Anielska kuchnia,  Przepisy

Owsiane batoniki

Owsiane batoniki idealne do śniadania ze szklanką mleka, w podróż czy do pracy. Mają praktycznie wszystko co zdrowe, a do tego są bardzo sycące. W środku pełne rozmaitych ziaren, suszonych owoców i orzechów. Przepis jest tak uniwersalny, że sami możecie go modyfikować w zależności od potrzeb. 



Składniki:
200 gram mleka skondensowanego niesłodzonego
100 gram płatków owsianych 
4 łyżki otrębów pszennych (opcjonalnie)
4 łyżki sezamu
100 gram słonecznika
5 łyżek siemienia lnianego
70 gram migdałów (zmielonych lub w słupkach)
100 gram żurawiny suszonej
3 łyżki miodu
odrobina soli

Płatki i otręby namaczamy w mleku przez ok 5-10 minut. Jeśli dodajecie orzechy i migdały należy je rozdrobnić w malakserze lub posiekać na większe/mniejsze kawałeczki. Suszone owoce takie jak żurawina nie wymagają krojenia, ale jeśli chcesz dodać morele to pokrój je w drobną kostkę. Wszystkie składniki mieszamy w misce i dodajemy miód. Jeśli masa jest za mało słodka dodaj więcej miodu ew. syropu klonowego. Formę o wymiarach 25×25 cm wykładam papierem do pieczenia. Na przygotowaną formę wykładam masę, równomiernie rozprowadzam i wyrównuję. Pieczemy w 170 stopniach przez ok 35-40 minut. Chwilkę ostudź upieczone batoniki i pokrój na mniejsze kawałki.
Smacznego!

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!