Norwegia: Najładniejsze miasteczka na Lofotach – musisz je zobaczyć!

Pisząc tego posta najpierw zrobiliśmy ranking miejsc, które naprawdę warto zobaczyć. Przejeżdżaliśmy przez wiele miejscowości, w wielu miejscach się zatrzymaliśmy, ale tylko kilka zasługuje na największą uwagę. Na pewno w internecie znajdziecie kilka podobnych wpisów, a nasz może nie będzie aż tak odkrywczy, ale kierowaliśmy się dwoma wyznacznikami: krajobraz otaczający miejscowość i tradycyjna zabudowa czyli rorbuer. 

 
Żeby zobaczyć wszystkie wymienione przez nas miejscowości musicie poświęcić 2 dni. Pokonanie i tak niewielkich odległości zajmuje sporo czasu, bo będąc na Lofotach nie można sobie odpuścić kilkominutowych przystanków na zrobienie kolejnych 30 fotek do albumu. To jest jakaś szalona mania, która dopada człowieka tam na miejscu, a przed nią może uchronić tylko ogromne zmęczenie. Nie mówię, że zmęczenie weźmie górę bo są i tacy, którzy nawet w nocy siedząc przy oknie, obgryzają paznokcie i czekają na zorzę. Chwała dla wytrwałych. 
 
Będąc po raz pierwszy na Lofotach nie sądziłam, że istnieją jeszcze takie miejsca na Ziemi. Żadne kolorowe magazyny i fotki z internetu w pełni nie oddadzą tego, co można tam zobaczyć. Nie da się na płaskim obrazie oddać głębi morza, wielkości gór, kolorów i ogromu przestrzeni. Każda maleńka zatoczka skrywa w sobie coś niesamowitego. Nawet przy deszczowej pogodzie Lofoty mają swój urok.
 
Poniżej krótka lista z malowniczymi fotkami, żebyście sami mogli wybrać co chcecie zobaczyć: 
 

1. Å 

Malutka miejscowość położona na samym koniuszku Lofotów. Często nazywana Å  i Lofoten dla odróżnienia od szeregu innych miejscowości zlokalizowanych w Norwegii. Jest wioską rybacką utrzymującą się z rybołówstwa i sztokfisza czyli suszonych dorszy, o których będzie następny post. W miasteczku znajdziecie muzeum sztokfisza i dot. rybołówstwa, przewodnik dostępny w kilku językach. Maleńka miejscowość skradnie serce każdego podróżnika. Czerwone rorbuer odbijające się w czystej wodzie to obraz idealny na pocztówkę. Warto się tutaj zatrzymać na dobrą kawę i marchewkowe, domowe ciasto. Cena nie należy do najniższych, ale za tak olbrzymi kawałek dałabym nawet więcej.  
 


2. Reine

Wioska rybacka, obecnie najbardziej popularna na Lofotach ze względu na architekturę i położenie w malowniczym punkcie wysp. Zdjęcia wioski wykonywane są ze szczytu Reinebringen przez co stały się wizytówką nie tylko Reine, ale i całych Lofotów. Ta mieścina zachwyca spokojem, urokiem i naturalnością. Wszystko tutaj do siebie pasuje, nic nie jest przypadkowe. Reine ma bogatą ofertę atrakcji. Stąd wyruszają wycieczki wędkarskie, można wypożyczyć kajak i rower, powspinać się, nurkować lub wybrać się na obserwację ptaków i wielorybów. Tak wiele w tak małej miejscowości.  

3. Hamnoy

Kolejna mała wioska rybacka, nie robi tak dużego wrażenia jak Reine i Å, ale zlokalizowana blisko Reine więc można ją zwiedzić „pod drodze”. Dużym atutem są zachwycające widoki. Oczu nie można oderwać… Dzięki trasie E10 wioski Reine i Hamnoy zostały ze sobą połączone. Wcześniej, dopóki nie powstała droga, do Hamnoy można się było dostać tylko promem.

4. Stamsund

To dość zaskakujące ale tak – polecamy! Nasze małe Stamsund, w którym przyszło nam mieszkać zasłużyło na miejsce w rankingu 7 najładniejszych miejscowości. Same miasteczko jest niewielkie, można obejść w godzinę, ale jest przepięknie zlokalizowane. Ze Stamsund prowadzi szlak na Steintinden, szczyt, z którego rozpościera się niesamowity widok. W Stamsund warto zostać na kilka dni, zatrzymać się w charakterystycznych rorbuer lub wynająć kwaterę. Spacer po mieście? Koniecznie!

5. Nusfjord

Absolutny hit! Miejsce, w którym łza zakręciła mi się w oku. Miejscowość tak urokliwa, że za wstęp trzeba zapłacić. Jedna z najstarszych na Lofotach i najlepiej zachowanych pod względem starej, rybackiej zabudowy. Wciśnięta w skały, dobrze ukryta, droga prowadząca do wioski to kolejny hicior. Czarne, potężne i zwaliste góry to coś, co na długo pozostanie Wam w głowie. Od samego początku wiedziałam, że zobaczenie tego miejsca wywoła u mnie wiele emocji. Nusfjord to esencja Lofotów, zobaczysz tam wszystko to, czego od całości wysp oczekujesz. Jedno małe ostrzeżenie – uwaga na mewy! Są absolutnie wszędzie, na daszkach, parapetach, oknach, skałach i barierkach. Turyści to cel do bombardowania. Niech nie odstrasza Was wąska droga prowadząca do wioski, widoki zrekompensują wszystko.

6. Henningsvær

Nikt z Was nawet nie pomyśli, że to właśnie w tym miasteczku zlokalizowane jest najpiękniej położone boisko sportowe na świecie. Miasteczko jest malownicze i jak z obrazka. Dramatycznie rywalizuje z Reine o miejsce najbardziej kojarzone z Lofotami. Spacer po Henningsvær warto zacząć od portu i budynków zlokalizowanych wzdłuż wybrzeża. Tutaj znajduje się najsłynniejsza szkoła wspinaczki, która specjalizuje się w skokach pomiędzy dwoma czubkami Goat’s Horns. 

 

7. Ballstad

Maleńka wioska, warto do niej zajrzeć żeby zobaczyć wielki, charakterystyczny mural. Rorbuer w Ballstad są kolorowe. Wioskę zwiedzicie dość szybko, wystarczy kilka fotek i hop! W drogę! 

Jeżeli planujesz swoją podróż na Lofoty dobrze zapoznaj się z przydatnymi wskazówkami, jakie przygotowaliśmy tutaj!

A żeby się przekonać, czy na pewno warto tam pojechać to zajrzyj do posta z pięknymi zdjęciami.

Jeśli ten artykuł cię zaciekawił to wpadnij na Przewodnik po Ameryce Południowej i Europie – znajdziesz tam nie tylko nasze wpisy ale i mnóstwo pomysłów na spędzenie ciekawych wakacji! 

zielonamapa