Hiszpania: Sewilla Food Tour

Sewilla bez wątpienia jest rajem dla smakoszy. Każda uliczka jest zapełniona barami z tapas, kafejkami i restauracjami serwującymi wykwintne dania czy też knajpkami znanymi od dziesiątek lat lokalsom.

 
Sevilla ma przepyszne tapas i wina serwowane ze znakiem „produkt regionalny”. Dlaczego warto się tam wybrać jesienią? Wtedy w Andaluzji nie jest aż tak gorąco, zaczynają się zbiory i produkty są świeże. W listopadzie można spróbować przepysznych kasztanów, ich zapach roznosi się w każdej uliczce.
 
 
Food tour po Sewilli – Bary tapas
Sewilla to synonim dla tapas – każdy miłośnik kuchni powinien zatrzymać się w stolicy Andaluzji aby spróbować tapas w tradycyjnym, historycznym barze. Jest ich kilka w Sewilli, a jednym z najsłynniejszych jest El Rinconcillo z 1670 roku. Prawdopodobnie był to pierwszy bar gdzie wymyślono tapas. Warto tam zamówić szklaneczkę manzanilla sherry, do tego kawałki Iberyjskiego sera i szynki i zasiąść z lokalsami przy starym, drewnianym barze… Czyż nie jest to wspaniałe?
W El Patio San Eloy zamówić trzeba montaditos – kanapki, sandwiche z lokalnymi produktami. Są podawane absolutnie ze wszystkim! Na ostro, z łagodnym sosem, zawsze na ciepło. Mieszkańcy często wpadają na jedną kanapkę i uciekają szybko do swoich obowiązków. Nigdy nie jedzą sami, nawet jeżeli przychodzą sami to dosiadają się do ludzi siedzących przy barze i rozmawiają. Taka mentalność – nie znoszą samotności.
Dużo barów podaje swoje tapas w nowoczesny sposób. Przepisy bazują na tych tradycyjnych ale sposób podania różni się od tego w historycznych barach.
Wino pomarańczowe – jak upić się w 10 minut ?
Niedaleko katedry znajduje się mała wnęka, w której podaje się wino z pomarańczy. Nigdy nie próbowaliście ? Wybierzcie się do Sewilli. Lada w El Peregil lepi się od tego słodkiego trunku, a w trakcie wizyty można się ładnie urządzić. Upić na cacy. Właściciel nalewa słodkie wino do małych szklaneczek z metalowego dzbanka w jakim kiedyś moja babcia trzymała mleko. Stojąc w małej wnęce spotkać można wielu obcokrajowców. Przychodzą na szklaneczkę, wypijają w gronie znajomych i odchodzą. My zatrzymujemy się na więcej … a przynajmniej ja muszę zamówić jeszcze jedną. Dwie wystarczą aby poczuć błogość i lekkość w nogach. Z tego lekkiego rozbawienia pamiętajcie aby nie zgubić mapy! Bo my zgubiłyśmy ….
Będąc w tym miejscu rozejrzyjcie się dookoła. Na ścianach wiszą obrazki i fotografie przedstawiające ojca właściciela – był słynnym andaluzyjskim  śpiewakiem.
 
Dla osób, które muszą skorzystać z toalety właściciel oferuje przestronną łazienkę o wymiarze kilku centymetrów kwadratowych. Acha! Nie zapomnijcie aby nie biegać po korytarzach toalety – właściciel i kanarek bardzo tego nie lubią 😉
 
Kasztany  
Listopad obfituje w kasztany. Można je kupić na każdej ulicy, są pieczone w piecykach i cudownie pękają pod wpływem gorącego ognia. Smakują trochę jak ziemniaki ale mają słodkawy posmak. Obieranie ich ze skorupki i spacer po mieście są bez wątpienia dużą przyjemnością. My z kasztanami w ręku zmierzamy do Parku Marii Luizy …