Norwegia,  Podróże

10 zdjęć, które sprawią, że będziesz chciał pojechać na Lofoty!

Uwaga! Jeśli jesteś podróżniczym włóczęgą, przeczytanie tego artykułu może sprawić, że wykupisz i zaplanujesz całą podróż na Lofoty. Już nie możesz się doczekać? My także!

Lofoty – wizytówka Norwegii

Nie bez powodu Norwegia jest nazywana jednym z najpiękniejszych krajów na świecie. Malownicze krajobrazy, szkiery, fiordy, strome i skaliste góry, przyjacielscy ludzie, to tylko niektóre rzeczy opisujące ten niezwykły kraj.

Najpiękniejsza trasa trekkingowa z miejscowości Stamsund na szczyt Steinetinden.

Dlaczego Lofoty są tak popularne wśród turystów od zawsze? Ponieważ stały się wizytówką Norwegii i miejscem must-see dla wszystkich podróżników. Wypełnione pięknymi widokami, tradycyjnymi rorbuer i suszącym się sztokfiszem skradły serce niejednego travelera.

Plaże na Lofotach mają drobny jasny piasek. Wyglądają je te na Malediwach.

Podróżujących tutaj nie przeraża nawet temperatura, która potrafi oscylować w granicach 11 stopni w lecie. Lokalizacja wysp za kołem podbiegunowym dodaje uroku i surowości, bo tutejszy klimat w dużej mierze przyczynia się do wyglądu wysepek. Raczej mało tutaj drzew, więcej krzewów w tym jarzębiny, czarnej jagody i żurawiny. Tak, Lofoty to raj dla zbieraczy jagód. Jest ich tutaj mnóstwo.

Tradycyjna zabudowa miasteczka Nusfjord.
Dzika przyroda na Lofotach jest olbrzymim atutem tego regionu.

Pomiędzy końcem maja a początkiem sierpnia słońce nie zachodzi poza linię horyzontu. Tak, to właśnie dzień polarny. Pamiętacie z lekcji geografii? Wraz z końcem lata, kiedy Słońce powoli zachodzi za widnokrąg, dni są coraz chłodniejsze, a na niebie pojawia się inne fenomenalne zjawisko. Aurora Borealis nazywana potocznie zorzą polarną.

Jej pierwsze smugi można zobaczyć już we wrześniu. Tli się zielonym światłem i tworzy charakterystyczne smugi na ciemniejszym, granatowym niebie. Pojawia się i znika, dlatego trzeba bacznie obserwować niebo. Światła Północy można obserwować do końca kwietnia praktycznie każdej nocy.

Tradycyjna zabudowa wioski Reine.

To niesamowite przeżycie móc obserwować tańczące iskry w kolorach zieleni i fioletu. W grudniu rozpoczyna się okres, w którym słońce nie wychodzi poza linię horyzontu. Przez 24 h panuje ciemność, czyli noc polarna. To wcale nie znaczy, że w tych miesiącach Lofoty są mniej urokliwe. Wręcz przeciwnie, jest wtedy jeszcze piękniej za sprawą zorzy polarnej. To ona dominuje na całym niebie.

Hamnoy w pochmurny dzień

Lokalizacja Lofotów to już prawie Arktyka, ten fakt nie oznacza jednak, że nie ma tutaj pięknej słonecznej pogody! W dni chłodniejsze i deszczowe miło jest posiedzieć w ciepłym norweskim domku, z kubkiem kawy (Norwedzy to miłośnicy kawy), krzyżówkami czy norweskim kryminałem.

A i Lofoten – wioska na samym koniuszku Lofotów.
Czerwone rorbur – tradycyjna zabudowa na Lofotach.

I na koniec, nie ma lepszego miejsca i bardziej spektakularnego od Północnej Norwegii. To miejsce jest perfekcyjne dla miłośników pieszych wędrówek, górskich wspinaczek, trekkingu, hikingu i wycieczek rowerowych. Tak! Rower tutaj to idealny pomysł na spędzenie wakacji. 

Jak dostać się na Lofoty? Zerknij tutaj, przygotowaliśmy dla Ciebie praktyczny przewodnik!

Widok ze szczytu Steinetinden – wspinaczka od strony miejscowości Stamsund.
Reine zlokalizowane w pięknej zatoce wyspy.

Witaj na Agrafka Geografka! Ta strona poświęcona jest idei wolnego podróżowania, pomysłom na nietuzinkowe wakacje oraz miejscom, których nie ma w przewodnikach. Trzy lata temu wyjeżdżając na wakacyjny, sześciotygodniowy wolontariat założyłam bloga. Wszystko miało być tylko po to, żeby informować rodzinę i znajomych jak mi idzie i że wciąż żyję 🙂 Podróży przybywało, a zaskoczeni znajomi namawiali żeby pisać. Od tego momentu powstało ponad 80 tekstów, przybyło ponad 800 fanów w mediach społecznościowych, a ja nadal znajduję chwilę na pisanie. Jeśli tutaj dotarłeś to na pewno znajdziesz coś dla siebie! Czym jest idea wolnego podróżowania? Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów i nie zależy mu na dotarciu do celu.” Lao–Tsy, Tao te King Lenistwo i podróżowanie, na pozór dwie różne i odmienne rzeczy. Bo przecież człowiek leniwy z natur jest domatorem, jest człowiekiem nietrudzącym się, a jego podróżowanie to ucieczka w świat fantazji, świat książek bajek i baśni. Póki pozostajemy w domu – nic się nie dzieje. Wystarczy tylko wyjść, zamknąć drzwi mieszkania i już zaczynają się kłopoty. Angielskie słowo travel czyli podróż pochodzi od słowa oznaczającego narzędzie tortur. Mimo oczywistych niewygód i trudu podróży nadal podróżujemy. Nawet człowiek leniwy może zdecydować się na opuszczenie swojego domu. Przykłady? Robert Louis Stevenson. W wieku 26 lat napisał esej o próżnowaniu, a sam był przecież podróżnikiem. Napisał również prawdziwe arcydzieło wśród podróżniczych książek – Travels with a Donkey czyli Podróże z osiołkiem. Podsumowując, podróże i lenistwo są od zawsze ze sobą zaprzyjaźnione. Człowiek leniwy żywi jednak duży wstręt i niechęć do podróży organizowanych. Wakacje zorganizowane na słonecznej plaży jednego z hiszpańskich kurortów są odbierane z prawdziwym wstrętem. Jak pisał Dan Kieran w swojej książce o wolnym podróżowaniu jest „to tylko fantazja, na dodatek kosztowna: premia dla niewolników, nagroda pocieszenia dla ludzi uwięzionych w nudnych pracach i zawodach.” Idąc tym tokiem rozumowania, nie łatwo jest zaangażować się w projekt Ciekawe Życie bo o wiele prościej realizować Listę 100 rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią – przejechać się ferrari, polecieć balonem, zobaczyć norweskie fiordy, pojechać do Las Vegas. Nudne życie przerywane mega atrakcjami. Dlatego ta strona to pewnego rodzaju filozofia podróżowania – podróż to nie cel, nie ucieczka ale droga do wewnętrznych zmian. Wolne podróżowanie to niejednokrotnie niewygodny pociąg zamiast samolotu, tani skuter zamiast auta. Prędkość podróżowania jest tutaj względna, a dobra zabawa to nie chwilowe oderwanie od codziennego życia, tylko proces i styl życia. Chcemy żyć ciekawie, ta strona nie pokazuje jak odhaczyć sto atrakcji w weekend! Ta strona pokazuje, jak można podróżować nie uzależniając się od przewodnika, podążać własnymi ścieżkami i obserwować to co nas otacza. Wszystko uzupełnione jest ciekawymi książkami – nie przewodnikami. Lenistwo z reguły jest słodkie, ale smakuje lepiej, kiedy jest zasłużone. Po trudnej podróży smakuje najlepiej Tak podróżujemy!