Sayran
Azja,  Kazachstan

Kobieta z Kazachstanu

Nie była zbyt rozmowna. Raczej wcale nie chciała rozmawiać. Siedziałam w przejściu pomiędzy pokojami, przyszła zobaczyć mój przewodnik i została. Rozmawiałyśmy sporo czasu, a to co przeczytacie jest tylko fragmentem tej rozmowy. 


Skąd jesteście?
Z Polski. Przylecielismy do Astany wczoraj. Jutro jedziemy do Kirgistanu.
A to twój mąż?
Nie, nie. Chłopak. Słyszałam, że w Kirgistanie porywają dziewczyny, żeby wziąć ślub. Czy to prawda?
Tak. Tutaj też tak robią.
Tu? W Kazachstanie?
Oczywiście, mnie także porwał mój mąż.
Ile masz lat?
Trzydzieści.
A ile miałaś jak Cię porwał?
Dwadzieścia. Teraz już mamy dwójkę dzieci.
Ile lat mają?
Dziewięć i cztery.
Dziewczynki czy chłopcy?
Dwóch chłopców.
To chyba muszą tęsknić za tobą jak jesteś w pracy?
Nie, teraz są u dziadków na wakacjach, na wsi.
A ty gdzie mieszkasz? Gdzieś blisko? Mówiłaś mi wcześniej że pracujesz 24 godziny to chyba nie możesz mieszkać zbyt daleko.
Mieszkam na wsi, 30 km od Alma Aty. Dojeżdżam pociągiem do stacji Alma Ata 1, potem autobusem.
Ile zajmuje Ci dojazd?
Dwie i pół godziny w jedną stronę.
To bardzo daleko i długo. Ja do pracy jadę tylko godzinę, a i tak uważam, że jest to bardzo długo.
Najgorzej tutaj w mieście, są korki i długo się jedzie autobusem. Najważniejsze to mieć pracę. 
Rozumiem. Jak kończysz pracę to potem wracasz do domu na ile dni?
Na dwa.
Masz czas dla dzieci i męża.
Tak.
A kto zajmuje się twoim czteroletnim synem jak ty jesteś w pracy?
Mój mąż, albo mama. Mąż pracuje 24 godziny w fabryce, przy taśmie. Potem ma trzy dni wolnego. Zmieniamy się.
To chyba ma ciężką pracę?
Ciężką, ale pracuje niewiele dni w miesiącu.
Jak to się stało, że twój mąż Cię porwał? Znałaś go wcześniej?
Tak, poznaliśmy się 24 grudnia. Potem do mnie zadzwonił, a potem spotkaliśmy się 4 razy.
A miłość? Byłaś zakochana?

Wiesz, ja uważam że emocje w związku nie są takie potrzebne. Mam dom, mój własny dom na który sami uzbieraliśmy pieniądze, mam dzieci, rodzinę. Mam też rodziców, moi rodzice bardzo lubią mojego męża. A mój mąż jest dla mnie wszystkim – przyjacielem, partnerem, ojcem moich dzieci, kochankiem. Najważniejsze to mieć z kim porozmawiać, mieć pracę, żyć bez dużych problemów i mieć seks. Póki masz co do garnka włożyć to jest dobrze.

No tak. Rodzina jest dla Ciebie najważniejsza, to tak jak dla mnie. A lubisz swoją pracę?
Lubię, ale tylko pierwszy dzień, wtedy kiedy przyjeżdżam. Mam mnóstwo obowiązków, posprzątać, wynieść śmieci, umyć wszystko, wyprać pościel, wyprasować, wyczyścić. Drugi dzień jest nudny bo nie mam co robić.
To może musisz znaleźć fajną książkę do czytania? Lubisz czytać?
Nie bardzo.
Może jakiś serial?
Oglądam, ale dalej jest mi nudno.
Wcześniej pracowałaś gdzieś indziej?
W innym hostelu. Tam było mniej pracy, więcej miejsca dla gości. Była też lepsza pensja. Teraz tutaj, ale też jest dobrze. Moja koleżanka pracuje w hotelowej recepcji. One na początku dostają 300 dolarów pensji. To naprawdę dobra wypłata. Ja tutaj zarabiam 200. No, niecałe 200 dolarów. Ile zarabia się w Polsce? Tak średnio?
Myślę, że to trudne pytanie. Każdy odpowiedziałby coś innego. Sądzę, że między 600 a 800 dolarów, ale nie znam się na tym…
To dużo!
Tak, ale też jest drożej niż w Kazachstanie. Mieszkanie jest drogie, rachunki są wysokie. Za małe mieszkanko w dużym mieście zapłacisz od 1400 do 2000 zł. Bywają i droższe, ceny potrafią być jak z kosmosu.
U nas za 300 dolarów masz mieszkanie w centrum z bardzo ładnymi meblami. No, maksimum 300.
To taniej niż w Polsce.
Ale ja mam dom, sama z mężem wybudowałam.
To super, musisz być z tego dumna?
Tak, jestem. Ale najważniejsza jest rodzina.
Oj tak, bez rodziny żyje się ciężko. Nie wyobrażam sobie żyć w osamotnieniu, albo nie rozmawiać z moimi rodzicami.
Wiesz, mieliśmy kiedyś takiego gościa, z Londynu. Chyba się nazywał Anton. On miał 42 lata i był bez żony! Powiedział, że jej nie potrzebuje, że żyje tylko dla siebie. A on za 10 lat będzie miał 52 lata, wtedy będzie już miał problemy ze zdrowiem, kto mu pomoże?
Chyba Cię rozumiem, myślę, że nie jest fajnie żyć tylko dla siebie. Ja żyję także dla innych. Przynajmniej tak uważam, żeby zostawić po sobie jakiś ślad pomagając innym, będąc po to żeby wspierać, razem radzić sobie z problemami.
Wiesz, jak się urodziłam, to miałam wadę wzroku. Minus dwadzieścia na każdym oku. Potem było lepiej, ale po urodzeniu dzieci pogorszyło się. Nie miałam pieniędzy na operację, nie miałam 1000 dolarów. Każdy mi pomógł. Brat mamy, mama, młodsza siostra, starsza siostra. Nawet sąsiedzi! Dali mi pieniądze na operację. Teraz mam minus sześć i minus siedem.
Widze, że musisz mieć bardzo dobre kontakty z rodziną.
Z każdym! Nawet z sąsiadami.
(dzwoni telefon, ktoś pyta o nocleg i jak wygląda hostel)
Eh… Ludzie dzwonią i pytają. A jak mówię, że w jednym pokoju śpi 16 osób, to nie chcą zostać.
Szkoda, bo warunki macie tutaj bardzo dobre. Dawno nie widziałam tak ładnego hostelu.
Tak? Jest tanio, u nas zostają tylko turyści. No i mieszka jedna dziewczyna, ona jest barmanką, robi drinki.
Mieszka tu w hostelu?
Tak, płaci 40 000 tenge za miesiąc.
Nie wyobrażam sobie tak mieszkać. Chyba bym nie potrafiła.
U nas to normalne! Kiedyś mieszkał nauczyciel sportu, 8 miesięcy.
Bardzo długo, ciekawe jak to jest mieszkać ciągle w hostelu…
Ja bym nie umiała, mam swój dom i tam jestem szczęśliwa. A ty chcesz mieć rodzinę i dzieci?
Tak, chciałabym. Nawet bardzo.
Masz już 27 lat, ja już miałam wtedy drugie dziecko.
Hah, no tak. Nie jestem już według Ciebie taka młoda?
Jak ma się dwadzieścia lat, dwadzieścia pięć to można się bawić i imprezować. Seks, drugs, alkohol. Ale jak masz 27 lat to zaczyna być smutno. Ja się cieszę, że mam rodzinę. Ale dzieci kosztują, trzeba mieć pieniądze. U nas już nie ma wielodzietnych rodzin, bo ludzie nie mają pieniędzy.
A jak sytuacja w Kazachstanie? Trochę się śmiałam jak zobaczyłam Astanę. Wszystko duże, wszystko nowe, wszystko piękne. Dużo nowych budynków, nowych mieszkań. A tu w Alma Acie wszystko naprawiacie. Ciągle jakieś naprawy i roboty. Prezydent dba o stolicę.
Prezydent ma długi w Chinach. Wszystko jest drogie, jedzenie, paliwo, ubrania. A my mamy trzy duże fabryki produkujące paliwo! Paliwo powinno być tanie. W nowych blokach w Astanie nikt nie mieszka. A tu, w Alma Acie mieszka dużo ludzi, w jednym budynku jest więcej niż może się zmieścić.
Zauważyłam, że w Astanie jest bardzo mało ludzi, są szerokie ulice ale nie ma aut. Wszystko jest duże, a w centrum spotkaliśmy naprawdę niewiele osób… To nie to co w Warszawie.
Kiedyś ludzie powiedzą dość, każą mu odejść. I każą oddać mu pieniądze.

Wspominam, że jak przyjdzie czas zmiany prezydenta, to sytuacja może się nie poprawić… Tak przynajmniej było w przypadku Turkmenistanu, Tadżykistanu czy Uzbekistanu. Kraje te borykają się z podobnymi problemami.

Jak w Uzbekistanie zmienił się prezydent, to kraj otworzył się!
Myślisz, że tutaj mogłoby być podobnie?
Myślę, że tak.

W tym momencie przerywa nam Krzysiek, niezręcznie jest rozmawiać dalej… Do Hostelu wchodzi dobrze znany dziewczynie hostelowy gość. Witają się i idą do kuchni. Wymieniamy kilka spojrzeń na korytarzu i kończymy tym nasze spotkanie…

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!