Miasto gangów
Ameryka,  Książka w podróży,  Podręcznik Globtrotera

Miasto gangów. Ukryte światy Rio de Janeiro – Łukasz Czeszumski

Po raz pierwszy w życiu poczułam ulgę kończąc czytać książkę. Czy wspomniana w tytule książka jest słaba? ABSOLUTNIE NIE! Jest to jedna z najlepszych pozycji reportażowych jaką miałam okazję czytać. Ulga wynikała z trudnego tematu jaki autor podejmuje w swojej publikacji, tematu o którym zapewne nawet nie macie pojęcia. Dlaczego warto po nią sięgnąć i czym jest tytułowe Miasto gangów przeczytacie poniżej. Gwarantuję, że zmienicie zdanie o kolorowym Rio de Janeiro, a miejsce przestanie kojarzyć się ze słynnym na całym świecie karnawałem.

Kilka miesięcy temu dostałam wiadomość z propozycją otrzymania książki, dokładnie dotyczyło to reportażu Łukasza Czeszumskiego o Rio de Janeiro, który niedawno ukazał się w księgarniach. Tematyka dla mnie mało znana, częściej sięgam po coś związanego z Azją niż Ameryką Łacińską, jednakże wygrała ciekawość i zgodziłam się, że przeczytam, a jeśli będzie warta uwagi to coś o niej napiszę.

Nieznane Rio de Janeiro

Dwukrotnie zabierałam się do jej przeczytania jednakże dawno nie miałam w ręku tak dobrego, a jednocześnie trudnego reportażu. Autor opisał z doskonałymi szczegółami sytuację jaka panuje aktualnie w mieście karnawału, które pogrążyło się w chaosie po roku 2016. Czeszumski ryzykując swoje życie zagłębia się w miasto znane nam z kolorowego i głośnego karnawału, Igrzysk Olimpijskich w 2016 roku i pięknych, złocistych plaż, by w efekcie napisać książkę ukazującą brutalną rzeczywistość życia w brazylijskich fawelach. Rzeczywistość ta jest zupełnie niepodobna do naszej, jednocześnie trudna do zrozumienia.

Książka „Miasto gangów” otwiera oczy w temacie polityków, policji oraz mieszkańców miasta w biednych fawelach, gdzie władzę sprawują gangi narkotykowe. Przerażające jest to jak Rio zmieniło się po Igrzyskach Olimpijskich, które de facto miały polepszyć sytuację. Rio po olimpiadzie pogrążyło się w chaosie, bezprawiu i biedzie.

Wspólna wędrówka po zakamarkach niebezpiecznego miasta może okazać się ostatnią… Niebezpieczne fawele oraz czający się na każdym kroku trafikanci wzbudzają w czytelniku grozę. Autor w przejmujący sposób opisuje smutne losy Brazylijczyków borykających się każdego dnia z najazdami policji i walkami z trafikantami, a także niesłusznymi egzekucjami mieszkańców podejrzanych o handel kokainą. Handel narkotykami, śmierć, martwe ciała na ulicach, to codzienność mieszkańców biednych dzielnic Rio.

Jak wyjaśnia autor wszystko zaczyna się w 2016 roku. Po zakończeniu Igrzysk Olimpijskich były gubernator trafia do więzienia za korupcję. Do spacyfikowanych przez policję faweli wracają uzbrojone gangi narkotykowe, przez co każdego dnia w Rio dochodzi do dziesięciu strzelanin i nawet 20 zabitych. Czeszumski powraca do Rio aby napisać reportaż o śmierci młodego człowieka z faweli Fallet, jednak jego podróż kończy się emocjonującym reportażem o mrocznej brazylijskiej rzeczywistości dzielnic biedy. Rzeczywistości, w której nikt z nas nie chciałby żyć.

Gangi narkotykowe, BOPE i mieszkańcy faweli

Fawele stały się liniami frontu dla gangów narkotykowych, pracujących w nich trafikantów, a także policji i specjalnych oddziałów Batalhão de Operações Policiais Especiais w skrócie BOPE (najbardziej bezwzględna jednostka policyjna w Ameryce Łacińskiej). BOPE, elitarna jednostka policji przynależąca do Żandarmerii Wojskowej Rio de Janeiro sieje grozę nie tylko wśród trafikantów, ale także mieszkańców miasta. W trakcie strzelanin wielokrotnie ucierpieli niewinni mieszkańcy faweli. Jednostka BOPE nie poniosła dotąd żadnych konsekwencji za swoje działania.

Obszar w którym pracuje BOPE to rejony nie odwiedzane przez turystów. Policjanci tej jednostki poruszają się wozami bojowymi Caveirão, są doskonale przygotowani do walki w terenie zurbanizowanym w wąskich i stromych uliczkach faweli. Mieszkańcy doskonale znają odgłosy zbliżającego się Caveirão. Od najmłodszych lat dzieci uczone są reakcji na zbliżające się oddziały policji, strzelaniny i zamieszania na ulicach. Uczone są ucieczki, ukrywania się jak najdalej od ulicy, tuż przy podłodze do momentu zakończenia strzelaniny. Taka jest codzienność Brazylijczyków z faweli w Rio.

Jakie jest zatem prawdziwe Rio?

Prawdziwe Rio to przede wszystkim biedne fawele, w których władzę mają gangi narkotykowe, to zasady trafiku, których należy się trzymać aby pozostać przy życiu, to silnie skorumpowana policja, to brutalne oddziały BOPE, to politycy związani z miastem niezliczoną ilością układów oraz dzieci, kryjące się każdego dnia przed kulami. Obok są turyści, karnawał, piękne plaże, bogate biznesowe centrum i bossa nova unosząca się nad ulicami miasta.

Dzisiejsze Rio de Janeiro to jak Medellin w czasach Pablo Escobara.

Książka arcydzieło. Już teraz wiem, że jeszcze nie raz sięgnę na półkę po publikacje tego autora.

Miasto gangów
Miasto gangów – najlepszy reportaż o Rio jaki miałam okazję przeczytać.

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!