a efekty zobaczysz już niedługo. Trzymam za Ciebie kciuki! 🙂