Europa,  Grecja,  Podróże

Cyklady – 6 greckich mniej znanych wysp wartych twojej uwagi

Cyklady – przepiękne wyspy greckie, które niejednokrotnie mogą konkurować z Karaibami – i wcale tutaj nie przesadzam, bo plaże są naprawdę rajskie, a wiele wysp może zaoferować swoim turystom prawdziwy raj na ziemi. Jak dostać się na Cyklady i jak po nich podróżować, a także co warto zobaczyć zebraliśmy dla Was specjalnie w jednym poście. Informacje znajdziecie również w postach podlinkowanych poniżej, a są to najbardziej praktyczne porady, które na pewno ułatwią Wam wybór wymarzonego miejsca na wakacje. Jeżeli jeszcze nie zakochałaś/eś się w Cykladach to koniecznie zerknij na nasze podróże po Milos, Ios, Sifnos, Santorini, Naksos i Amorgos!

Amorgos

Zanim pojechałam na Amorgos szukałam w przewodnikach i blogach informacji na temat tej malutkiej wysepki. Informacji było jak kot napłakał, a miejsce nie cieszyło się wśród Polaków dużą popularnością. Nie ma tu hoteli, dużych komercyjnych ośrodków, ani masowej zorganizowanej turystyki. To wyspa nie dla każdego. Jest miejscem na błogi i spokojny wypoczynek, gdzie lokalni gospodarze dbają o swoich gości i wkładają w to dużo serca. Jednak odwiedzając Amorgos musisz pamiętać, że jesteś tam tylko gościem, więc warto obserwować błogie i spokojne życie mieszkańców wyspy nie narzucając im swojego zachodnioeuropejskiego tempa. Wrzuć na luz. Słuchaj, rozmawiaj i ciesz się grecką chwilą.

Tholaria

Amorgos to wyspa popularna wśród Francuzów, ponieważ kręcono tam słynny film z Jeanem Reno – Wielki Błękit. Infrastruktura turystyczna na Amorgos powstała niedawno, a prawdziwe bum wyspa przeżywała w latach 90, kiedy to wyspiarze zachęceni filmem Luca Bessona „Wielki Błękit” chętniej zaczęli się przeprowadzać, stąd nagła potrzeba stworzenia dróg asfaltowych. Nie wpłynęło to jednak na tradycyjny sposób życia mieszkańców tej wyspy.

Więcej o Amorgos przeczytasz w obszernym wpisie Amorgos – Wielki Błękit na Cykladach.

Plaże na Amorgos
Błękit na dobre wpasował się w kolorystykę Cyklad.

Ios

Odwiedziliśmy już kilka cykladzkich wysp, a Ios została jedną z ulubionych, chociaż spędziliśmy tam najmniej czasu. Wyspa leży pomiędzy słynną Santorini, a mniej znaną Naxos, ale jest świetną bazą wypadową na pozostałe małe wysepki archipelagu Cyklad. Cyklady są mniej znane w Polsce. Najsłynniejszą wyspą i najczęściej odwiedzaną przez Polaków jest Santorini, natomiast wyspa Ios jest bardzo popularna wśród brytyjskich nastolatków. To właśnie tutaj przypływają promy zapełnione młodymi Brytyjczykami, którzy są spragnieni tańców i głośnej muzyki na przepięknych plażach wyspy Ios.

Mama ewidentnie woli spokój i kontemplacje.

Pomimo tego, że wyspa uzyskała miano imprezowni Cyklad jest także miejscem relaksu turystów na przepięknych plażach położonych nad lazurowymi wodami morza Egejskiego. Jeśli lubicie spokój to warto omijać najsłynniejszą plażę Mylopotas Beach, która po południu zamienia się w wielką beach party. Jeśli jednak kochacie imprezy to bez wątpienia to miejsce przypadnie wam do gustu.

Kochających spokój  wyspa Ios zaprasza na swoją wschodnią stronę. Spokojna jest także Chora wyspy, o wiele bardziej urokliwa, bo mniej zatłoczona niż ta na Santorini czy Mykonos. Tutaj można przejść się wąskimi uliczkami i rozkoszować spokojem panującym w miasteczku. Zachód słońca można zobaczyć z wzgórza górującego nad Chorą, gdzie także znajdują się bardzo fotogeniczne kapliczki. Po wyspie kursują linie autobusowe firmy KTEL. Na wyspę Ios można popłynąć z Naxos lub Santorini.

Milos

Odkąd znalazłam się na Milos po raz pierwszy nie mogłam pojąć jak to jest możliwe, że nie dotarli tutaj Polacy? Może przede wszystkim dlatego, że na wyspę nie można pojechać na wycieczkę zorganizowaną. Odważnych turystów poszukujących spokoju czeka zachwyt. Wyspa z roku na rok mocno się zmienia, a chętnych do jej odwiedzenia nie brakuje.

Ta wyspa jest dla leniwych, zakochanych oraz miłośników geologii. Przyrodniczo i krajobrazowo jest sucha, momentami przesuszona, czasem znikąd wyrastają bujne i kolorowe kwiaty – ot, tak po prostu. Jest też bardzo spokojna i urokliwa, ma przepiękne krajobrazy i bardzo zróżnicowaną geologię. Czy jest dla rodzin z dziećmi? Każda grecka wyspa jest dla rodzin z dziećmi. Wielokrotnie widziałam pary podróżujące z czwórką, nawet piątką dzieci. Oczywiście podróżowali pomiędzy wyspami promami, czasem mijaliśmy się w kolejnych miasteczkach odwiedzanych wysp.

Milos określa się jako wyspę miłości. Ma najpiękniejsze plaże, butikowe hotele, przepyszne owoce morza, fascynującą i spektakularną historię. Jest bez wątpienia warta odwiedzenia.

Chociaż wiele razy spotkałam się z określeniem, że nie dorównuje Krecie czy Santorini to muszę przyznać, że Milos jest bardziej grecka i przyciąga miłośników spokojnych, sielskich wakacji.

Najsłynniejsza plaża wyspy Milos – Sarakiniko.

Promy przypływają do miasta Adamas, maleńkiego i mocno skupionego miasteczka, położonego na zboczu góry. Miasto tętni życiem tylko w sezonie. Poza sezonem knajpki i restauracje są zamknięte, a plaża wieje pustkami. Latem panuje tutaj istne szaleństwo. W Adamas kwitną kwiaty, w donicach rośnie bazylia i inne zioła, restauracje są otwarte do późnych godzin wieczornych, a w porcie można zjeść przepyszne lody u Aggeliki Ice Cream.

Z Milos warto wybrać się na rejs statkiem Thallasitra, którym dopływa się aż do Kleftiko – najpiękniejszego kawałka skalnego wybrzeża, z przepięknymi formacjami geologicznymi oraz jaskiniami. Legenda głosi, że w jaskiniach ukrywali się piraci by napadać na statki przepływające w pobliżu wybrzeża.

Naksos

Naksos (Naxos) – cykladzka wyspa znana z mitologii greckiej jako miejsce spotkania i zaślubin Ariadny i Dionizosa. Największa wyspa na Cykladach z przepięknymi tradycyjnymi wioskami. Czy wśród Polaków zyska popularność? Nie ma tu dużych kurortów, ani przemysłu turystycznego rozwiniętego na szeroką skalę. Co zatem ma w sobie Naksos, że przyciąga turystów z całego świata?

Naksos jest jak mały błyszczący klejnot wśród greckich wysp na morzu Egejskim. Nie jest popularna jak Santorini czy Mykonos, ale jest największą wyspą na Cykladach z przepięknymi plażami o złocistym piasku. Poza tym, na Naksos można fantastycznie spędzić czas wolny odkrywając cykladzkie wioski, próbując lokalnych wyrobów czy uprawiając sporty wodne.

Wyspa ma zaledwie 428 km² powierzchni z 18 tysiącami mieszkańców, którzy w okresie zimowym wracają do większych miast zlokalizowanych na Peloponezie. Sezonowy zarobek związany z turystyką jest tutaj bardzo popularną formą. Na Naksos zjeżdżają się całe greckie rodziny i wspólnie prowadzą swój turystyczny biznes, który zamykają w zimowych miesiącach roku.

Naksos jest atrakcyjna z wielu powodów, ale jest doceniana przede wszystkim za swoje rozmaite krajobrazy – żyzne równiny, długie plaże ze złocistym piaskiem, kolorowe wąwozy porośnięte oleandrami i skaliste, monumentalne góry. Gdzieniegdzie pojawiają się małe wioski, w których czas płynie o wiele wolniej.

Naksos nie jest elegancka. Jest bezładna, luźna i bez renomowanych kurortów z nadętymi turystami. Jej górzysty krajobraz wyróżnia się na tle sąsiednich wysp. Miejscowości położone w górach Naksos są zupełnie inne niż pozostałe cykladzkie miasta.

Wyspa mogłaby sobie poradzić bez turystyki ze względu na szeroko uprawiane ziemniaki, winorośl, cytryny i produkcję oliwy z oliwek. Zachodnia część wyspy rozwinęła się dość mocno co przyczyniło się do napływu turystów, w sezonie jest prawie tak bardzo zatłoczona jak Paros.

Więcej o Naksos przeczytasz w obszernym wpisie Zwiedzanie Naksos – wyspy szmaragdów i pięknych plaż.

Santorini

Marzeniem prawie każdej kobiety jest ślubna sesja zdjęciowa na Santorini. Dlaczego? Bo jest jedną z najpiękniejszych wysp greckich gdzie biel kontrastuje z kolorem ochrySantorini blue. Santorini jest w pewnym sensie cudna, ale trzeba wiedzieć co na niej warto zobaczyć, żeby nie wkopać się w tłumy turystów. Niestety, te niebotyczne sumy za posiłki w restauracjach, drożyzna w sklepikach i tłumy na każdym kroku potrafią odstraszyć nawet najbardziej wytrwałych. Skąd ta popularność? Bo Santorini jest naprawdę wyjątkowa. Więcej o Santorini przeczytasz w obszernym wpisie Santorini – najpiękniejsze kapliczki, santorini blue i kolorowe plaże wulkanicznej wyspy na Morzu Egejskim.

Sifnos

Sifnos to maleńka wyspa na morzu Egejskim. Jest tak mała, że zamieszkuje ją zaledwie 2,5 tys. osób. Wielkością również nie robi wrażenia, ponieważ grecka enklawa posiada 75 kilometrów kwadratowych. Co ma w sobie pięknego, że jednak postanowiliśmy ją odwiedzić? Spokój, turkusową wodę, puste plaże, brak turystów, piękne górskie szlaki i białe miasteczka. Turystów jest tak mało, że ciężko nam rozpoznać kto jest kim. Bo może to już turysta, a może jeszcze miejscowy popijający ouzo w knajpie? Przy brzegu cumują luksusowe jachty. Wcale nas to nie dziwi, jest tu bardzo cicho i brakuje gapiów. I chociaż daleko nam do takich luksusów to dla nas największą wartość ma spokój. Święty i upragniony spokój.

Do Sifnos przybywamy z portu w Pireusie. Bilet na prom zakupiliśmy przez internet, a odebraliśmy w miejscowej kasie tuż przy bramie doku, z którego wypływaliśmy. Jak dostać się na Cyklady i jak po nich podróżować opisałam w relacji pod tym linkiem. Najprościej mówiąc najpierw trzeba dostać się do Aten, a później autobusem (X96, koszt biletu to 6 euro) sprzed lotniskowego wyjścia pojechać do Pireusu. Wysiadamy na ostatnim przystanku przy bramach portowych w Pireusie. Aby się upewnić skąd odpływa nasz prom pytamy o informację w najbliższej kasie biletowej.

O Sifnos mało kto wie. To wyspa dla ludzi lubiących spokój i czystość. Na Sifnos nie ma masowej turystyki i to bez wątpienia jej największy atut, ale poza brakiem olbrzymich hoteli jest coś, czego nie ma na dużych greckich wyspach – jest spokój, którego każdy z nas bardzo potrzebuje. Można powiedzieć, że na Sifnos jeżdżą zabiegani i zapracowani ludzie chcący odnaleźć siebie. Tutaj mają do tego wiele okazji i przede wszystkim wiele miejsc. Slow travel– czyli wolne podróżowanie (i bynajmniej nie chodzi tu o tempo) można na Sifnos poznać od podszewki. Luz, spokój, powolne życie toczy się do przodu, a każda minuta przyjemnie dłuży.

Kastro Sifnos

Miasteczka Sifnos są typowym przykładem architektury jaka występuje na Cykladach, bo wszystkie budynki są białe, mają prosty kształt i wyróżniają się jedynie kolorowymi okiennicami – najczęściej błękitnymi. Wszędzie panuje ład architektoniczny, bo na całym archipelagu wysp obowiązuje zakaz stawiania gargameli i kaszalotów architektonicznych. Dzięki temu wszystko wygląda jakby do siebie idealnie pasowało.

Platis Gialos
Platis Gialos – miasteczko z największą i najbardziej kosmopolityczną plażą na wyspie.

Cyklady – wakacje jak marzenie!

Jeśli często tu zaglądacie lub obserwujecie nas w mediach społecznościowych zapewne nie raz mieliście okazję przeczytać nasze wspomnienia z wysp lub zobaczyć wiele kolorowych i rajskich zdjęć z Cyklad. Nasze wakacje zawsze wspominamy miło, a myślami wciąż wracamy do tych wielu spokojnych miejsc, które mieliśmy okazję odwiedzić. Czy polecilibyśmy wakacje na Cykladach? Oczywiście! My na pewno tam kiedyś wrócimy…

Klasztor Hozoviotissa
Klasztor Hozoviotissa – Amorgos
Agios Pavlos
Agios Pavlos – Amorgos
Plaża Agia Ana
Agia Ana – Amorgos
Imeroviglio – Santorini.
Pyrgos – Santorini
Thira – Santorini
Oia – Santorini
Klasztor Chrisopigi
Klasztor Chrisopigi – Sifnos
Kastro – Sifnos
Cykladzka ceramika
Cykladzka ceramika – Sifnos

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!