Norwegia: Najładniejsze miasteczka na Lofotach – żal ich nie zobaczyć!

Będąc na Lofotach zrobiliśmy mały ranking miejsc, które naprawdę warto zobaczyć. Przejeżdżaliśmy przez wiele miejscowości, w wielu miejscach zatrzymaliśmy się, a kilka zasługuje na szczególną uwagę. Na pewno w internecie znajdziecie podobne wpisy, a nasz może nie będzie aż tak odkrywczy, ale kierowaliśmy się dwoma wyznacznikami: krajobraz otaczający miejscowość i tradycyjna zabudowa czyli rorbuer. 


Żeby zobaczyć wszystkie wymienione przez nas miejscowości musicie poświęcić 2 dni. Pokonanie i tak niewielkich odległości zajmuje sporo czasu, bo będąc na Lofotach nie można sobie odpuścić kilkominutowych przystanków na zrobienie kolejnych fotek do albumu. Będąc po raz pierwszy na Lofotach nie sądziłam, że istnieją jeszcze takie miejsca na Ziemi. Żadne kolorowe magazyny i fotki z internetu w pełni nie oddadzą tego, co można tam zobaczyć. Nie da się na płaskim obrazie oddać głębi morza, wielkości gór, kolorów i ogromu przestrzeni. Każda maleńka zatoczka skrywa w sobie coś niesamowitego. Nawet przy deszczowej pogodzie Lofoty mają swój urok.


Å 

Malutka miejscowość położona na samym koniuszku Lofotów. Często nazywana Å  i Lofoten dla odróżnienia od szeregu innych miejscowości zlokalizowanych w Norwegii. Jest wioską rybacką utrzymującą się z rybołówstwa i sztokfisza, czyli suszonych dorszy, o których pisaliśmy już tutaj. W miasteczku znajdziecie muzeum sztokfisza i dot. rybołówstwa. Przewodnik dostępny w kilku językach. Maleńka miejscowość skradnie serce każdego podróżnika. Czerwone rorbuer odbijające się w czystej wodzie to obraz idealny na pocztówkę. Warto się tutaj zatrzymać na dobrą kawę i marchewkowe, domowe ciasto. Cena nie należy do najniższych, ale za tak olbrzymi kawałek można zapłacić wysoką cenę.


Reine

Wioska rybacka, obecnie najbardziej popularna na Lofotach ze względu na architekturę i położenie w malowniczym punkcie wysp. Zdjęcia wioski wykonywane są ze szczytu Reinebringen przez co stały się wizytówką nie tylko Reine, ale i całych Lofotów. Ta mieścina zachwyca spokojem, urokiem i naturalnością. Wszystko do siebie pasuje, nic nie jest przypadkowe. Reine ma bogatą ofertę atrakcji. Stąd wyruszają wycieczki wędkarskie, można wypożyczyć kajak i rower, wspinać się na okoliczne szczyty, nurkować lub wybrać się na obserwację ptaków i wielorybów. Tak wiele w tak małej miejscowości.  

Widok na Reine z platformy widokowej zlokalizowanej tuż przy wjeździe do miasta.

Hamnoy

Kolejna mała wioska rybacka, nie robi tak dużego wrażenia jak Reine i Å, ale zlokalizowana blisko Reine więc można ją zwiedzić „pod drodze”. Dużym atutem są zachwycające widoki. Oczu nie można oderwać… Dzięki trasie E10 wioski Reine i Hamnoy zostały ze sobą połączone. Wcześniej, dopóki nie powstała droga, do Hamnoy można się było dostać tylko promem.

Typowa norweska pogoda nie zniechęciła nas do dalszych eksploracji wysp.

Stamsund

To dość zaskakujące ale tak – polecamy! Nasze małe Stamsund, w którym przyszło nam mieszkać zasłużyło na pojawieniu się w zestawieniu najładniejszych miejscowości. Same miasteczko jest niewielkie, można obejść w godzinę, ale jest przepięknie zlokalizowane. Ze Stamsund prowadzi szlak na szczyt Steintinden, z którego rozpościera się niesamowity widok na okoliczne wioski. W Stamsund warto zostać na kilka dni, zatrzymać się w charakterystycznych rorbuer lub wynająć kwaterę. Spacer po mieście? Koniecznie!

O tym jak wspiąć się na Steintinden opisaliśmy w osobnym poście,który znajdziecie pod tym linkiem.

Charakterystyczna zabudowa miasta Stamsund – czerwone domki rorbur na tle okolicznych szczytów.
W drodze na Steinetinden – obowiązkowo trzeba mieć ze sobą wygodne, górskie buty.
Górskie wędrówki na Lofotach to popularna aktywność i sposób na spędzanie wolnego czasu.
Na szczycie można wpisać się do pamiątkowej książki.

Nusfjord

Absolutny hit! Miejsce, w którym łza zakręciła mi się w oku. Miejscowość tak urokliwa, że za wstęp trzeba zapłacić. Jedna z najstarszych na Lofotach i najlepiej zachowanych pod względem starej, rybackiej zabudowy. Wciśnięta w skały, dobrze ukryta, droga prowadząca do wioski to kolejny hicior. Czarne, potężne i zwaliste góry to coś, co na długo pozostanie w waszych głowach. Od samego początku wiedziałam, że zobaczenie tego miejsca wywoła u mnie wiele emocji. Nusfjord to esencja Lofotów, zobaczysz wszystko, czego od całości wysp oczekujesz. Jedno małe ostrzeżenie – uwaga na mewy! Są absolutnie wszędzie, na daszkach, parapetach, oknach, skałach i barierkach. Turyści to cel do bombardowania. Niech nie odstrasza Was wąska droga prowadząca do wioski, widoki zrekompensują wszystko.

Więcej o Nusfjord przeczytasz w osobnym wpisie pod wskazanym linkiem.

Nusfjord jest jedną z naszych ulubionych miejscowości.
Mapy to pasja każdego geografa 🙂
Widok na Nusfjord z punktu widokowego na skale.
Wszechobecne mewy wciąż przypominają o swojej obecności skrzekiem.
Bardzo podobało nam się połączenie tradycyjnych, żółtych zabudowań z czerwonym kolorem domków rorbur.
Jeszcze więcej map!

Henningsvær

Nikt z Was nawet nie pomyśli, że to właśnie w tym miasteczku zlokalizowane jest najpiękniej położone boisko sportowe na świecie. Miasteczko jest malownicze i jak z obrazka. Dramatycznie rywalizuje z Reine o miejsce najbardziej kojarzone z Lofotami. Spacer po Henningsvær warto zacząć od portu i budynków zlokalizowanych wzdłuż wybrzeża. Tutaj znajduje się najsłynniejsza szkoła wspinaczki, która specjalizuje się w skokach pomiędzy dwoma czubkami Goat’s Horns. 


Ballstad

Maleńka wioska, warto do niej zajrzeć żeby zobaczyć wielki, charakterystyczny mural. Rorbuer w Ballstad są kolorowe. Wioskę zwiedzicie dość szybko, wystarczy kilka fotek i hop! W drogę! 


Jeżeli planujesz swoją podróż na Lofoty dobrze zapoznaj się z przydatnymi wskazówkami, jakie przygotowaliśmy tutaj!

Jeśli zaglądasz na Instagram to wpadnij również do nas – zawsze jesteś mile widziany/widziana 🙂

View this post on Instagram

Córka buntowniczka🤦‍♀️ Tak na pewno mogą o mnie powiedzieć moi rodzice. Zawsze było jakieś ale, nigdy nie było ze mną łatwo chociaż mama twierdzi, że byłam na swój sposób grzeczna, ale buntownicza i charakterna. Może dlatego nie przemawia do mnie ten idealny styl w modnych ubraniach na insta. Ja po prostu tak nie chcę. Jest mi bliżej do koszulek z dekatlona za 9.99 niż sukienek znanej marki za 99.99. Elo treki i kurtki po przejściach🙋 A jaki styl wy lubicie? Na luzie czy tylko w modnych ubraniach?🤭 #travellifestyle #travelfashion #moda #lofoten #lofotenislands #gotophototour #norgefoto #norgeraw #lofotensecret #bestofnorway #northernnorway #visitnorthernnorway #ig_nordnorge #imagesofnorway #loves_norway #visitlofoten #northpole #voyaged #passionpassport #earthscope #escapeandwonder #instagramnorge #beattheelements #norway #norwegia #lifeinnorway #reine #hamnoy #svolvær

A post shared by Karola Zet (@agrafkageografka.pl) on