Skąd idea ograniczania odpadów? Nowa moda czy staropolska gospodarność?

Skąd wzięła się idea ograniczania śmieci? Dlaczego zaczęliśmy zwracać uwagę na ilość produkowanych odpadów? Czy można żyć bez odpadów tak jak kiedyś?

Każdego dnia pewnie wielu z Was zadaje sobie powyższe trudne pytania. Jak można żyć bez odpadów, kiedy cały świat i każda dziedzina życia przyczynia się do powiększania wysypisk śmieci, a istniejące już punkty recyklingu nie nadążają z przerabianiem naszych śmieci? Co zrobić, aby nie dokładać się do śmieciowego biznesu?

Korzenie zero waste

Z pomocą w ograniczeniu odpadów pojawiła się idea zero waste i zawładnęła umysłami wielu ludzi, którym środowisko naturalne nie jest obojętne. Zero waste nie jest niczym nowym i odkrywczym, jest ideą wymyśloną bardzo dawno temu, a nazwaną dopiero w latach 70 XX wieku. Zero waste ma swoje korzenie w USA, gdzie po raz pierwszy termin ten użył dr Paul Palmer zakładając firmę Zero Waste System Inc. w Oakland w Kalifornii. Palmer założył również Instytut Zero Waste, głoszący ideę „zero odpadów”, stawiając na pierwszym miejscu projektowanie produktów tak, aby były wykorzystywane wielokrotnie.

Ruch zero waste zyskał na sile w latach 1998-2002, a idea bezśmieciowego życia rozprzestrzeniła się na cały świat. Jej główne cele można streścić w pięciu zasadach: odmawiaj, ograniczaj, używaj ponownie, segreguj i przetwarzaj oraz kompostuj. Popularność w Polsce osiągnęła w ostatnich 3 latach, chociaż działania w kierunku ograniczenia śmieci w naszym kraju są podejmowane od bardzo dawna. Zapewne jesteście ciekawi kiedy po raz pierwszy pojawiły się wzmianki w Polsce o ograniczeniu odpadów oraz poprawnej segregacji?

Antek śmieciarz – zero waste na przełomie wieków w Polsce

Moje zainteresowania często doprowadzają do szerszych poszukiwań i grzebania w temacie głęboko, ale największym i najbardziej szokującym odkryciem była książka przyrodniczki Wandy Haberkantówny z 1908 roku pt. „Śmietnik” (opowiadania możecie znaleźć w zbiorach biblioteki cyfrowej pod tym linkiem). Nigdy wcześniej nie spotkałam się z treścią dydaktyczną, która traktuje o poprawnej segregacji odpadów w celu ponownego wykorzystania zasobów, a która wciąż jest na czasie i nie straciła na aktualności. Mogłoby się wydawać, że odpady i problem z ich odzyskiwaniem czy gromadzeniem to spostrzeżenie ostatnich 20 lat, jednak śmieci i surowce, które można z nich odzyskać były tematem do rozmów i rozważań już na początku XX wieku.

Książka Haberkantówny i opowiadanie o Antku śmieciarzu przybliżają nam życie na początku XX wieku. Autorka tłumaczy korzyści wynikające z segregowania odpadów i ponownego ich wykorzystania. Zachowania konsumenckie, które kiedyś wynikały z oszczędności, biedy czy zdrowego rozsądku dziś postrzegane są jako ekotrendy. Ba, w opowiadaniach Haberkantówny Antek prawdopodobnie był pierwszym opisanym w książce polskim freeganinem!

A co robi „kupiec” ze staremi papierami? Odsyła je do papierni, gdzie je na papier przerabiają. […] Szkło idzie do huty szklanej, żelastwo do żelaznej. Tam materiał przetapiają i odlewają w nowe formy.  

Tak śmiecie w zmienionej postaci idą w świat i służą ludziom. Pytacie skąd wiem o tem wszystkiem? Antek mi powiedział. Nie chodził on wprawdzie nigdy do szkoły, czytać nawet nie umie, ale to tu, to owdzie dowiedział się różnych rzeczy, które go bardzo obchodzą – przecież od tych szmat, skrawków papieru itd. zależy jego zarobek, całe utrzymanie. Dobrze on powinien wiedzieć, co zbierać warto, a co odrzucać, co lepiej płatne, co gorzej. Antkowi nigdy przez myśl nie przejdzie, że śmiecie to zbiór rzeczy „niepotrzebnych”. 

Wanda Haberkantówna – „Śmietnik”

Zachwycamy się zero waste, a niegdyś te same zachowania były traktowane jako gospodarność. Świadomość ekologiczna wzrasta, a zakupowy karnawał przestaje być przyjemnością. Obudziliśmy się w świecie przepełnionym odpadami, a wszystko przez lata niegospodarności i konsumpcyjnego stylu życia.

Akcja sprzątania lasu z okazji Dnia Ziemi zorganizowana
przez Przystań Sąsiedzką Chylońska 237 w Gdyni.

Fundusz Obrony Narodowej i zbiórki na rzecz kraju

W roku 1938 zbiórki makulatury, szkła i metali były organizowane przez Fundusz Obrony Narodowej, który powstał w celu uzyskania dodatkowych środków na dozbrojenie armii i wojskowy program inwestycyjny. Zbieranie makulatury stało się tak popularne, że urosło do symbolu epoki. W roku szkolnym 1938/1939 pomiędzy szkołami kursowały ciężarówki Polskiego Białego Krzyża zbierające zbędne papiery. Był to wyścig, a dzieci i całe rodziny angażowały się, aby pomóc go wygrać.

Informacja dla młodzieży zbierającej makulaturę w 1938/1939 roku w celu zakupienia nowych książek do świetlic wojskowych.
„Niech nikt z was nie uchyli się od udziału w zbiórce! Stańcie do obywatelskiego wyścigu!”
[źródło: https://polona.pl/item/mlodziezy-inc-we-wrzesniu-roku-szkolnego-1938-39-zebraliscie-15-tys-kg-makulatury,MTEwNTg4NzY3/]
Wezwanie obywateli do zbiórek na rzecz kraju.
[źródło: https://polona.pl/item/obywatele-inc-haslem-naszem-jest-wszystko-dla-obrony-kraju,OTY1NjkyNzA/]

Mistrzowie gospodarności, recyklingu i upcyklingu

Nasi rodzice na pewno pamiętają program Adama Słodowego „Zrób to sam”, w którym nie brakowało pomysłów na upcykling. Przykłady można mnożyć w nieskończoność, a jeśli sami pamiętacie jakieś ekstra pomysły to podzielcie się nimi w komentarzu poniżej. My Polacy zawsze byliśmy zero waste i potrafiliśmy zrobić coś z niczego. Opowieści rodziców o ponownym wykorzystaniu czy wielokrotnym przerabianiu to wręcz legendy.

Czasy powojenne to okres kiedy w upcyklingu wznieśliśmy się na wyżyny kreatywności. Powstawały sukienki z obrusów, firanek, koronkowych serwetek, a wiele takich dzieł pozostało na lata w szafach naszych babć. Dziś dziewczyny wyciągają stare ubrania i przerabiają, aby nadać im nowego kształtu. Swoimi dziełami chwalą się na grupach facebookowych, m. in. Upcykling – zamień śmieci w fajne rzeczy, Zero Waste Bez Spiny czy oznaczają na Instagramie hasztagiem #zdrugiejszafy i #zdrugiejreki (dziewczyny chwalą się nie tylko tym co upolowały w second handach, ale także ubraniami, które udało się przerobić).

Krajowy Plan Gospodarki Odpadami 2022

I choć idea zero waste docierała do Polski w ostatnich latach dużym strumieniem, to cele i zakres postępowania z odpadami jak i hierarchizacja tych działań zostały już wcześniej określone w Krajowym planie gospodarki odpadami. Nie jest to pierwszy dokument, w którym narzuca się w jaki sposób z odpadami należy postępować, bo wcześniejsze zapisy można znaleźć m. in w dyrektywach Parlamentu Europejskiego (aktualnie obowiązujący dokument to DYREKTYWA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2018/851 z dnia 30 maja 2018 r.).

Najważniejszy zapis tego dokumentu znajduje się już we wstępie Kpgo, a dotyczy hierarchii postępowania z odpadami, gdzie na pierwszym miejscu stawia się przede wszystkim zapobieganie powstawania odpadów.

„Punkt wyjścia do opracowania planów gospodarki odpadami stanowi hierarchia sposobów postępowania z odpadami określona w dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/98/WE z dnia 19 listopada 2008 r. w sprawie odpadów oraz uchylającej niektóre dyrektywy (Dz. Urz. UE L 312 z 22.11.2008, str. 3, z późn. zm.), zwanej dalej „dyrektywą 2008/98/WE”. Zgodnie z przedmiotową hierarchią sposobów postępowania z odpadami należy przede wszystkim zapobiegać powstawaniu odpadów, następnie zapewnić ich przygotowanie do ponownego użycia, recykling, w dalszej kolejności inne procesy odzysku, a w ostateczności unieszkodliwianie.

UCHWAŁA NR 88 RADY MINISTRÓW z dnia 1 lipca 2016 r. w sprawie Krajowego planu gospodarki odpadami 2022

To właśnie ten dokument narzuca nam sposób postępowania z odpadem zaczynając od:

  • zapobiegania powstawaniu odpadów
  • przygotowania do ponownego użycia
  • recykling
  • inne procesy odzysku
  • unieszkodliwianie

Wyrzucam – bezrefleksyjne wyrzucanie odpadów

Wielu z nas nie myśli na co dzień jak z odpadem należy postępować. Nie zastanawiamy się nad ilością produkowanych śmieci, a proces pozbywania się odpadów uznajemy jako zwykłą domową czynność, którą należy wykonać każdego dnia. Co gorsza, większości Polaków wydaje się, że potrafi segregować śmieci. Niestety z tym w całej Polsce jest bardzo słabo, a edukacja w tym kierunku odbywa się głównie poprzez oddolne inicjatywy społeczne prowadzone przez internet, media społecznościowe czy różnego rodzaju warsztaty i prelekcje.

Przyroda wciąż walczy o swoje. Sadzonka dębu wyrastająca z obudowy ekranu telewizora.

Edukacja szkolna obejmująca tematykę odpadów jest bardzo słaba, a nauczyciele prowadzący nie mają czasu na przerobienie tych treści na lekcji przyrody (edukacji przyrodniczej) lub są nieodpowiednio przygotowani do prowadzenia zajęć z segregacji odpadów. Problemem jest także system segregacji odpadów, który różni się pomiędzy gminami.
W jednych miastach tetrapaki wyrzuca się do papieru, a w innych do plastiku. To zasadnicza różnica. Udając się na kilkudniową wycieczkę do innego miasta powinniśmy zapoznać się z miejską stroną internetową, gdzie szczegóły segregacji odpadów są zapisane. Czy to robicie? Pewnie nie. Nikt z Was nawet się nad tym nie zastanawia, a inni ani nie mają na to czasu, ani ochoty.

Bezrefleksyjne wyrzucanie odpadów, ale także rzeczy, które mogłyby posłużyć w innej formie jako meble czy dekoracje, stało się domeną XXI wieku. Kiedyś, na taką niegospodarność nie moglibyśmy sobie pozwolić. Wielorazowość mieliśmy opanowaną do perfekcji! Papierowa torebka po cukrze służyła do przechowywania ziół, materiałowe torby na zakupy wielokrotnie zszywano jeśli tylko zostały uszkodzone, naprawiano torebki, parasolki, buty. Dziś, z wygody, bo nie z oszczędności, łatwiej nam cokolwiek wyrzucić, niż martwić o poszukiwanie specjalisty, który naprawi nam popsuty pasek w chińskiej torebce za 30 zł. Nawet nie staramy się poszukać nowego właściciela dla styranej już torebki, bo w zasadzie to trochę wstyd, a trochę nie wypada, bo zniszczona… A z doświadczenia wiem, że wiele popsutych rzeczy znajduje nowych właścicieli. Wystarczy spojrzeć na olx.

Ograniczam – minimalizm najlepszym sposobem na życie zero waste

Nie trzeba być geniuszem żeby wykalkulować, że wprowadzenie w życie minimalizmu ułatwi ograniczenie produkcji odpadów. Nie zachęcam do drastycznego ograniczania się, ale czas najwyższy uświadomić sobie ile posiadamy. Jedną z najlepszych książek, które miały olbrzymi wpływ na moje życie i zmianę przyzwyczajeń była książka pt. „Powoli. Jak żyć we własnym rytmie” – Brooke McAlary. Ze zdumieniem stwierdziłam, że posiadam mnóstwo niepotrzebnych przedmiotów, które zagracają przestrzeń, są niepraktyczne, nie lubię ich, wkurzają mnie lub co gorsza źle mi się kojarzą, ale wciąż je posiadam! Porządkowanie przestrzeni było męczące, długie i wymagało wiele cierpliwości. Oddałam mnóstwo rzeczy, sporo sprzedałam, podzieliłam się tym, czego miałam za dużo, a niektórym przedmiotom dałam drugie życie.

Kiedy podliczyłam ile kosztowały mnie zakupione przedmioty, których chciałam się pozbyć okazało się, że była to wartość kilkudniowej wycieczki np. do Włoch. Pieniądze wydaje się szybko, w szczególności na głupoty jakimi są gadżety, drobiazgi do domu, tanie ubrania czy drobne kosmetyki. Teraz widzę, że o wiele szybciej potrafię zaoszczędzić zarobione pieniądze, a kiedyś nie odmówiłabym sobie nowej bluzki, sukienki czy kolejnej kurtki na zimę, chociaż w szafie wisiały dwie podobne. Ale to moja refleksja na temat odpadów. Kiedy biorę udział w różnych akcjach sprzątania lasów wielokrotnie próbuję Wam pokazać, że mamy problem. Nie zdajemy sobie sprawy z ilości produkowanych odpadów. Zachęcam do refleksji, szczególnie w trakcie zakupów i spacerów po galerii handlowej 🙂 Idzie za tym argument środowiskowy, ale i finansowy.

Na blogu coraz częściej będą pojawiały się tematy o odpadach i ograniczaniu śmieci. Staram się Wam pokazać, że to wcale nie jest moda – to powinny być nasze codzienne nawyki. Zachęcam do ograniczania – bądź bardziej przyjazny dla swojej planety 🙂

Wpis o ograniczaniu odpadów na wakacjach znajdziesz tutaj (klik!).

Bądź dobry dla swojej planety 🙂