Książka w podróży

Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli – NATHANAEL JOHNSON

Autor książki wiódłby spokojne, miejskie życie nie zastanawiając się nad funkcjonowaniem przyrody w zurbanizowanym krajobrazie, gdyby nie jego mała i ciekawa świata córka. Zmuszony do odpowiadania na setki nurtujących córkę pytań poszukuje na nie odpowiedzi i dochodzi do nieoczywistych wniosków, ciekawych obserwacji. Edukując córkę, zaczynając od nazw drzew występujących w okolicy, jest świadkiem niesamowitych przemian, narodzin zwierząt, migracji gatunków i walki z żywiołami.

Dzięki tej książce już nigdy nie spojrzysz tak samo na obrzydliwe gołębie nazywane latającymi szczurami, na rozwrzeszczane wrony, które zdominowały miasto i ukryte wiewiórki zakopujące żołędzie i orzechy. Ta książka jest dobrym początkiem do przygody z obserwacją miejskiej przyrody. Autor pokazuje jak powoli zgłębiać wiedzę, jak przygotować się na obserwację miejskie dżungli i gdzie szukać informacji na jej temat. Okazuje się, że poza lupą, lornetką i przewodnikiem nie potrzebujemy nic więcej.

Książka Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli znalazła się w moich rękach zupełnie przez przypadek, zakupiona w jednym z wielkich marketów wraz z kilkoma nowymi roślinami do mieszkania. Tworzy zbiór ciekawostek przyrodniczych i przyjmuje zupełnie nową postawę w kontakcie człowieka z naturą. Nowością jest entuzjazm z jakim podchodzi autor do wyjaśniania wielu spraw. Życie roślin i zwierząt jest tuż obok nas, przebiega zupełnie niezauważalnie, a autor stara się zachęcić czytelników do zatrzymania się i spojrzenia tuż pod nasze stopy, ponad nasze głowy, gdzie dzieje się wiele intrygujących rzeczy.

Podoba mi się pomysł na obserwację z pomocą lupy, lornetki i atlasu przyrodniczego, a także wykorzystywania w codziennym życiu popularnej Wikipedii. Do odkrywania i poznawania przyrody nie potrzeba zbyt wielu rzeczy, a już na pewno nie potrzeba drogiego i wyspecjalizowanego sprzętu.

Dzięki autorowi książki Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli i ja odkryłam, że w miejscu gdzie pracuję biegają 4 wiewiórki, poznałam 5 nowych gatunków ptaków, a wraz z Krzysiem odkryliśmy regularność z jaką przemieszczają się wrony na naszym osiedlu. Codziennie o godzinie 17 nad blokami przelatuje chmara ptaków i głośno informuje o swoim przybyciu. Jak widać, książka spowodowała, że obserwacja natury weszła mi w krew 🙂

Liść monstery w domowej dżungli 🙂

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!