LosokaWood Agrafka Geografka
Podręcznik Globtrotera,  Zero waste

Salon podróżnika – rustykalne dodatki, drewniana mapa z LosokaWood i domowa dżungla – pomysł na mozaikowe wnętrze

Podróże to nasza wielka pasja, to nasz styl życia i sposób na spędzanie czasu z najbliższymi. Uwielbiamy odkrywać nowe zakątki nie tylko za granicą, bo także w kraju, ale zawsze wracamy do tego samego miejsca – domu. To tu odpoczywamy, ładujemy baterie i planujemy kolejne wielkie i małe wyprawy. Dom jest naszym azylem z podróżniczym pazurem, dlatego dziś pokażemy wam fragment naszego mieszkania, gdzie tworzymy dla Was podróżnicze treści. Zobacz, jak wygląda salon z rustykalnymi dodatkami, domową dżunglą, gdzie idealnie wpasowała się drewniana mapa z LosokaWood.


W tym roku przeprowadzaliśmy się do nowego miejsca, w którym brakowało nam wielu mebli, dodatków, ale także pomysłów na urządzenie już częściowo zagospodarowanego mieszkania. Kochamy vintage i roślinne wnętrza, dzięki czemu wiedzieliśmy, jak ma wyglądać nasze małe mieszkanko. W rodzinnych domach i na targach staroci szukaliśmy starych przedmiotów z duszą, starych mebli z drewna, ładnej ceramiki, a od przyjaciół i rodziny zbieraliśmy szczepki kolorowych roślin, które hodujemy w mieszkaniu z wielką pasją.

Meble z okresu PRL

Zawsze podobał mi się polski design i stare meble z okresu PRL po gruntownej renowacji. Przyznam, że pasja gromadzenia vintage perełek potrafi pochłonąć mnóstwo funduszy, więc aby móc cieszyć się odrobiną luksusu swoich meblowych ofiar poszukujemy na aukcjach internetowych i lokalnych wystawkach mebli. Tak między innymi znaleźliśmy naszą komodę i fotele do salonu. Komoda przeszła gruntowną renowację, dzięki czemu możemy przechowywać w niej nasze pamiątki z podróży, ale także służy jako wspaniała wystawka naszych roślin, które trudno upchnąć na małym metrażu naszego lokum. To niesamowite ile bibelotów i przedmiotów codziennego użytku potrafi pomieścić taka komoda. Każdego dnia zachwyca mnie jej pojemność i użyteczność.

Stara komoda znaleziona na aukcji internetowej przeszła gruntowną renowację.

Komoda przeszła gruntowną renowację. Należało ściągnąć stare lakierowane powłoki, część poprzez szlifowanie, a część dzięki specjalnym preparatom do ściągania starych powłok. Postanowiliśmy polakierować fronty i boki, aby ładnie wyeksponować kolor drewna i jego słoje, a resztę pomalowaliśmy złotą matową farbą. Środek wyłożyliśmy specjalnym papierem ozdobnym ze wzorem w stylu art deco. Jak wyglądały prace przy renowacji możecie zobaczyć poniżej.

Drewniana mapa świata LosokaWood 3D

Jakiś czas temu szukaliśmy odpowiedniej dekoracji, która zawiśnie nad naszą sofą w kolorze butelkowej zieleni, ale mnogość pomysłów nie pozwoliła na podjęcie szybkiej decyzji zaraz po przeprowadzce do mieszkania. Dopiero teraz, kiedy mieszkamy już tutaj kilka miesięcy, zdecydowaliśmy się na ozdobienie ściany dużą trójwymiarową drewnianą mapą świata od polskiej firmy LosokaWood. Mapa idealnie wpasowała się w nasze rustykalne wnętrze, gdzie dominuje drewno i zieleń. Przyznam, że początkowo nie mogłam wyobrazić sobie efektu. Nie wiedziałam także, czy mapa w wybranej kolorystyce będzie współgrać z pozostałymi elementami salonu. Decyzję pozostawiłam mężowi, który podjął się wyboru odpowiedniej kolorystyki. Kiedy otworzyłam przesyłkę z mapą, oniemiałam, bo wybrany kolor okazał się idealny!

Mapa w naszym małym salonie stworzyła niesamowitą podróżniczą atmosferę, przez co całe miejsce nabrało zupełnie innego charakteru. Dopełniła całości i wpasowała się w dotychczasowy mozaikowy charakter naszego salonu, w którym nie brakuje różnorodnych elementów dekoracji.

Mapa z LosokaWood idealnie wkomponowała się w klimat naszego salonu.

LosokaWood – drewniane mapy świata w różnej kolorystyce

Polski producent map LosokaWood stworzył produkt, który przyozdobi każde wnętrze. Mapę pokochają zarówno minimaliści, jak i miłośnicy wnętrz rustykalnych z dużą ilością bibelotów i zieleni, czy zakochani w nowoczesnym designie. To, co nas zachwyciło w tym produkcie, to wspaniały wygląd oraz łatwość montażu i demontażu mapy. Ze względu na aktualne zatrudnienie przeprowadzamy się dość często. Bardzo zależało nam na tym, aby nasza mapa mogła podróżować wraz z nami. Mapa montowana jest na specjalnej dwustronnej taśmie, dzięki czemu nie trzeba używać ciężkiego sprzętu do przymocowania jej do ściany. W razie przeprowadzki można ją bez problemu zdemontować i przewieźć w nowe miejsce. Montaż mapy na ścianie jest bardzo prosty, a składanie poszczególnych elementów sprawia niesamowitą radość.

Mapa stworzona jest z trzech warstw drewna brzozowego, przez co daje efekt 3D. Do tego pokryta jest bezwonnym i bezpiecznym impregnatem. Nie ukrywam, że było to dla nas bardzo ważne. Od kilku miesięcy mieszka z nami mały bobas alergik, który jest szczególnie wrażliwy na nienaturalne, chemiczne zapachy. Kolor impregnatu można wybrać samemu i dowolnie miksować lub też zdecydować się na wzór dostępny w ofercie gotowych map LosokaWood. My staraliśmy się wybrać taką kolorystykę, która w naturalny sposób wpasuje się w drewniane meble pokryte lakierem w kolorze rustykalnego dębu. Ostatecznie wybór padł na wzór nr XVI.

Montaż mapy z LosokaWood

Mapa LosokaWood, która zdobi ścianę naszego salonu, ma wymiary 210 x 130 cm. Montowanie rozpoczyna się od naklejenia przy pomocy taśmy malarskiej szablonu. Następnie należy nakleić na wszystkie drewniane elementy mapy taśmę dwustronną, dzięki której bezproblemowo przymocujemy je do ściany. Później montujemy element po elemencie w odpowiednie miejsca w szablonie. W zestawie dołączonym do mapy jest papierowy szablon, taśma malarska, taśma dwustronna, nożyk i miarka. Dodatkowo dołączono drewniane samolociki, żaglówki, delfiny, statki, czerwone pinezki, do oznaczania odwiedzonych miejsc oraz, jeśli zdecydujecie się na taką opcję, nazwy poszczególnych oceanów.

Etapy prac

Zabawę z montowaniem mapy zaczynamy od rozłożenia i zamocowania szablonu. My najpierw kleiliśmy szablon na dywanie, a dopiero później za pomocą taśmy malarskiej mocowaliśmy do ściany. Zanim zaczniemy naklejać poszczególne elementy, warto się upewnić, czy nasz szablon wisi prosto i czy taśma malarska została dobrze doklejona do ściany. To ostatni moment, aby dokonać ewentualnych przesunięć szablonu. My zdecydowaliśmy powiesić mapę nad sofą, nad którą wisi również lampa. Mapa dzięki temu zawsze jest ładnie oświetlona.

W przesyłce od LosokaWood wszystkie elementy zabezpieczono styropianem. Aby nie zgubić żadnego z nich, warto rozłożyć całość w jednym miejscu, najlepiej na dużym stole lub podłodze. Następnym etapem prac jest naklejenie na wszystkie części mapy dwustronnej taśmy klejącej.

Rozpakowywanie mapy to wielka frajda!

Naklejanie taśmy dwustronnej wydaje się dość czasochłonne, ale zaraz po tym zaczyna się najlepsza zabawa, czyli montowanie mapy na ścianę oraz mini powtórka z geografii! To świetny moment na sprawdzian wiedzy ze znajomości mapy świata. Nam najwięcej radości przyniosło nazywanie wysp.

Naklejanie drewnianych elementów zajęło nam około półtorej godziny. Po zamocowaniu mapy nie pozostaje nam nic innego jak oderwać papierowy szablon. My zrobiliśmy to bardzo delikatnie, aby móc szablon wykorzystać ponownie, jeśli zdecydujemy się znowu przeprowadzić do innego miejsca. Ostatni raz zerkamy czy wszystko nakleiliśmy prawidłowo i podziwiamy ostateczny efekt. Warto tutaj wspomnieć, że mapa od LosokaWood w całości produkowana jest w Polsce. Przy tworzeniu jej jest dużo pracy ręcznej. Przyznam, że po zamontowaniu mapy na ścianę chwilowo oniemieliśmy. Ta dekoracja to był strzał w dziesiątkę!

Czas w mieszkaniu spędzamy najczęściej w salonie, gdzie mapa świetnie oddaje to, czym pasjonujemy się najbardziej. Nie będę tutaj wpadać w ochy i achy, ale odkąd dekoracja w postaci mapy zdobi naszą ścianę, o wiele przyjemniej spędza się tutaj czas i pisze posty na bloga. Nawet bobas jest żywo zainteresowany dużą mapą i z ciekawością przygląda się wszystkim kształtom. Kto wie, może już zaszczepiliśmy w nim podróżniczego bakcyla?

Bobas, najważniejszy uczestnik prac w trakcie montowania mapy.

Roślinna dżungla – plant swapy, przyjacielskie wymianki i ratowanie niechcianych roślin

Nasze mieszkanie to mała zielona dżungla. Odkąd przenieśliśmy się do Gdyni, regularnie przybywa nam roślin. Bardzo rzadko kupujemy nowe gatunki, częściej dostajemy szczepki lub rośliny niechciane przez poprzednich właścicieli, a mnóstwo naszych zielonych przyjaciół pochodzi z wymianek roślin w Trójmieście. Nie jestem fanką kupowania nowych gatunków. Po pierwsze, są drogie, a po drugie masowa produkcja roślin doniczkowych jest bardzo nieekologiczna. Kolejną rzeczą, która zniechęca mnie do kupowania nowych roślin w hipermarketach, jest ich stan. Zazwyczaj są przelane, z lokatorami w postaci ziemiórek, przędziorków, wełnowców i mają różne choroby liści. Wiele razy ratowałam takie rośliny u moich znajomych, czasem bezskutecznie.

Bolek, czyli ceramika z Bolesławca i przerwa na kawę

Odkąd w domu jest mały bobas, każdy łyk gorącej kawy jest celebrowany. Kto ma dzieci, ten wie, że wypicie w spokoju kawy (ciepłej!) i przeczytanie kilku stron książki, to luksus w czystej postaci. Nic tak nie cieszy, jak przysłowiowe piętnaście minut dla siebie. Dlatego takie chwile spędzam z przyjemnością w salonie z kubkiem z bolka, czyli z ceramiki z Bolesławca. Do pełni szczęścia wybieram książkę o Karkonoszach i relaksuję się w ukochanym, rustykalnym salonie.

Kubek z manufaktury w Bolesławcu, a w tle mapa z LosokaWood.

Dolnośląska biblioteczka

Karkonosze, Góry Izerskie i Kotlina Jeleniogórska skradły nasze serca na dobre. Aby podróżować lepiej, bardziej świadomie, przygotowujemy się do każdego zwiedzania. Czytamy mnóstwo książek historycznych, ale także przyrodniczych i geograficznych. Odkrywanie Dolnego Śląska jest naszą wielką pasją, dlatego z przyjemnością zatracamy się w literaturze z tego regionu.

Wpis powstał we współpracy z firmą LosokaWood.

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!