Podróże,  Polska

Polska na weekend: Świąteczny Nikiszowiec

Po raz pierwszy pojechałam na Nikiszowiec na studiach, jakieś cztery lata temu, przypomniałam sobie wtedy artykuł z NG o śląskich świętach, obrzędach i górnikach. Dzielnica mnie zachwyciła, była zupełnie inna od tych wszystkich ślōnskich familoków, które znam z Rybnika, Czerwionki i Chwałowic. Nikiszowiec wybudowano w latach 1908-1915 na terenie gminy Janów i wtedy zaczyna się jego historia. Jarmark jaki zorganizowano w ten weekend przekroczył moje oczekiwania – był z dużym śląskim akcentem, a Śląsk kocham bo stąd pochodzę. Tutaj mieszka moja rodzina, tutaj się wychowałam i bardzo szanuję, kultywuję tradycje rodzinne. Tu gdzie aktualnie mieszkam nie boję się mówić skąd pochodzę i jestem dumna ze swojego pochodzenia. Tęsknię, praktycznie zawsze, więc wracam jak najczęściej mogę 🙂


Początki osiedla Nikiszowiec to rok 1904, firma Bergwerkgesellschaft Georg von Giesche’s Erben rozpoczyna wtedy na polu górniczym „Reserve” pogłębianie szybu wydobywczego „Carmer”. Aby zapewnić pracownikom kopalni dojazd do pracy oraz zwiększyć wydobycie, spółka Gieschego buduje słynne miasto-ogród osiedle Giszowiec. Niestety ilość mieszkań okazuje się zbyt mała. 13 maja 1907 roku uzyskano pozwolenie na wydzielenie z terenu Mysłowice-Zamek obszaru, gdzie zaplanowano budowę osiedla Nikiszowiec. Nadzór nad budową objął dyrektor generalny Bergwerkgesellschaft Georg von Giesche’s Erben – Antoni Uthemann.

Nazwa Nikiszowiec pochodzi od szybu „Nickisch”, który został wybudowany w 1906 roku. Osiedle zostało zaprojektowane przez dwóch braci Jerzego i Emila Zillmannów, autorów projektu Giszowca,”miasta-ogrodu”, położonego ok 3 km na południe.

W trakcie powstań śląskich (1919-21), a szczególności w czasie pierwszego powstania na terenie Nikiszowca toczyły się walki o przyłączenie terenów Górnego Śląska do Polski. Więcej o tamtych czasach mówi świetny  film Kazimierza Kutza „Sól ziemi czarnej”.

W 1927 otwarto neobarokowy kościół, jego budowę rozpoczęto przed wybuchem I wojny światowej.

Lata 30 to wielki kryzys, górnicy strajkowali walcząc o lepsze warunki życia i zarobki. O tych wydarzeniach opowiada kolejny film Kazimierza Kutza „Perła w koronie”.

W 1960 roku Nikiszowiec został oficjalnie przyłączony do Katowic. Od roku 1978 Nikiszowiec został uznany jako zabytek i pozostaje pod ochroną konserwatorską. 

Duża wartość tego miejsca to przede wszystkim mieszkańcy, którzy organizują  jarmarki, konkursy i akcje, np „Maszketnik” czy „Chodzona historia Nikisza”.

Nikiszowiec Cafe Byfyj

O świętach Bożego Narodzenia obchodzonych na Śląsku możesz przeczytać tutaj (klik!) Świąteczny Jarmark pozostaje w klimacie Śląska i śląskich tradycji – są śląskie maszkety, śląskie pamiątki i wyroby z węgla – m. in biżuteria. Wszystko w rytm górniczej orkiestry … Do zobaczenia za rok!

P.S. Po powrocie był śląski rosół, tylko makaron był dzisiaj nie swojski 😀

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!