Gruzja,  Podróże

Marszrutki w Gruzji – przewodnik bardzo praktyczny

Marszrutki w Gruzji oraz dawnych republikach radzieckich (ale nie tylko) robią wielką furorę. Jak zaoszczędzić kilka groszy i nie zbankrutować jadąc do Gruzji? Gdzie szukać marszrutek i jak je rozpoznać? Jak podróżować po Kaukazie?
Polacy bardzo ukochali sobie Gruzję, a Gruzini ukochali sobie Polaków. Żywią do nas wielką sympatię i dzięki temu tak wielu z nas tam podróżuje.


Wszystko, co piszę, wynika z moich doświadczeń. I na pewno znajdziecie tysiąc innych postów pod podobnym tytułem czasem lepszych, czasem gorszych, i sami pewnie macie wiele własnych wspomnień z podróży! Dlatego zachęcam do dzielenia się nimi w komentarzach poniżej.

Trochę praktycznej wiedzy

Odległości pomiędzy miejscowościami w Gruzji nie są duże. Sakartwelo jest miniaturowe i podróżowanie po nim jest stosunkowo łatwe. Marszrutki to najlepsza rzecz, jaka może Was spotkać w tym kraju. Dla tych, którzy nie wiedzą, marszrutka to mały busik, bardzo popularny na Kaukazie oraz w innych dawnych republikach radzieckich, np. w Kirgistanie, który z kolei jest naszym wielkim odkryciem. Wyruszają z dworców autobusowych, czasem w pobliżu dużych targów i zatrzymują się w każdym wybranym przez Ciebie miejscu. Czasem nawet na środku ruchliwej dwupasmówki. Płatność praktycznie zawsze uiszcza się na końcu podróży przy wysiadaniu.

Marszrutki nie mają cenników. O koszty na danej trasie trzeba zapytać kierowcę lub współtowarzysza podróży – Gruzina. W marszrutkach podróżują przeważnie sami miejscowi, czasem nawet z kurczakami w skrzynce. Ja raz jechałam obok pani z rybami w wiaderku. Nie zdziwcie się, jeżeli do wypchanej po brzegi marszrutki wejdzie miejscowy z wielkimi torbami – to dość normalne, co najlepsze, inni podróżni nie będą mieli nic przeciwko. Troszkę ciasno, no ale jakoś trzeba dojechać, tak?

W busikach nie ma zniżek. Cena dla wszystkich taka sama. Bagaże upycha się z tyłu w bagażniku.
Tbilisi jest dobrą bazą wypadową. Z dworca dojedziecie do Kazbegi, Erywania, Kutaisi, Gori, Batumi.

Przykładowe trasy:

Trasa: Tbilisi – Kazbegi (Stepancminda)
Długość trasy: 155 km
Czas potrzebny na jej pokonanie: ok. 3 h drogi
Wyjeżdżając ze stolicy warto zatrzymać się po drodze w Mcchetcie oraz pod twierdzą Annanuri. Kierowca na pewno się zatrzyma. Cena ok. 10-12 GEL aż do Kazbegi. Marszrutka odjeżdża z dworca DIDUBE. Można tam dojechać metrem (najłatwiej i najszybciej).

Trasa: Tbilisi-Mccheta
Długość trasy: 28-30 km
Czas potrzebny na jej pokonanie: ok. 45 min
Mcchetę warto odwiedzić, gdyż jest to dawna stolica Gruzji. Cena za przejazd to 1-2 GEL.

Trasa: Tbilisi-Kutaisi
Długość trasy: ok. 235 km
Czas potrzebny na jej pokonanie: ok. 4 h
Trasa jest dość popularna, można spotkać na niej wielu turystów. W trakcie podróży kierowca zatrzymuje się na dłuższą przerwę (ok. 30 min). Koszt przejazdu to ok. 15 GEL. Marszrutka wyjeżdża z dworca Didube co godzinę. Z tego samego miejsca jadą marszrutki do Gori.

Trasa: Tbilisi-Gori
Długość trasy: ok. 90 km
Czas potrzebny na jej pokonanie: ok. 1,5 h
Marszrutka odjeżdża z dworca Didube. Cena na tej trasie to 3 GEL.

Trasa: Kutaisi-Mestia
Długość trasy: od 200-235 km
Czas potrzebny na jej pokonanie: ok. 5-6 h
Trasa bardzo popularna, prowadzi przez piękną Swanetię. Marszrutką droga ta jest dość uciążliwa. W maju i czerwcu oraz jesienią schodzą na drogę osuwiska, trzeba wtedy uważać bo czas podróży może się wydłużyć. Kierowcy na tej trasie szaleją w rytm gruzińskiej muzyki. Koszt ok. 30 GEL. Po drodze mija się miejscowość Zugdidi. Stamtąd marszrutka odjeżdża, dopiero gdy się zapełni. Koszt 20 GEL.

Jak nie marszrutka to…

Nie do wszystkich miejsc można dojechać marszrutką. Spis kilku atrakcji, do których dojedziecie tylko taksówką:
• Uszguli – taksi można wynająć w Mesti. Najlepiej jest się wybrać większą grupą i koszt rozłożyć na wszystkich podróżnych. Cena za auto to 200 GEL. Dobrze jest znaleźć kierowcę, który zna okolicę i chętnie zatrzyma się na fajne fotki. Trasa jest urokliwa, ale ciężka – liczne dziury. Należy się przygotować na silne „wytrzepanie”.
• Upliscyche – położone blisko Gori. Koszt to kilka lari na osobę
• Cminda Sameba w Kazbegi – z centrum miasteczka można dojechać aż pod samą cerkiew. Koszt takiej wyprawy to ok. 20-40 lari w zależności od tego, czy chcemy też płacić za drogę powrotną.

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!