Norwegia,  Podróże

Najładniejsze miasteczka na Lofotach – Reine, Å , Hamnoy, Nusfjord, Stamsund, Henningsvær

Będąc na Lofotach, zrobiliśmy mały ranking miejsc, które naprawdę warto zobaczyć. Przejeżdżaliśmy przez wiele miejscowości, w wielu miejscach zatrzymaliśmy się, a kilka zasługuje na szczególną uwagę. Na pewno w internecie znajdziecie podobne wpisy, a nasz może nie będzie aż tak odkrywczy, ale kierowaliśmy się dwoma wyznacznikami: krajobraz otaczający miejscowość i tradycyjna zabudowa, czyli rorbuer. 


Żeby zobaczyć wszystkie wymienione przez nas miejscowości musicie, poświęcić 2 -3 dni. Pokonanie i tak niewielkich odległości zajmuje sporo czasu, bo będąc na Lofotach, nie można sobie odpuścić kilkominutowych przystanków na zrobienie kolejnych fotek do albumu. Będąc po raz pierwszy na Lofotach, nie sądziłam, że istnieją jeszcze takie miejsca na Ziemi. Żadne kolorowe magazyny i fotki z internetu w pełni nie oddadzą tego, co można tam zobaczyć. Nie da się na płaskim obrazie oddać głębi morza, wielkości gór, kolorów i ogromu przestrzeni. Każda maleńka zatoczka skrywa w sobie coś niesamowitego. Nawet przy deszczowej pogodzie Lofoty mają swój urok.


Å 

Malutka miejscowość położona na samym koniuszku Lofotów. Często nazywana Å  i Lofoten dla odróżnienia od szeregu innych miejscowości zlokalizowanych w Norwegii. Jest wioską rybacką utrzymującą się z rybołówstwa i sztokfisza, czyli suszonych dorszy, o których pisaliśmy już tutaj. W miasteczku znajdziecie muzeum sztokfisza i dot. rybołówstwa. Przewodnik dostępny w kilku językach. Maleńka miejscowość skradnie serce każdego podróżnika. Czerwone rorbuer odbijające się w czystej wodzie to obraz idealny na pocztówkę. Warto się tutaj zatrzymać na dobrą kawę i marchewkowe, domowe ciasto. Cena nie należy do najniższych, ale za tak olbrzymi kawałek można zapłacić wysoką cenę.


Reine

Wioska rybacka, obecnie najbardziej popularna na Lofotach ze względu na architekturę i położenie w malowniczym punkcie wysp. Zdjęcia wioski wykonywane są ze szczytu Reinebringen, przez co stały się wizytówką nie tylko Reine, ale i całych Lofotów. Ta mieścina zachwyca spokojem, urokiem i naturalnością. Wszystko do siebie pasuje, nic nie jest przypadkowe. Reine ma bogatą ofertę atrakcji. Stąd wyruszają wycieczki wędkarskie, można wypożyczyć kajak i rower, wspinać się na okoliczne szczyty, nurkować lub wybrać się na obserwację ptaków i wielorybów. Tak wiele w tak małej miejscowości.  

Widok na Reine z platformy widokowej zlokalizowanej tuż przy wjeździe do miasta.

Hamnoy

Kolejna mała wioska rybacka, nie robi tak dużego wrażenia, jak Reine i Å, ale zlokalizowana blisko Reine więc można ją zwiedzić „po drodze”. Dużym atutem są zachwycające widoki. Oczu nie można oderwać… Dzięki trasie E10 wioski Reine i Hamnoy zostały ze sobą połączone. Wcześniej, dopóki nie powstała droga, do Hamnoy można się było dostać tylko promem.

Typowa norweska pogoda nie zniechęciła nas do dalszych eksploracji wysp.

Stamsund

To dość zaskakujące, ale tak, polecamy! Nasze małe Stamsund, w którym przyszło nam mieszkać, zasłużyło na pojawieniu się w zestawieniu najładniejszych miejscowości. Miasteczko jest niewielkie, można obejść w godzinę, ale jest przepięknie zlokalizowane. Ze Stamsund prowadzi szlak na szczyt Steintinden, z którego rozpościera się niesamowity widok na okoliczne wioski. W Stamsund warto zostać na kilka dni, zatrzymać się w charakterystycznych rorbuer lub wynająć kwaterę. Spacer po mieście? Koniecznie!

O tym, jak wspiąć się na Steintinden pisaliśmy w osobnym poście, który znajdziecie pod tym linkiem.

Charakterystyczna zabudowa miasta Stamsund – czerwone domki rorbur na tle okolicznych szczytów.
W drodze na Steinetinden – obowiązkowo trzeba mieć ze sobą wygodne, górskie buty.
Górskie wędrówki na Lofotach to popularna aktywność i sposób na spędzanie wolnego czasu.
Na szczycie można wpisać się do pamiątkowej książki.

Nusfjord

Absolutny hit! Miejsce, w którym łza zakręciła mi się w oku. Miejscowość tak urokliwa, że za wstęp trzeba zapłacić. Jedna z najstarszych na Lofotach i najlepiej zachowanych pod względem starej, rybackiej zabudowy. Wciśnięta w skały, dobrze ukryta, droga prowadząca do wioski to kolejny hicior. Czarne, potężne i zwaliste góry to coś, co na długo pozostanie w waszych głowach. Od samego początku wiedziałam, że zobaczenie tego miejsca wywoła u mnie wiele emocji. Nusfjord to esencja Lofotów, zobaczysz wszystko, czego od całości wysp oczekujesz. Jedno małe ostrzeżenie-uwaga na mewy! Są absolutnie wszędzie, na daszkach, parapetach, oknach, skałach i barierkach. Turyści to cel do bombardowania. Niech nie odstrasza Was wąska droga prowadząca do wioski, widoki zrekompensują wszystko.

Więcej o Nusfjord przeczytasz w osobnym wpisie pod wskazanym linkiem.

Nusfjord jest jedną z naszych ulubionych miejscowości.
Mapy to pasja każdego geografa 🙂
Widok na Nusfjord z punktu widokowego na skale.
Wszechobecne mewy wciąż przypominają o swojej obecności skrzekiem.
Bardzo podobało nam się połączenie tradycyjnych, żółtych zabudowań z czerwonym kolorem domków rorbur.
Jeszcze więcej map!

Henningsvær

Nikt z Was nawet nie pomyśli, że to właśnie w tym miasteczku zlokalizowane jest najpiękniej położone boisko sportowe na świecie. Miasteczko jest malownicze i jak z obrazka. Dramatycznie rywalizuje z Reine o miejsce najbardziej kojarzone z Lofotami. Spacer po Henningsvær warto zacząć od portu i budynków zlokalizowanych wzdłuż wybrzeża. Tutaj znajduje się najsłynniejsza szkoła wspinaczki, która specjalizuje się w skokach pomiędzy dwoma czubkami Goat’s Horns. 


Ballstad

Maleńka wioska, warto do niej zajrzeć, żeby zobaczyć wielki, charakterystyczny mural. Rorbuer w Ballstad są kolorowe. Wioskę zwiedzicie dość szybko, wystarczy kilka fotek i hop! W drogę! 


Jeżeli planujesz swoją podróż na Lofoty dobrze zapoznaj się z przydatnymi wskazówkami, jakie przygotowaliśmy tutaj!

Jeśli zaglądasz na Instagram to wpadnij również do nas – zawsze jesteś mile widziany/widziana 🙂

View this post on Instagram

Córka buntowniczka🤦‍♀️ Tak na pewno mogą o mnie powiedzieć moi rodzice. Zawsze było jakieś ale, nigdy nie było ze mną łatwo chociaż mama twierdzi, że byłam na swój sposób grzeczna, ale buntownicza i charakterna. Może dlatego nie przemawia do mnie ten idealny styl w modnych ubraniach na insta. Ja po prostu tak nie chcę. Jest mi bliżej do koszulek z dekatlona za 9.99 niż sukienek znanej marki za 99.99. Elo treki i kurtki po przejściach🙋 A jaki styl wy lubicie? Na luzie czy tylko w modnych ubraniach?🤭 #travellifestyle #travelfashion #moda #lofoten #lofotenislands #gotophototour #norgefoto #norgeraw #lofotensecret #bestofnorway #northernnorway #visitnorthernnorway #ig_nordnorge #imagesofnorway #loves_norway #visitlofoten #northpole #voyaged #passionpassport #earthscope #escapeandwonder #instagramnorge #beattheelements #norway #norwegia #lifeinnorway #reine #hamnoy #svolvær

A post shared by Karola Zet (@agrafkageografka.pl) on

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!