Hiszpania,  Podróże

Hiszpania: Azulejos w Andaluzji

Kolorowe, błyszczące ceramiczne płytki, pokryte szkliwem i chłodne w dotyku. Zauroczą każdego, kto po raz pierwszy je zobaczy. Od stuleci pełnią ważną rolę dekoracji andaluzyjskich domów, willi oraz ich elewacji.

Ceramika na Plaza de Espana

Ich historia w Hiszpanii  rozpoczyna się wraz z wkroczeniem Arabów na teren Andaluzji. Zdobienie zostało opracowane już w starożytności (od starożytnego Egiptu po Mezopotamię). Sama technika rozprzestrzeniała się wraz z islamem najpierw w północnej Afryce, a dopiero później na półwyspie Iberyjskim. Półwysep pozostawał wtedy pod panowaniem Maurów aż do XIV wieku.
Skąd Arabowie nabyli umiejętność szkliwienia i ozdabiania płytek? Przede wszystkim dzięki chińskiej porcelanie docierającej do Bliskiego Wschodu jedwabnym szlakiem.
Na Półwyspie Iberyjskim obecność Maurów spowodowała rozprzestrzenienie się azulejos. Największy rozkwit produkcji przypada między XI a XVI wiekiem (głównie w Máladze, Walencji (Manises, Paternal) i Talavera de la Reina). Centrum produkcji płytek była Sewilla. Na przełomie XV i XVI technika ta dociera do Portugalii.
 
Ceramiczne płytki z motywem muszli św. Jakuba
Zdobione ściany w twierdzy Alhambra – Grenada 
 
Na początku XI wieku kiedy Andaluzję najechali Maurowie rozpoczęto szkliwienie ceramiki w tym regionie. Wcześniejsze wyroby nie posiadały szkliwa zabezpieczającego przed wodą. Szkliwo było przezroczyste lub zielonkawe wyrabiane na bazie ołowiu.
Pierwsze emaliowane płytki przeznaczone do pokrywania całych ścian powstały prawdopodobnie pod koniec XII wieku wraz z uchodźcami z Persji, którzy przywędrowali do Al-Andalus (Andaluzji) po najeździe Czyngis-Chana.
Pierwsze płytki azulejo mudéjar to doskonały przykład na to jak rozwijała się technika i zdobienie azulejos. Stopniowo były zdobione coraz bardziej skomplikowanymi i misternymi wzorami, arabeskami. To wszystko wymagało mistrzowskiej precyzji. Mozaiki hiszpańsko-mauretańskich azulejo mudéjar można do dziś podziwiać w dawnej twierdzy Alhambra w Grenadzie.
W późniejszych wiekach azulejos stały się przedmiotem pożądania arystokracji, ludzi wykształconych i władców. Prawdopodobnie jednym z najważniejszych odbiorców były wtedy Włochy.
Murale w zamku Royal Alcazar – Sewilla
Włoch Francisco Niculoso Pisano był prekursorem nowej techniki, wprowadził modę na murale czyli mozaiki ścienne. Mozaiki takie zamówił do pałacu Alcázar w Sewilli król hiszpański Karol V.
Obecnie mozaiki i płytki to świetna pamiątka. W Sewilli w dzielnicy Triana można je zakupić w wielu sklepach z ceramiką. Najpopularniejszy to Ceramica Santa Ana na Antillano Campos.
Azulejos na dobre wpisały się w kulturę Hiszpanii. Można je zauważyć na każdym rogu ulicy, na wielu ścianach w postaci murali lub też reklam.
Nazwy ulic na tradycyjnych tabliczkach z ceramiki. Nadal są wykorzystywane we wszystkich miastach Andaluzji.
Kapliczki i obrazy przedstawiające świętych.
Nazwy restauracji i kafejek
Nazwy instytucji publicznych, sklepów i osób wykonujących zawód lekarza, prokuratora, adwokata 
Nawet nieodłączny element wielu chodników
Oraz najbardziej urokliwe wykorzystanie ….
Ozdoba barów tapas, restauracji i kafejek
Czyż Polska w takich płytkach nie wyglądałaby uroczo ? 

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!