Zapora Pilchowice
Dolnośląskie,  Polska

Park Krajobrazowy Doliny Bobru – zielona sielanka na Dolnym Śląsku

Zielone obszary położone w zlewni rzeki Bóbr tworzą sielankowe krajobrazy, a dolina wciąż może być określona jako terra incognita regionu. Dolina Bobru przeznaczona jest w większości dla miłośników agroturystyki, sielankowych, klimatycznych miejsc, bo położona jest z dala od dużych miast. Kręte meandry rzeki Bóbr prowadzą przez ciekawe i malownicze tereny, a sama rzeka przyciąga jak magnes na przepiękne spływy kajakowe. Nasze wakacje, drugie z kolei odbywają się właśnie na tym obszarze. Dlaczego wciąż tu wracamy i opisujemy dolnośląskie miejscówki? Przekonajcie się sami!

Chyba sami nie spodziewaliśmy się, że nasze życiowe drogi zaprowadzą nas w Dolnośląskie. Pochodzimy z dwóch różnych województw, odległych tak bardzo od siebie, bo Pomorze Zachodnie i Górny Śląsk dzieli prawie 600 km. Poznaliśmy się w Mazowieckim, zamieszkaliśmy w Pomorskim, a to Dolny Śląsk wciąż przyciąga nas swoimi sielankowymi, zielonymi krajobrazami. Kiedy ostatnio zastanawialiśmy się, dlaczego tak bardzo lubimy tu przyjeżdżać, to bez wątpienia jest to z powodu różnorodności jaka panuje na tych obszarach. Dolny Śląsk ma olbrzymi potencjał turystyczny, a możliwości do uprawiania różnego rodzaju turystyki jest tutaj naprawdę sporo.

Dolina Bobru

Co robić w Dolinie Bobru?

Dolina Bobru rozpoczynająca się na wysokości Jeleniej Góry, a kończąca w okolicach Lwówka Śląskiego, oddziela dwa ważne regiony: Pogórze Izerskie i Pogórze Kaczawskie, między dwoma dużymi miejscowościami – Wleniem i Bolesławcem. Park krajobrazowy znajduje się w Sudetach Zachodnich, w obrębie trzech mezoregionów: Góry Kaczawskie, Pogórze Kaczawskie i Pogórze Izerskie i w obrębie siedmiu gmin (Jelenia Góra, Jeżów Sudecki, Lubomierz, Lwówek Śląski, Stara Kamienica, Świerzawa i Wleń). Został utworzony już w 1989 roku w celu ochrony krajobrazu wokół odcinka Doliny Bobru pomiędzy Jelenią Górą a Lwówkiem Śląskim.

Przebieg rzeki Bóbr w tym regionie charakteryzuje się dużym urozmaiceniem. Odsłania różnowiekowe formacje skalne, tworzy liczne przełomy rzeczne, z czego dwa z nich zasługują na szczególną uwagę – przełom Borowego Jaru i przełom w okolicach Wrzeszczyna. Ochrona krajobrazu wydaje się jak najbardziej uzasadniona. Przyjeżdżając do Doliny Bobru ma się wrażenie, że wszystko jest na swoim miejscu, takie jak być powinno. Ten niesamowity spokój budzi w człowieku niesamowite pokłady szczęścia.

Kraina Wygasłych Wulkanów

Fani geologii znajdą dla siebie kilka ciekawych miejsc. Skały jakie można znaleźć w tym regionie to m. in. łupki serycytowo-kwarcowe, fyllity, kwarcyty, zieleńce, diabazy (są to utwory metamorfiku kaczawskiego we wschodniej części parku), gnejsy i granitognejsy (metamorfik izerski w zachodniej części parku), piaskowce, zlepieńce, iłowce i mułowce (północna część parku). Jak sami widzicie różnorodność geologiczna tego regionu jest bardzo duża, podobnie jak położnej niedaleko Krainy Wygasłych Wulkanów.

Na terenie Parku Krajobrazowego Doliny Bobru istnieją jeszcze inne formy ochrony: Rezerwat przyrody Góra Zamkowa, a także dwa Obszary Natura 2000 – Specjalny Obszar Ochrony Siedlisk „Ostoja nad Bobrem” i Specjalny Obszar Ochrony Siedlisk „Panieńskie Skały”.

Na rowerach

Do Doliny Bobru pojechałyśmy po raz pierwszy z mamą. Szczęka opadła mi z wrażenia. Chwilami przypominały mi się fragmenty książki Dzieci z Bullerbyn, sielskiego życia z dala od dużego miasta. Terra incognita to bez wątpienia Dolina Bobru. Zielone obszary tego skrawka Polski, liczne szachulcowe mury starych budynków i wijąca się rzeka od Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego są wizytówką regionu. Ochów i achów nie było końca. Aby zwiedzić Dolinę Bobru bez samochodu i dotrzeć do najbardziej atrakcyjnych miejsc wybrałyśmy na środek transportu rowery elektryczne. Początkowo nie byłam do nich przekonana, ale na licznych stromych podjazdach okazały się wybawieniem (szczególnie dla mamy, która z dziką przyjemnością i bez obciążającego zmęczenia mogła śmigać po najtrudniejszych górkach). Chwała za rowery elektryczne!

Zwiedzanie Doliny Bobru zaczynamy od Siedlęcina, do którego pojechałyśmy samochodem ze Szklarskiej Poręby. Z tego miasteczka udajemy się później do wsi Modrzewie, gdzie rozpoczynamy rowerową przygodę.

Sudety Trail Dolina Bobru
Rowery w Dolinie Bobru

Siedlęcin

Wjeżdżamy do miasteczka samochodem, przejeżdżamy przez most nad rzeką Bóbr, a naszym oczom ukazuje się stara wieża i kawałek starych zabudowań. Parkuję samochód przed kościołem, wtedy jeszcze nie wiem, że tu zaczyna się mój kolejny zachwyt, bo kilka minut później planuję kolejną podróż w ten region.

Wieża książęca w Siedlęcinie to wyjątkowy zabytek w skali europejskiej. Posiada jedyne na świecie malowidła z sir Lancelotem z Jeziora, Rycerzem Okrągłego Stołu na dworze króla Artura! Wieża jest jednym z najważniejszych zabytków średniowiecznych w Polsce, istnieje od ponad 700 lat i zachowały się w niej najstarsze drewniane stropy.

Wieża stanowi własność Fundacji „Zamek Chudów”. Fundacja udostępnia obiekt turystom każdego dnia prowadząc jednocześnie kolejne etapy prac badawczych i konserwatorskich.

Czternastowieczna wieża mieszkalna została wzniesiona z kamienia. Pierwotnie była otoczona murem obronnym i fosą, miała trzy kondygnacje oraz piwnicę. Jej budowę zlokalizowano przy przeprawie przez rzekę Bóbr. Fundatorem wieży został Henryk I, książę jaworski, który wybudował ją w latach 1313-1315. Po pożarze w 1575 roku wieżę podniesiono o jedną dodatkową kondygnację i dodano czterospadowy dach. W XVI wieku w wieży wybito nowe okna i dodano dwa wykusze latrynowe.

Przez wieki wieża zmieniała swoich właścicieli, najpierw był nim bratanek Henryka I – książę świdnicki Bolko II Mały, później księżna Agnieszka, a w XVIII wieku dostał się w posiadanie rodu Schaffgotsch. Wieża pozostała w ich rękach aż do 1945 roku.

Wieża rycerska w Siedlęcinie
Wieża rycerska w Siedlęcinie

Na rowerach w Dolinie Bobru

Pomysł na rowery to spontaniczna decyzja, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Wybrałyśmy się do miejscowości Modrzewie, gdzie znajduje się wypożyczalnia rowerów elektrycznych Sudety Trail. Takie rowery są idealne dla osób, które lubią jeździć, ale męczą się przy ostrych podjazdach i zamiast podziwiać widoki prowadzą rower pod górę.

Początkowo wybór padł na znaną w tym regionie trasę rowerową Euroregionalny Turystyczny Szlak Rowerowy „Dolina Bobru” (oznaczony na mapie jako ER-6), jednak pokonanie w całości całego odcinka i powrót do wsi Modrzewie odradził nam Pan Michał z naszej wypożyczalni. Wybrałyśmy szlak z map Traseo, krótszy bo 30 km przez Nielestno, Zaporę Pilchowicką, Strzyżowiec i Modrzewie. To był naprawdę dobry wybór.

Tereny wokół Doliny Bobru są bardzo zróżnicowane krajobrazowo. Są tu miejsca do przyjemnej jazdy rekreacyjnej jak i strome, wymagające podjazdy dla osób dobrze wyćwiczonych. Rower elektryczny ułatwia poruszanie się i pokonywanie kilometrów, a przejażdżka nimi jest… cóż tu dużo ukrywać – przyjemniejsza i prostsza. Wydaje się, że niepozorne górki to czysta przyjemność, ale bez dobrej kondycji fizycznej każdy kolejny podjazd okazuje się sporym wysiłkiem.

Na rowerach w Dolinie Bobru

Dzięki możliwości ustawienia poziomu wspomagania możemy dopasować moc silnika do kondycji fizycznej. Jazda nie jest wtedy męcząca i można rozkoszować się widokami.

Oprócz rowerów w Sudety Trail można wypożyczyć sakwy, gps i mapy, które mogą okazać się bardzo przydatne na wielogodzinne wycieczki. My skorzystałyśmy jedynie z uchwytu na telefon i wgranej na szybko aplikacji Traseo. W aplikacji są dostępne trasy udostępnione przez przemiłego Pana Michała. Polecane przez właścicieli trasy znajdziecie również pod tym linkiem. Jeśli szukacie rowerów na wycieczki po okolicy (można poprosić o transport rowerów w wybrane miejsce) to serdecznie polecam Sudety Trail.

Rowery w Dolinie Bobru
Park Krajobrazowy Doliny Bobru
Dolina Bobru

Zapora i elektrownia Pilchowice

Na rowerach pojechałyśmy aż do zapory w Pilchowicach gdzie warto się zatrzymać na dłuższą przerwę. Ze względu na niski poziom wody w zbiorniku Pilchowickim często zakwitają sinice. Duża powierzchnia pokrywa się jasnozielonym kożuchem, który nie pachnie zbyt przyjemnie.

Zapora w Pilchowicach dzieli rzekę Bóbr na dwa odcinki, górny i dolny. W odcinku górnym na długości 13 km rzeka płynie malowniczą doliną gdzie charakterystyczne są trzy przełomy w tym wcześniej wspomniany Borowy Jar. W odcinku dolnym, dłuższym, bo 25 kilometrowym można zaobserwować dwa przełomy rzeczne pomiędzy wzgórzami Stróżną i Dudkiem (koło miejscowości Wleń) oraz pomiędzy wzgórzami Leśnica i Skałka (koło Lwówka Śląskiego).

Zapora Pilchowice

Zapora wodna powstała w latach 1902-1912 poprzez przegrodzenie rzeki Bóbr. Na uroczystości oddania zapory do użytku pojawił się cesarz Wilhelm II. Aktualnie podstawowym celem Jeziora Pilchowickiego jest retencja przeciwpowodziowa i produkcja energii elektrycznej przez zlokalizowaną poniżej zapory elektrownię wodną. Ciekawostką jest, że w 1945 roku SS zaminowało całą zaporę wodną w celu wysadzenia jej w powietrze, a tym samym zalania Wlenia i miejscowości zlokalizowanych poniżej zapory.

Zapora Pilchowice

Sama zapora jest jedną z ważniejszych atrakcji regionu. Jej długość w koronie wynosi 290 metrów, a wysokość 62 metry. Zapora w Pilchowicach jest drugą co wielkości (po Solinie) zaporą wodną w Polsce. Jest również jedną z najstarszych na terenie naszego kraju.

Zbiornik Pilchowicki przez długie lata był zanieczyszczany przez substancje spływające z regionu jeleniogórskiego. Na szczęście te smutne czasy odchodzą już w zapomnienie. Zbiornik znów cieszy się dużym zainteresowaniem jak w latach 50 XX wieku. Przy zaporze zlokalizowana jest dość spora karczma, w której zatrzymujemy się na kawę za 5 zł. Miło być zaskoczonym tak niskimi cenami 🙂

Dolina Bobru
Dolina Bobru
Zapora Pilchowice

Gościniec Perła Zachodu

Nad brzegiem Jeziora Modre, nieopodal naszej trasy w Dolinie Bobru znajduje się majestatyczny budynek schroniska położony na wysokiej skale. Budynek postawiono w 1950 roku na miejscu starej przedwojennej gospody Turmsteinbaud. Gospoda jest bardzo podobna do przedwojennej poprzedniczki. Schronisko/Gospoda Perła Zachodu można uznać za kontynuację architektoniczną gospody, wybudowanej w 1927r. Po raz pierwszy kiedy dojechaliśmy tutaj wąską drogą wzdłuż rzeki Bóbr, nie mogłam uwierzyć dlaczego właśnie tutaj ktoś postanowił wybudować schronisko. Jego malownicze usytuowanie i strome urwisko, które jest jednocześnie linią brzegową jeziora, robią niesamowite wrażenie na odwiedzających. Można tu dojechać na rowerze z centrum Jeleniej Góry (ok 8 km) lub samochodem na parking znajdujący się obok gospody.

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!