Kanał Gliwicki rejs statkiem
Nowy post,  Polska

Rejs statkiem po Kanale Gliwickim – odkrywamy zielony Górny Śląsk

Pochodzę ze Śląska i zawsze wydawało mi się, że znam bardzo dobrze swoje województwo. Setki godzin spędziłam na Uniwersytecie Śląskim, gdzie zajęcia i wykłady z naszego regionu były zawsze istotne w procesie nauki. Pomimo tego, że znam wiele ciekawych i urokliwych miejsc na Śląsku, to wciąż odkrywam jego atrakcje i walory przyrodnicze. Bo Śląsk właśnie ten Górny, niedoceniany i omijany przez turystów jest ZIELONY. Aby to potwierdzić, wystarczy wybrać się na wieżę widokową w Śląskim Ogrodzie Botanicznym. Jak okiem sięgnąć rozpościerają się lasy i tereny zielone, a tylko gdzieniegdzie w krajobrazie zobaczymy wystające wieże wyciągowe i nadszybia kopalniane. To właśnie elementy industrializacji regionu. W tym wpisie odczarujemy dla was Górny Śląsk i pokażemy kolejną, fantastyczną atrakcję. Zapraszamy na rejs statkiem po Kanale Gliwickim!

Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem

Kanał Kłodnicki – początek historii Kanału Gliwickiego

Nie byłoby Kanału Gliwickiego bez istniejącego wcześniej Kanału Kłodnickiego, który dał podwaliny pod dzisiejszy transport śródlądowy w Polsce. W 1792 roku król pruski Fryderyk Wilhelm II wydaje rozkaz o rozpoczęciu budowy drogi wodnej na rzece Kłodnicy pomiędzy Gliwicami a Koźlem na odcinku 46 km. Kanał Kłodnicki miał służyć m.in. do transportu węgla, kamieni, żelaza, galmanu i drewna.

Według projektu miał być wykorzystywany przede wszystkim do wywozu żeliwa z Królewskiej Odlewni Żeliwa w Gliwicach oraz produktów z manufaktur, powstających na trasie między Gliwicami a Sławięcicami, galmanu z kopalń zlokalizowanych na Górnym Śląsku, a po uzupełnieniu go o odcinek z Gliwic do Zabrza (Kanał Sztolniowy) i uruchomieniu Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej (1810 r.) – również węgla kamiennego z nowo powstających kopalń w Zabrzu, głównie z kopalni „Królowa Luiza”. Z czasem zaczęto transportować kanałem żelazo z wielkiej Królewskiej Huty w Chorzowie oraz węgiel z chorzowskiej kopalni „Król” (źródło: www.wikipedia.org)

Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem

Największe zasługi w budowie kanału mieli minister w rządzie pruskim Fryderyk von Reden (Górny Śląsk zawdzięcza mu ożywienie gospodarcze spowodowane rozwojem przemysłu, a także nazwę najgrubszego pokładu węgla 510 – pokładu REDEN) oraz John Baildon, który wykonał część projektów, w tym obliczył spadek Kanału Kłodnickiego. Budowę kanału zakończono dopiero w 1822 roku. Początkowo barki na kanale były spławiane, a właściwie holowane przez ludzi (tzw. burłaków). Droga z Gliwic do Koźla z załadowaną barką zajmowała im 1,5 do 2 dni. Chodnik, którym się poruszali, prowadził po obu brzegach kanału.

Od połowy XIX wieku ludzie byli coraz częściej zastępowani przez konie. Pod koniec I wojny światowej, niedostatek ludzi i koni, spowodował wprowadzenie parowych holowników.

Decyzja o budowie nowego kanału

Rosnące zapotrzebowanie na przewóz towarów Odrą spowodowało wprowadzenie barek o większym tonażu i gabarytach przekraczających parametry Kanału Kłodnickiego. Konieczność przeładunku towarów z barek kanałowych na barki odrzańskie wydłużał czas transportu i zwiększał koszty. Po I wojnie światowej, gdy rozpoczęcie budowy Kanału Dunaj-Odra-Łaba wydawało się przesądzone, dyskusja o konieczności budowy na Górnym Śląsku nowego kanału, który realizowałby rosnące potrzeby transportowe, zaowocowała planami wykorzystującymi najnowocześniejsze osiągnięcia techniki w zakresie budownictwa hydrotechnicznego (źródło: kanalgliwicki.net). Wybudowano nowy kanał biegnący wzdłuż Kłodnicy, zdecydowano na częściowe zasypanie Kanału Kłodnickiego i zamknięciu portu w centrum miasta Gliwice.

Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem

Kanał Gliwicki

Kanał Gliwicki jest drogą wodną, która łączy Odrę z Gliwicami w Górnośląskim Okręgu Przemysłowym. Kojarzony jest przez mieszkańców z betonozą i raczej przemysłowym charakterem, a nie zieloną atrakcją Górnego Śląska. Kanał Gliwicki został zbudowany w latach 1935-1939, a uroczyście oddany do użytku 8 grudnia 1939. Kanał uruchomiono dopiero w 1941 roku w miejsce starego Kanału Kłodnickiego. Co ciekawe, był nazywany Kanałem Górnośląskim, a przez krótki okres Kanałem Adolfa Hitlera.

Nowy szlak wodny i zbliżająca się zawierucha wojenna zmusiła III Rzeszę do podjęcia radykalnych zmian. Dotyczyło to transportu węgla i stali do fabryk i zakładów zbrojeniowych. Droga transportowa z Górnego Śląska na zachód miała strategiczny charakter i była inwestycją priorytetową. Transport wodny był wtedy najtańszy, a na dodatek w trakcie prowadzenia działań wojennych drogi wodne ulegały znacznie mniejszym zniszczeniom niż szlaki kolejowe i drogowe przeznaczone dla transportu kołowego.

Kanał Gliwicki oddano do użytku 8 grudnia 1939 i nazwano wtedy na cześć panującego wodza – Kanałem Adolfa Hitlera (Adolf-Hitler-Kanal). Pomimo prymitywnie prowadzonych prac budowlanych efektem był jeden z najnowocześniejszych kanałów ówczesnej Europy. Urządzenia hydrotechniczne do dzisiaj mają swoje zastosowanie, a wymieniane są tylko drobne elementy, które zużywają się w trakcie użytkowania.

Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem

Rejs Kanałem Gliwickim – wodny zielony szlak Śląska

Obecna długość kanału wynosi 40,6 kilometrów, a maksymalna głębokość to 3,5 metra. Różnica poziomów wody pomiędzy pierwszą a ostatnią śluzą wynosi aż 43,6 metr, regulowana jest przez 6 śluz wodnych. Początek kanału znajduje się w Kędzierzynie-Koźlu na 98 kilometrze Odry, koniec – w basenie portowym Portu Gliwice. Śluzy zaczynają się już od Portu Gliwice. Wybierając się w krótki rejs z Mariny Gliwice po Kanale Gliwickim, ma się okazję pokonać aż dwie z nich.

Pierwsza z nich to Śluza Łabędy w dzielnicy Gliwic – Łabędy. Różnica poziomów wody, którą muszą pokonać statki to zaledwie 4,2 metra. Kolejną, drugą co do wielkości śluzą na Kanale Gliwickim jest Śluza Dzierżno, gdzie różnica poziomów wody wynosi aż 10,3 metra! Oglądanie maszynowni śluz to powrót do przeszłości, żywe muzeum techniki, bo główne elementy pracują tutaj niezmiennie od ponad 70 lat. Każde przepłynięcie przez śluzę to kilkanaście minut poświęcone na równanie poziomu wody. W tym czasie obserwować można spadek poziomu wody lub podwyższenie się, co robi na nas niesamowite wrażenie. Nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji być na tak potężnych obiektach hydrotechniki.

Pomimo wielu niechlubnych lat, a także momentów, które mogłyby doprowadzić do nierentownej eksploatacji drogi wodnej, Kanał Gliwicki nadal transportuje artykuły przemysłowe. Transportuje nawet produkty spożywcze na szlaku od Gliwic aż do Szczecina.

Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem

Rejsy

Od niedawna Kanał Gliwicki stał się atrakcją turystyczną regionu Górnego Śląska. Wcześniej kojarzony tylko z funkcją handlową i przemysłową dziś, za sprawą Mariny Gliwice, przyciąga każdego roku nowych turystów i miłośników zabytków hydrotechniki w Polsce. W Marina Gliwice wypożyczycie łódkę, zrobicie lub odnowicie patent na sternika motorowodnego, przepłyniecie Kanał Gliwicki zabytkowym statkiem, na którego pokładzie spędzicie czas w rytmie muzyki bluesowej, jazzowej, szantowej czy rockowej. Zjecie też przepyszne dania z restauracji zlokalizowanych na Szlaku Kulinarnym „Śląskie Smaki” oraz odbędziecie rejs rowerowy.

Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem

Ofertę znajdzie dla siebie każdy. My wybraliśmy piątkowy rejs kulinarny, na który zabraliśmy naszych rodziców. Na pokładzie statku zaserwowano nam kolację składającą się z trzech dań – przystawki, dania głównego i deseru. Nasz rejs trwał aż trzy godziny, a my nie spodziewaliśmy się, że Śląsk oglądany z perspektywy kanału tak mocno wpłynie na opinię o jego charakterze. Żadne z nas nie spodziewało się, że nawet tutaj Śląsk jest zielony i atrakcyjny przyrodniczo.

Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem

Zachód słońca nad Kanałem Gliwickim

Malowniczy rejs statkiem o zachodzie słońca wzbudził w nas podziw do tego miejsca. Bez wątpienia wpłynął też na chęć odkrywania kolejnych miejsc regionu. Dopłynęliśmy do kolonii kormoranów, gdzie suche drzewa uginały się pod ciężarem tych bardzo płochliwych ptaków. Gdzieniegdzie na pustej gałęzi przysiadła czapla siwa zaciekawiona nadpływającym statkiem.

Na stromym brzegu kanału swoje miejsce znalazły także bobry. To świetna okazja do wypatrzenia budowniczych najbardziej skomplikowanych budowli hydrotechnicznych. Bobry robią najwięcej dobrej roboty na polskich rzekach. O wiele więcej niż instytucja RZGW (to taki mały żarcik, ale nie zapominajmy o tych wspaniałych zwierzętach!). Dobre oko wypatrzy także sarny podjadające młode pędy roślin na zarośniętych brzegach kanału.

Kanał Gliwicki rejs statkiem

Kanał Gliwicki nie jest zabetonowany, za to otoczony zielonymi nabrzeżami, lasami, zaroślami, gdzie konary drzew łagodnie unoszą się nad wodą, dając poczucie dzikości. Nasz rejs odbywał się na odcinku z Mariny Gliwice przez Śluzę Łabędy do Kolonii Kormoranów aż do śluzy Dzierżno i z powrotem (bez wysiadania po drodze). Co tydzień inna restauracja przygotowuje piątkowe wykwintne menu na rejs kulinarny, a czas trwania takiego rejsu to 3 godziny. Koszt biletu może się różnić, ale zazwyczaj mieści się od 135 zł od osoby dorosłej i zawiera rejs, a także konsumpcję.

Rejs statkiem Foxtrot to wielka atrakcja i niezapomniane przeżycie. Aby nie przegapić wycieczki i mieć pewność, że na pokładzie statku znajdzie się miejsce, warto wcześniej zarezerwować miejscówkę. Szczególnie wtedy, kiedy zależy nam na rejsie muzycznym czy kulinarnym. Oba są mocno oblegane i obowiązuje wcześniejsza rezerwacja. W sezonie co niedzielę statek wyrusza na rejsy przez Śluzę Łabędy i do kolonii kormoranów. Najdalsze rejsy do Kędzierzyna-Koźla, które prezentują uroki całego Kanału Gliwickiego, są organizowane kilka razy w sezonie. Warto wcześniej o nie zapytać.

Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem

Ważne informacje

Do Mariny Gliwice (Portowa 28) najlepiej dojechać samochodem lub komunikacją miejską. Tuż przy bramie prowadzącej na teren portu znajduje się przystanek autobusowy Gliwice Port, do którego dojeżdżają autobusy 178 i 202. Wjeżdżając samochodem, należy przejechać przez automatycznie otwieraną bramkę i kierując się prosto wzdłuż torów kolejowych dojechać do przedostatniego budynku, po czym skręcić w prawo. Oznaczenia są również rozmieszczone wzdłuż drogi, więc nie musisz się martwić, że nie dotrzesz.

Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem

Kanał Gliwicki rejs statkiem
Kanał Gliwicki rejs statkiem

Wszystkie informacje na temat rejsów, ceny biletów i możliwości wypożyczenia łodzi motorowodnych znajdziesz na stronie Mariny Gliwice. Najlepiej, jeśli najnowsze informacje sprawdzisz na ich stronie pod tym adresem https://marinagliwice.pl. Pamiętajcie, że zanim zaplanujecie swoją wycieczkę, należy skontaktować się z Mariną Gliwice w celu rezerwacji biletu na najbardziej oblegane rejsy. Będziecie mieć wtedy pewność, że wasz rejs się odbędzie, a miejsca dla was nie zabraknie. Serdecznie wszystkim polecamy rejsy statkiem po Kanale Gliwickim, bo to niezapomniane i fantastyczne przeżycie. Podróże po Polsce potrafią być ekstra!

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!