Podróżnicze podsumowanie 2018 roku

Ostatni rok przyniósł nam wiele zmian i wyzwań. Poza podróżami były też przeprowadzki. Nasz podróżniczy rok rozpoczęliśmy w lutym, a zakończyliśmy w listopadzie. Mamy tylko 26 dni urlopu, ale dobra organizacja pozwoliła odwiedzić sporo nowych i pięknych miejsc. Staraliśmy się robić wszystko w stylu slow, bez pośpiechu i ograniczając przemieszczanie się samolotami do niezbędnego minimum! Jak oceniamy ubiegły rok przeczytacie poniżej.

Rok 2018 był małym sukcesem bloga, który dopiero się rozwija. Po wcześniejszym celowym ograniczaniu zasięgów przez social media, gdzie mamy jedyną możliwość darmowego promowania tego, co robimy, sporo naszej pracy w ogóle nie było zauważone. Łączenie pracy na etacie i pisanie bloga to duże wyzwanie dla nas, młodych osób (tym bardziej, że blog jest formą dodatkową, przyjemnością, z której nie mamy póki co zysku finansowego). To, co robimy, jest dla nas i dla Was. Dla Was, bo pokazujemy, że chcieć to móc, że pieniądze rzadko są ograniczeniem, a jedyne, co nas ogranicza, to wyobraźnia. Dla nas, bo dzięki takiej formie możemy rozwijać swoją podróżniczą pasję, zachęcać was do podróżowania i dzielić etat z przyjemnością, a to wymaga samodyscypliny i dużego wkładu, którym jest nasz prywatny czas.

To, co widzicie w postaci bloga Agrafka Geografka, to nasz czas i nasza praca. Jeden wpis zajmuje nam ok. 6 godzin (obróbka zdjęć, materiał poparty bibliografią i wiadomościami z różnych źródeł, własnymi doświadczeniami), a takich wpisów w zeszłym roku było aż 44! W przeliczeniu są to 264 h przy komputerze + dodatkowe godziny na telefonie w trakcie pisania postów na Facebooku i Instagramie (czego nie jestem w stanie zliczyć). To, co mogliście przeczytać, było tworzone w trakcie wielu popołudni, weekendów, wczesnych poranków w Warszawie, Gdyni, Ornontowicach, Szczecinie i kilku innych zakątkach świata. W to, co widzicie, jest włożone mnóstwo serca, chociaż tego już nie trzeba Wam tłumaczyć 🙂

Dzielimy się z Wami naszymi podróżami, małymi sukcesami bloga, czasem swoimi słabościami. Pokazujemy, że chcieć to móc, że podróż to wielka przygoda, wplatając we wpisy nowinki ze świata, bo przecież taka jest geografia i turystyka – szeroka i połączona z wieloma dziedzinami życia. Nie byłoby geografii i turystyki, gdyby nie matematyka, historia, ochrona środowiska, biologia, chemia, technologia i mnóstwo innych ważnych dziedzin naukowych.

To miejsce jest jak nasze małe dziecko, które dopiero co raczkuje. Ma już rok, chociaż sam blog w trochę innej postaci liczy sobie już 4,5 roku.

Bardzo trafne jest porównanie podróży i pisania bloga przez Wędrowne Motyle – sama podróż to pracowity urlop do zebrania ciekawych dla Was materiałów i przelania wszystkiego na papier. Nasze i wasze podróże niczym się nie różnią, jedynie tym, że my zabieramy wielki notes do spisywania informacji, którymi później z Wami się dzielimy. Wcześniej musimy przeczytać sporo książek, douczyć się, sprawdzić więcej i bardziej intensywnie. Robimy to, bo widzimy jak wielu z Was z tego skorzystało, lub nadal korzysta. Cieszymy się, że jesteście tu z nami 🙂

Kiedy daliśmy z siebie więcej…

Poprzedni rok był momentem przełomowym – to, co zaczęliśmy robić, przynosi efekty. Udało się nawiązać współpracę z kilkoma znanymi stronami, dzięki czemu nasze wpisy dotarły do większej liczby czytelników. Działamy w branży turystycznej i każda proponowana nam współpraca też taka powinna być. Udało się! Podróż do Azji Centralnej przyniosła bardzo cenną współpracę ze stroną kyrgyzstan.pl. Mamy nadzieję, że rok 2019 będzie kontynuacją nawiązanych już wcześniej kontaktów.

Tematyka dot. Ukrainy zwróciła uwagę strony timbuktu.pl – tam również znajdziecie nasze wpisy, m.in. o Ławrze w Poczajowie.

Pojawiły się również inne propozycje – reklamowanie talerzy, herbaty, mniejszych firm niezwiązanych z naszą tematyką – dziękujemy, ale nie o tym jest nasz blog 😀 Nie reklamujemy rzeczy, których sami nie używamy, które są nam niepotrzebne lub nie są związane z tematyką bloga.

Dziękujemy tym wszystkim, którzy do nas pisali, radzili się, pytali, ale także wspierali w trudnych momentach. Zmiana miejsca zamieszkania, szukanie nowej pracy i znajomych to druga strona medalu. Dzięki Laboratorium Innowacji Społecznych i Przystani Chylońska odnalezienie się w nowym miejscu było o wiele łatwiejsze. Przystań wprowadziła nas w środowisko sąsiedzkie, gdzie zorganizowaliśmy dwa super spotkania podróżnicze – o Kirgistanie i Chinach. Pod koniec grudnia udało się zorganizować dla dzieci warsztaty muzyczne, za co również bardzo dziękujemy. Marta i Paulina wspierały nas od samego początku. Ta współpraca jest dla nas niezmiernie cenna.

Poznaliśmy także świetnych ludzi, i to przez Internet 🙂 Z Polka na pustyni mogłam dzielić się swoimi rozterkami. Lena nie raz wsparła mnie ciepłym słowem, poradziła, zwykłą rozmową rozładowała negatywne emocje. Lena, chociaż byłaś gdzieś na pustyni, wielkie dzięki! 🙂

Małymi kroczkami…

Chociaż póki co nie jesteśmy w stanie porzucić pracy na etacie i zająć się tylko blogiem (może kiedyś?), to nawet takie małe sukcesy napędzają nas do życia i dają mnóstwo energii. Nie zależy nam, aby blog zarabiał miliony, my tylko chcemy aby to miejsce dawało mocnego kopniaka motywacyjnego dla wszystkich, którzy obawiają się samodzielnego organizowania podróży. Biura podróży i Tour Operatorzy bardzo mocno zawyżają ceny, a my chcemy Wam pokazać jak łatwo jest podróżować nie korzystając z nich. Wspieramy Was, motywujemy i pokazujemy, jak pięknie może być na wakacjach, które nie są all inclusive. Podróżujcie, zwiedzajcie, nie bójcie się!

Wraz z mamą Azkata z Kyrgyz Travel Nature w Happy Hostel w Kirgistanie

To, co się udało…

To oczywiście podróże! O tym, co robimy na etacie, pisać nigdy nie będziemy, ale tam też pojawiły się małe sukcesy. Cieszymy się, że nasza praca pozwoliła na pojechanie w kilka fajnych miejsc, że szefowie doceniali nas na etacie, co dało dodatkowy zastrzyk pieniędzy, rodzina dokładała się do inwestycji i pozwalała „młodym” bez mieszkania i na początku swojej drogi realizować małe i duże marzenia. Rodzice i dziadkowie to bez wątpienia mega wsparcie, szczególnie w poprzednim ciężkim roku.

Luty – narciarskie rozpoczęcie sezonu w Dolomitach

Nie mogliśmy marzyć o lepszych, narciarskich wakacjach. Śnieg to zdecydowanie najlepsza ozdoba górskich szczytów. Wakacje intensywne, bo codziennie jeździliśmy na dwóch deskach, ale właśnie po to tam pojechaliśmy! Swoje doświadczenie i organizację wyjazdu opisaliśmy we wpisie tutaj. Zobaczcie, czy macie ochotę na wakacje w Dolomitach.

Wpis na blogu: Narty we Włoszech – na własną rękę czy z biurem podróży?

Kwiecień/Maj – Lwów i Podole

Sporym zaskoczeniem była dla nas nieodkryta dotąd Ukraina. Jesteśmy zszokowani ilością przepięknych zabytków, zamków, malowniczych terenów i krajobrazów. Do dnia dzisiejszego nie opisaliśmy wszystkich odwiedzonych miejsc, bo było ich tak dużo, że nadal nie potrafię się uporać z kilkoma wpisami. To, co udało się ubrać w słowa, jest już na blogu oraz na stronie timbuktu.pl.

Wpis na blogu: Zamek w Chocimiu – ważny dla Polaków zamek na Ukrainie

Wpis na blogu: Ławra w Poczajowie – zadziwiająca architektura sakralna

Zamek w Chocimiu – Ukraina 2018

Maj – odkrywanie Śląska

Uwielbiam wracać do domu. Moja rodzinna miejscowość Ornontowice jest położona blisko Śląskiego Ogrodu Botanicznego, do którego bardzo często wracamy. Maj to idealna pora na odwiedzenie tego miejsca – rozkwita azaliami i rododendronami. Już nie jednego udało się przekonać do tej super miejscówki! Zapraszamy na Górny Śląsk, który wcale nie jest bury 🙂

Perła Śląska – Śląski Ogród Botaniczny w Mikołowie-Mokrem

Śląski Ogród Botaniczny – kolorowy Górny Śląsk!

Czerwiec – kolorowe miasteczka na włoskim wybrzeżu

Cinque Terre! Marzenie, które mogło się spełnić po 20 latach. Wcale nie przesadzam, tyle lat czekałyśmy z mamą aby tam pojechać. Zrealizowałyśmy trudną trasę trekkingową z Monterosso al Mare do Vernazzy, zrobiłyśmy mnóstwo zdjęć i pokonałyśmy sporo kilometrów włoskimi pociągami Trenitalia. Ten wyjazd był bardzo intensywny i przyniósł nieoczekiwane zakochanie… w małym miasteczku Bergamo.

CINQUE TERRE – „PIĘĆ KRAIN” – ZWIEDZANIE I PRAKTYCZNE PORADY

CINQUE TERRE – LAZUROWA ŚCIEŻKA – Z MONTEROSSO DO VERNAZZY

Vernazza – Cinque Terre
Trekking do Vernazzy jest bardzo malowniczy!

Lipiec – lato w mieście

Intensywny czas pracy, ostatnie chwile w mieście i przepiękne zachody. Lipcowy czas zostawiliśmy sobie na pakowanie walizek, przygotowywanie się do wyprawy do Azji Centralnej, załatwianie ostatnich spraw w stolicy. Zrobiliśmy także mnóstwo zdjęć na naszej ulubionej wiślańskiej plaży.

Sierpień – kazachski step, kirgiskie góry i zielone pastwiska nad jeziorem Song Kul

Kirgistan to podróżnicze odkrycie roku wielu blogerów. Cztery tysiące kilometrów przemierzyliśmy w Azji Centralnej, co przyniosło nam sporo refleksji i mnóstwo radości. Nigdy wcześniej nie byliśmy w dzikich terenach, gdzie prostota i mało wymagające życie mogłoby nas tak urzec. Na koniach w Kirgistanie spędziliśmy najpiękniejsze chwile naszego życia. Do dzisiaj zachwycamy się tym miejscem, bo nigdy nie przypuszczaliśmy, że skradnie ono nasze serca. Kirgistan będziemy Wam zawsze polecać!

SONG KUL – KONNY TREKKING NAD WYSOKOGÓRSKIE JEZIORO W KIRGISTANIE

SONG KUL – WYPRAWA DO RAJU – RELACJA Z PODRÓŻY

KANION SKAZKA – BAJKOWY KANION – FAIRY TALE CANYON – REGION POŁUDNIOWY ISSYK KUL

OTWARTA KRYTYKA WŁADZY, DWUKROTNE OBALENIE PREZYDENTA I WSZECHOBECNY LENIN – KIRGISKIE CIEKAWOSTKI

BISZKEK I OKOLICE – CO WARTO ZOBACZYĆ?

4 TYSIĄCE KILOMETRÓW – PODRÓŻ PO AZJI CENTRALNEJ – PRZYDATNE INFORMACJE, ORGANIZACJA PODRÓŻY, ILE TO KOSZTUJE?

JA KAK KIRGIZKA! – CZYLI 6 SPOSOBÓW NA TANI KIRGISTAN

W drodze do jeziora Song Kul – 3660 m n.p.m.

Wrzesień – jesienne pakowanie walizek

Nowe miasto – nowe wyzwania! To opowieść w stylu „Jeszcze dalej niż Północ”, kiedy zapakowaliśmy wszystkie swoje rzeczy do Fiata Ducato i odjechaliśmy ze stolicy do Gdyni. Teraz na Śląsk jadę nie 4,5 h tylko prawie 9 h, super tanim i super szybkim TLK. Dobrze, że nie mieszkamy na Helu… 🙂

Listopad – Bergamo w stylu slow

Jesienne słońce łapaliśmy w Bergamo – pięknym i małym miasteczku położonym w Lombardii. Tanie bilety lotnicze zachęcają do odwiedzenia tego pięknego miejsca, które swoją miniaturowością zauroczy każdego wielbiciela Włoch. Italia północna poleca się na wakacje!

BERGAMO W STYLU SLOW – ZWIEDZANIE BEZ PRZYMUSZANIA

Co nam się nie udało?

Sukcesy napędzają nas do dalszej pracy, ale były momenty, kiedy podcinano nam skrzydła lub sami coś zawaliliśmy, a czasem zdarzały się sytuacje, na które zupełnie nie mieliśmy wpływu. Przełomowa była przeprowadzka i znalezienie nowej pracy – najtrudniejszy moment od 3 lat, kiedy wszystko, lub prawie wszystko szło gładko. Rynek nie jest łaskawy. Pomimo wielu świetnych i cennych doświadczeń, pracy na kreatywnych stanowiskach i głowy pełnej pomysłów na życie – pracy w nowym miejscu nie udało się znaleźć do końca 2018 roku. Poszukując dla siebie stanowiska, kilka razy byłam świadkiem zagrywek firm, szefów, prezesów, wykorzystywania pracowników i mamienia niebotyczną ilością korzyści czy benefitów. Na pewne działania i formę pracy nigdy się nie zgodzę. Nie zgodzę się na wykorzystywanie za darmo mojego czasu wolnego, na brak szacunku dla pracownika, udawanie, że wszystko jest w porządku i pracowanie ponad określony czas.

Tęsknię za warszawską pracą, a przede wszystkim za ludźmi, z którymi wiele przeżyłam. Ostatnie miesiące roku to moment, kiedy nie wszystko układało się tak, jakbym chciała, ale chwile spędzone w domu pozwoliły na rozwinięcie się bloga i to jest olbrzymi sukces, a także dowód na to, że podróżnicza pasja jest nieodłączną częścią mojego życia, bez której nie byłabym sobą.

Blog w liczbach

  • Dodaliśmy 44 nowe wpisy!
  • Stronę wyświetlono prawie 37 000 razy!
  • Odwiedziło nas prawie 18 000 osób!
  • Najwięcej odsłon odnotowaliśmy w sierpniu.
  • Najczęściej czytany post to „Jak dostać się na Lofoty i jak po nich podróżować” .
  • W 2018 roku podróżowaliśmy po Ukrainie, trzykrotnie po Włoszech, Kazachstanie i Kirgistanie.
  • Zrealizowaliśmy dwa marzenia – konna podróż po kirgiskich górach oraz zwiedzanie Cinque Terre.
  • Zrealizowaliśmy 2 spotkania podróżnicze o Kirgistanie i Chinach.

Plany na 2019 rok

Chcemy więcej podróżować po Polsce! Marzy nam się zwiedzanie Pomorza, którego za dobrze nie znamy. Krótki czas spędzimy w Grecji, zwiedzając kolejną wyspę – tym razem Sifnos, oraz powrócimy na kilka dni na Milos, wyspę miłości. Dłuższy urlop to wciąż zagadka – sami nie wiemy, dokąd pojedziemy. Czekamy na tanie bilety lotnicze, kolejowe, autobusowe i wtedy zdecydujemy, co będziemy robić w sierpniu. Póki co intensywnie pracujemy i oszczędzamy na marzenia.

Mamy też zamiar zmienić swoje nawyki w przyjazne środowisku działania. Przy rodzinnym domu w Ornontowicach planujemy zrobić łąkę kwietną dla pszczół, mamy zamiar ograniczyć produkcję śmieci do minimum, wybierając świadomie #lesswaste, a na wiosnę szykują się pierwsze zbiory ziół, które będą niezbędnym zapasem na zimę. Lato to czas nie tylko podróży, ale i zbiorów – będziemy robić własne przetwory. Sporo świetnych nawyków weszło w nasze życie już 2018 roku, a teraz chcemy to kontynuować. Może nawet pojawią się wpisy o tematyce eko 🙂

Czeka nas także kilka dużych wydatków, które mocno uszczuplą wspólne finanse. Marzy nam się nowy aparat foto, ale priorytetem są podróże, a nie materialne rzeczy, więc pewnie poczekamy z tym do następnego roku… 🙂 Chociaż blog, aby mógł się rozwijać, wymaga od nas dobrej jakości zdjęć, a nasz sprzęt powoli nie nadaje się do użytku.

Rok 2019 to kolejny sprawdzian. Nowa praca, powrót do środowiska w którym najlepiej się czuję. Nowe podróżnicze wyzwania, bo nie lubimy się nudzić. Blog wciąż się rozwija, do zespołu dołączyła niespodziewanie nowa osoba, która będzie czuwać nad estetyką tekstu, korektą oraz przekładem na język angielski. Liczymy na rozwój bloga i nowe wyzwania – to lubimy najbardziej!

Autor tekstu: Agrafka Geografka

Korekta tekstu: Dorota Wypych